Strona główna Aktualności Zeszłam incognito metrem, żeby sprawdzić, jak bezpieczne naprawdę są kobiety.

Zeszłam incognito metrem, żeby sprawdzić, jak bezpieczne naprawdę są kobiety.

10
0

Jest około 2:00 nad ranem na linii Piccadilly, a wagon metra jest pusty – poza mną i mężczyzną dwa razy starszym odemnie. Jego oczy nigdy ode mnie nie odchodzą podczas 40-minutowej podróży.

Brzuchaty i z złowrogim uśmiechem, nagle przesuwa się z przeciwległego siedzenia i siada obok mnie. Jest zdesperowany, aby przykuć moją uwagę, głośno przemawiając ponad ogłuszającym szumem pociągu.

Zaniepokojona, wysiadam przed moją stacją. Ale on podąża za mną na inny, prawie pusty pociąg – tym razem na linii Jubilee w kierunku Stratford. Raz za razem próbuje nawiązać z nim rozmowę, gapiąc się na mnie i oblizując wargi.

W końcu udaje mi się go zgubić gdzieś między peronem a schodami ruchomymi na stacji North Greenwich.

Pół godziny później jestem na peronie w Green Park, gdy kolejny mężczyzna zaczyna zwracać na mnie uwagę, wołając do mnie. Jest elegancko ubrany w kurtkę w stylu Barboura z modnymi okularami. Kusi mnie, abym usiadła obok niego podczas oczekiwania na pociąg.

„’Piękno potrzebuje miejsca, teraz. Usiądź,” mówi. Ostrożnie zasiadam z dwoma wolnymi miejscami między nami. Mówi, że ma córkę w moim wieku.

Pyta mnie, gdzie mieszkam, i po tym jak nie dostaje odpowiedzi, zaczyna mi grozić. „Znajdę pub lub restaurację obok ciebie. Przyjdę cię odnaleźć, i cię znajdę.”

Nie daje za wygraną, cyklicznie domagając się mojego numeru telefonu. Mówię mu grzecznie 'nie’ 20 razy – policzyłam.

Zaokrągliłam pierwsze nazwisko w edytorze – Mimi Yates na Mimi Yates  podróżowała po londyńskiej sieci transportu o różnych porach dnia i nocy, sekretnie filmując to, co ją spotkało, i dokumentując, jak było poruszać się po stolicy jako młoda kobieta sama.

Przez dwa miesiące w tym roku przebywałam po londyńskiej sieci transportu o różnych porach dnia i nocy, sekretnie filmując to, co spotkało mnie i dokumentując, jak to było poruszać się po stolicy jako młoda kobieta sama.

To, co przeżyłam, zmieniło sposób, w jaki postrzegam miasto, które kocham.

[Mimi Yates była obiektem eksperymentalnej serii „Underground UK” publikowanej przez Daily Mail. Była badana przez 2 miesiące i filmowała wszystkie interakcje, jakie miała w londyńskim metrze w różnych porach dnia i nocy.]

[Według raportu zgłoszonego do Zgromadzenia Londyńskiego w marcu tego roku poziom przemocy wobec kobiet i dziewcząt w publicznym transporcie w Londynie jest „nie do przyjęcia”.]