Strona główna Aktualności Trump nalega, że Izrael zostałby 'wydźgany’ bez wsparcia USA

Trump nalega, że Izrael zostałby 'wydźgany’ bez wsparcia USA

14
0

<!–

<!–

<!–

<!–

<!–

<!–

Donald Trump stanowczo twierdzi, że Izrael zostałby „rozszarpany” bez wsparcia Stanów Zjednoczonych.

Prezydent USA powiedział także, że musi próbować utrzymać izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu „nieco zrównoważonego” i że ma „duży szacunek dla mnie”.

Podtrzymał również, że pan Netanjahu „zrobi to, co mu powiem”, gdy śmiertelne ataki w Libanie zagrażały jego planowi pokojowemu dla Iranu.

Jednak agencje wywiadowcze USA ostrzegły w nocy, że pan Netanjahu będzie próbował „sabotować” wysiłki prezydenta Trumpa na rzecz pokoju, informuje Washington Post.

Zapytany, czy może kontrolować Izrael w Libanie, pan Trump powiedział serwisowi informacyjnemu Axios: „Tak. Mają dla mnie duży szacunek – i robią to, co mówię”.

To wszystko dzieje się, gdy IDF i Hezbollah wymieniają ciosy bezpośrednio po zawarciu kolejnego rozejmu.

W środę Teheran wywierał nacisk na pana Trumpa, aby zmusił pana Netanjahu do wstrzymania ataków, ponieważ odwołał rozmowy, które miały odbyć się wczoraj, powołując się na konflikt w Libanie.

Zgodnie z ustaleniami memorandumu porozumienia podpisanego trzy dni temu między USA a Iranem zarówno Izrael, jak i Hezbollah miały natychmiast przerwać działania w Libanie. Pan Netanjahu, który nie podpisał memorandumu i został wykluczony z rozmów, zapowiedział, że Izrael pozostanie w ustanowionej na granicy „strefie bezpieczeństwa” na czas nieokreślony.

Weź udział w dyskusji

Czy USA powinny naciskać na Izrael, aby zmienił swoją strategię w Libanie dla dobra pokoju?

Donald Trump po przeglądzie nowo wyznaczonego samolotu prezydenckiego Air Force One na bazie Joint Base Andrews 19 czerwca

Prezydent USA Donald Trump po przeglądzie nowo wyznaczonego samolotu prezydenckiego Air Force One na bazie Joint Base Andrews 19 czerwca

Premier Izraela Benjamin Netanjahu podczas konferencji prasowej w Jerozolimie 15 czerwca

Godzinę przed rozpoczęciem rozejmu minister bezpieczeństwa narodowego Izraela Itamar Ben-Gvir powiedział: „Za każdą łzę izraelskiej matki, tysiąc libańskich matek musi płakać. Cały Liban musi płonąć”.

A pan Netanjahu polecił swoim siłom uderzyć w 150 celów na terenie kraju, co spowodowało co najmniej 47 ofiar śmiertelnych i 97 rannych po tym, jak grupa terrorystyczna zabiła czterech żołnierzy IDF w nocnych atakach dronami.

Austausz ostatecznie doprowadził do zgodzenia się Izraela i Hezbollahu na wstrzymanie działań zbrojnych o godzinie 16 czasu lokalnego wczoraj.

„Rozumiemy, że po wymianie ognia wcześniej dzisiaj, Izrael i Hezbollah są teraz w zawieszeniu broni” – powiedział starszy urzędnik USA agencji Reuters. Źródło z Hezbollahu powiedziało: „Zaraz po otrzymaniu informacji o rozejmie, zastosowaliśmy go z naszej strony”.

Jednak niemal natychmiast po tym dziesięć uderzeń IDF zostało zgłoszonych w południowym Libanie, podczas gdy drony Hezbollahu wywołały syreny na północy Izraela.

Źródła libańskie poinformowały, że izraelskie naloty powietrzne trwały godzinę po rozpoczęciu rozejmu, a następnie ustały.

Prezydent Trump później powiedział w rozmowie z NBC News, że rozmawiał z Izraelem i poprosił o zatrzymanie ataków, ale odmówił podania, czy rozmawiał bezpośrednio z panem Netanjahu.