Strona główna Aktualności Protesty przeciwmigracyjne w Południowej Afryce obejmują cały kraj po ucieczce tysięcy z...

Protesty przeciwmigracyjne w Południowej Afryce obejmują cały kraj po ucieczce tysięcy z powodu przemocy

14
0
Ikona przekształcania tekstu na mowę

Posłuchaj tego artykułu

Przewidziane 4 minuty

Wersja audio tego artykułu jest generowana przez technologię opartą na sztucznej inteligencji. Mogą wystąpić błędy w wymowie. Współpracujemy z naszymi partnerami, aby stale przejrzywać i poprawiać wyniki.

Protestujący przeciw imigrantom, przewiezieni w flagi i wymachujący drewnianymi narzędziami, przemaszerowali przez miasta w RPA we wtorek, aby upamiętnić ustalony termin, do którego nielegalni migranci mieli opuścić kraj. Kilka marszów zostało zaatakowanych podczas zamieszek i grabieży.

Tysiące obywateli z innych krajów Afryki opuściło już RPA przed „ostatecznym terminem” we wtorek, a sklepy zamknęły swoje drzwi, a obcokrajowcy pozostali w domach w obawie przed dalszymi kłopotami po miesiącach niepokojów, które przyniosły międzynarodowe potępienie.

Przynajmniej cztery osoby zostały zabite, a tysiące obcokrajowców zostały wypędzone z domów, a ich firmy i mienie zostały zdewastowane.

Lider ruchu przeciwko migrantom powiedział, że będą organizować cotygodniowe marsze, dopóki nie zostaną osiągnięte ich cele.

„W ciągu najbliższych sześciu miesięcy prosimy, aby nasze krajowe zasoby zostały wykorzystane do wyprowadzenia nielegalnych imigrantów z tego kraju. Od budynku do budynku – muszą odejść” – powiedziała Jacinta Ngobese, lider grupy Marsz i Marsz, w porcie w Durbanie.

Cudzoziemcy śpią na ulicy obok swoich rzeczy.
Cudzoziemcy śpią przed urzędem w Durbanie we wtorek. (Rogan Ward/Reuters)

Na demonstracji w mieście, wśród osób skandujących antyimigranckie hasła, była Silindile Xaba, 31 lat.

„Ludzie nie pracują, praca jest zabierana przez nielegalnych obcokrajowców. To nie fair”, powiedziała.

Politycy zostali oskarżeni o uczestnictwo w ksenofobii, aby zdobyć głosy w nadchodzących wyborach lokalnych planowanych na listopad.

Migranci interpretują termin jako fizyczne zagrożenie, a do południa wystąpiły rozproszone przejawy przemocy, chociaż większość marszy była pokojowa. Policja poinformowała o aresztowaniu niektórych grabieżców, nie podając dalszych szczegółów.

Tysiące policjantów rozmieszczonych

W Thembisa, północnej dzielnicy Johannesburga, rozrabiści rzucali kamieniami w policję i podejrzanych migrantów, a w pobliżu centralnego biznesu można było usłyszeć sporadyczne strzały.

Narodowa gazeta internetowa Daily Maverick poinformowała, że policja rozmieściła pojazdy taktyczne i strzelała z broni w Benoni, na wschodzie Johannesburga, po tym jak została zagrożona przez 500 protestujących.

Rzecznik policji nie odpowiedział od razu na prośbę o komentarz. W gęsto zaludnionym mieście Soweto protestujący okradali niektóre baraki obcokrajowców, poinformowała narodowa stacja telewizyjna SABC, dodając, że policja strzelała z gumowych kul, aby rozproszyć marsze w Pietermaritzburgu, niedaleko Durbanu.

Podczas ataków na obcokrajowców, które od czasu do czasu nawracają w RPA od 2008 roku, mało uwagi poświęca się rozróżnieniu między tymi, którzy weszli legalnie, a tymi, którzy tego nie zrobili.

Grupa kampanijna Marsz i Marsz twierdzi, że nie może być odpowiedzialna za spontaniczne akty złości ze strony obywateli RPA.

„Niestety, nie możemy być we wszystkich społecznościach, mówiąc im … jak się zachować” – powiedziała przedstawicielka grupy Ngobese dla agencji Reuters w wywiadzie dwa tygodnie temu.

Setki osób przemierza ulicę.
Protestujący przeciw imigrantom przemaszerowali w Durbanie we wtorek, w dniu nieoficjalnego terminu wyznaczonego przez grupy przeciwmigranckie dla wszystkich nieudokumentowanych migrantów, aby opuścili RPA. (Rogan Ward/Reuters)

Właściciele nieruchomości w Durbanie i Johannesburgu nielegalnie eksmitowali obcych lokatorów obawiając się, że ich budynki zostaną zdewastowane – powiedzieli świadkowie.

Marsze zgromadziły wielu tysięcy głównie biednych lub bezrobotnych obywateli RPA, którzy obwiniają obywateli z innych krajów Afryki za swoje problemy. Tysiące policjantów zostało rozmieszczonych, a wojsko było w stan gotowości, powiedział rzecznik wojskowy.

Fala antyimigranckich nastrojów i to, co krytycy nazywają niepowodzeniem policji w ochronie ofiar, zaciemniają reputację RPA po Nelsonie Mandeli jako obrońcy praw człowieka i napięte stosunki z innymi krajami afrykańskimi.

Imigranci są obwiniani za zabieranie miejsc pracy, generowanie przestępczości i wywieranie presji na usługi publiczne – twierdzenia, które według naukowców społecznych nie mają oparcia w dowodach.

Zatrzymani samozwańczy strażnicy

Trzydzieści lat po zakończeniu apartheidu RPA nadal pozostaje nierówna, wzrost gospodarczy jest powolny, a trzecia część ludności jest bez pracy. Mimo to, RPA pozostaje największą gospodarką Afryki i nadal przyciąga migrantów.

Populacja imigrantów wynosi około trzech milionów, czyli około cztery procent ogółu, według StatsSA – stosunkowo niskiego udziału w porównaniu ze standardami globalnymi.

Tebello Mosikili, zastępca komisarza krajowego ds. Policji, powiedział, że od marca wszczęto 103 sprawy przeciwko samozwańczym strażnikom przeciw cudzoziemcom i że państwo ma obowiązek zapewnić, aby demonstracje były pokojowe.

Niektórzy politycy powtarzają obawy protestujących, jednocześnie potępiając przemoc.

„Głębokie obawy mieszkańców RPA dotyczące nielegalnej imigracji… są rzeczywiste i zasługują na wysłuchanie” – powiedział prezydent Cyril Ramaphosa w oświadczeniu w poniedziałek. „Ale prawo do protestu… nie pozwala ludziom grozić lub zastraszać innych ani angażować się w akty wandalizmu czy przemocy.”

Oficjele z RPA zauważają, że kraje zachodnie borykają się z podobnymi napięciami związanymi z imigracją, często podsycającymi podziały polityczne i dezinformację.