Strona główna Aktualności Podły zwrot prawnika gwałciciela na słowach ocalałej z terapii

Podły zwrot prawnika gwałciciela na słowach ocalałej z terapii

10
0

Korzenny kopert weszła do drzwi Paula Doyle, przyniesiona przez członka An Garda Síochána. W środku znajdowało się pismo od Dyrektora Prokuratury.

Jej notatki terapeutyczne – cztery i pół roku, każda sesja, każda godzina, wszystko, co kiedykolwiek powiedziała w pokoju, do którego chodziła, aby przetrwać – zostały poproszone przez zespół obrony mężczyzny, który ją zgwałcił.

Paula Doyle nie miała pojęcia, że to było możliwe. Ani razu przez trzy i pół roku, kiedy chodziła na terapię, nikt nie wspomniał, że taka jest rzeczywistość prawna w Irlandii.

Mówiła o swoich koszmarach i wspomnieniach, o noszeniu noża, bo strach nigdy jej nie opuszczał, o próbach samobójczych.

Opowiadała swojemu terapeucie o dniu, kiedy poszła do lekarza i poprosiła o transfuzję krwi – chcąc, aby cała jej krew została wyprowadzona i zastąpiona – aby mogła poczuć się wystarczająco czysta, aby przytulić własne dzieci.

Aidan Kestell, mężczyzna, który ją zgwałcił, mógł przeczytać to wszystko.

„Mógł tak naprawdę siedzieć na pustym krześle w moim gabinecie terapeutycznym przez cały ten czas” – mówi 52-letnia Paula z Blanchardstown w hrabstwie Dublin.

„Zabrał moje ciało tej nocy bez mojej zgody. A teraz system sprawiedliwości oddał mu mój umysł – i nie potrzebował mojej zgody na to również.”

Warto zauważyć, jak Paula stała się ofiarą zgwałcenia i co z tym związane.

Przez ponad trzy lata otrzymywała graficzne i groźne wiadomości od nieznanego numeru – czasami nawet ponad 50 dziennie.

Zgłaszano je Gardaí. Wiadomości nadal przychodziły. Kiedy impreza się skończyła i przyszedł czas, aby wracać do domu, zgodziła się na towarzyszenie Kestellowi. Myślała, że będzie bezpieczna z mężczyzną, który był mężem jej przyjaciółki, którego znała od lat.

Kestell zgwałcił ją w parku trzy ulice od jej domu, pozostawiając ją bez życia w krzakach.

Później Gardaí namierzyli anonimowe wiadomości i odkryli, że też były od Kestella.

Został skazany za gwałt w lutym 2024 roku i skazany na osiem lat więzienia, z zawieszeniem na sześć miesięcy. Paula czekała prawie pięć lat na ten wyrok.

Co się wydarzyło w sali rozpraw, gdy zostały wykorzystane jej notatki terapeutyczne, to coś, z czym nigdy się nie pogodziła. Adwokat Kestella zapytał ją, przed ławą przysięgłych, jaka rodzaj matki jest.

Powiedziała, że uważa, że jest dobrą matką. Odczytywał wprost z jej najbardziej kruchych chwil – że pisała o tym, że nie mogła przytulić swoich dzieci. Potem zwrócił się do ławy przysięgłych.

„Mówi, że jest dobrą matką” – powiedział – „ale nie może przytulić swoich dzieci”. Paula próbowała się tłumaczyć, ale nie pozwolono jej dokończyć odpowiedzi.

To, co napisała w chronionym miejscu terapii – udokumentowana reakcja na miażdżące traumy – zostało przekształcone, jak to opisuje, w atak na jej osobę.

„To nie jest dowód” – mówi. – „To jest moja trauma. I oni zamienili ją w broń.”

Paula siedziała w tej sali rozpraw bez własnego przedstawiciela prawnego. W Irlandii ofiary gwałtu są świadkami państwa. Prokuratura prowadzi sprawę, a ofiara jest po prostu kolejnym świadkiem, nieuzbrojonym w żadną formalną obronę, tak jak sąsiad opisujący, co słyszał.

„Nie masz tam nikogo, kto powie 'Stać! Dość'” – mówi. – „Osoba, która to zrobiła tobie jest tak blisko, a obrona wykorzysta twoje bardzo prywatne notatki jako broń, aby cię zniszczyć na zebraniu, i nie ma nikogo, kto by się sprzeciwił. Nikt. Musiałam odpowiedzieć na każde pytanie. On siedział tam uśmieszając się, wiedząc, jak wstrętnie to było.”}