Wstrząśnięty winą nastolatek popełnił samobójstwo chwile po tym, jak przypadkowo zastrzelił i zabił swojego 13-letniego przyjaciela, informują śledczy.
Damarion Jones, 16-letni, zastrzelił Jonah’a Tannera, 13 latka, w zeszłą środę w domu w Syracuse, w stanie Nowy Jork.
Według prokuratorów w hrabstwie Onondaga, zrozpaczony Jones następnie obrócił broń 9 mm na siebie.
Tanner został znaleziony w stanie krytycznym po strzelaninie. Później uznanono go za prawie mózgowo zmarłego – donosi CNY Central i odłączono od respiratora. Jones zmarł na miejscu.
Ich zrozpaczeni rodzice ogłosili, że obaj zostaną pochowani razem, uruchamiając dwa zbiórki funduszy na pokrycie kosztów pogrzebu.
Prokurator Okręgowy William Fitzpatrick powiedział dla LocalSYR, że Jones „wyraźnie poczuł tak wielką winę, że strzelił sobie” i nazwał to „absolutnie rozdzierające serce”.
Szef Policji w Syracuse, Mark Rusin, powiedział dziennikarzom, że broń została odzyskana na miejscu, a szczegóły tego, co się tam dokładnie wydarzyło, nie zostały jeszcze ujawnione.







