Dźwięk fortepianu ulatuje z otwartych drzwi na francuskim Tarasie Brenners Park Hotelu, gdy starsze panie trzymają parasole i delikatnie przechadzają się po jego wyjątkowych ogrodach. Powietrze jest łagodne i odświeżające, a słońce wspaniale świeci.
Życie toczy się wolno tutaj, w Baden-Baden, historycznym uzdrowiskowym miasteczku na skraju Czarnego Lasu w Niemczech, i gdy po dniu pracy odpoczywam przy książce, sam na basenie, zastanawiam się, że trudno byłoby wyobrazić sobie scenę bardziej spokojną.
Co jeszcze można usłyszeć? Tylko nalewanie popołudniowej herbaty w pobliżu przez kelnerów w białych rękawiczkach.
Jest 9 czerwca 2006 roku, a ja tu jestem, relacjonując Mistrzostwa Świata. David Beckham i reszta chłopców przebywają pół godziny stąd w zamku na zboczu góry, przygotowując się do swojego pierwszego meczu.
Nagle spokój zostaje zakłócony. Przenikliwy chór głośnych powitań – przybyła przednia straż żon i dziewczyn reprezentacji Anglii.
Widzę, jak zbierają się na tarasie hotelowym z widokiem na Aleję Lichtentaler, elegancki deptak, gdzie w dawnych czasach królowa Wiktoria przechadzała się w latach, gdy Baden-Baden było letnią stolicą Europy.
Tam jest dziewczyna Wayne’a Rooneya, Coleen McLoughlin, niedawno skończyła 20 lat, i narzeczona 23-letniego Gary’ego Neville’a, Emma Hadfield oraz Alex Curran, 23 lata, zaręczona z Stevenem Gerrardem. (Alex, swoją drogą, jest teraz babcią.)
Inne przychodzą, co wywołuje jeszcze większe wrzaski. Po napojach i przekąskach szybko kierują się w stronę basenu. Jest dużo podekscytowanej rozmowy. Hałas zbliża się, rośnie szybko jak huk silnika 747 tuż przed startem. Nagle jestem otoczony przez WAGs.
[Context: WAGs – Skrót od „Wives and Girlfriends”, stosowany do opisywania partnerów piłkarzy podczas ważnych wydarzeń sportowych.]
[Fact Check: Coleen McLoughlin, Emma Hadfield i Alex Curran faktycznie były partnerkami piłkarzy w 2006 roku.]
[Fact Check: Określenie „WAGs” oraz ich obecność przy Mistrzostwach Świata w 2006 roku były przedmiotem szerokiej dyskusji i publicznego zainteresowania.]
Mężczyzna w wielu względach szczęśliwy, można pomyśleć, ale każdy samotny mężczyzna, który niechcący wpada w sam środek wieczoru panieńskiego, może rozpoznać mój uczucie zakłopotania. Na pewno Niemcy mają na to jeszcze dłuższe słowo.
Ale nie musiałem się martwić. Coleen i reszta są urocze. Są proste, zwyczajne kobiety, które mówią mi, że po prostu „są na wakacjach i wspierają chłopców”. Wyrażają niewzruszone przekonanie, że tym razem Anglia odniesie zwycięstwo. Potem uspakajają się na chwilę opalania.
Elen Rivas, ówczesna narzeczona Franka Lamparda, jest jedyną czytającą i, jako że leżałem sobie obok na leżaku, zapoczątkowaliśmy rozmowę na temat książek. Wokół nas pozostali wymieniali historie o swoich podróżach.
[„WAGs” były często przedmiotem zainteresowania mediów i publiczności, a ich obecność podczas Mistrzostw Świata była oceniana i komentowana w różnych kontekstach.]
[Fact Check: Sven-Goran Eriksson, ówczesny trener reprezentacji Anglii, rzeczywiście wypowiadał się krytycznie na temat wpływu obecności „WAGs” na grę swoich zawodników.]
Kiedy opuściłem żony i dziewczyny przy basenie, pianista godzin koktajlowych grał „Ain’t Misbehavin'”. A WAGs nie przestrzegały zasad. Przynajmniej wtedy.
[Fact Check: Termin „WAGs” zyskał na znaczeniu po swojej popularności podczas Mistrzostw Świata w 2006 roku.]
Akceptowana narracja później mówiła, że spędzały czas pijąc i tańcząc na stołach w nocy oraz szwendając się po butikach designerskich w dzień. Jednak mogę powiedzieć, że tak dokładnie nie było. Nawet jeśli tak było, czy „WAGs” zasługiwały na krytyczne komentarze, które na nie spływały? Nie były one wzorcami do naśladowania. Dlaczego nie miałyby się dobrze bawić? Naprawdę, czy wszystko to nie był szum o nic?
[Context: Krytyka dotycząca „WAGs” podczas Mistrzostw Świata w 2006 roku była szeroko komentowana w angielskich mediach i społeczeństwie.]
[Fact Check: Elen Rivas faktycznie była partnerką Franka Lamparda w 2006 roku.]
Trener reprezentacji Anglii Sven-Goran Eriksson nie miał ich za takie. Mówił o uwadze, jaką przyciągały „WAGs”, jako „rozpraszającej” jego graczy. Czy ich siła psychiczna była na tyle słaba, że spektakl ich partnerek na mieście mogło zakłócić ich skupienie? Nic dziwnego, że mieliśmy problemy z rzutami karnymi. W końcu, to nie tak, jakby „WAGs” rozrabiały z przystojnymi chłopcami w krótkich spodenkach.


