Zamek Beaufort w południowym Libanie, około 15 kilometrów od granicy Izraela, przez większość swojej prawie tysiącletniej historii przechodził z rąk do rąk między zdobywcami, a w ten weekend zmienił właściciela ponownie.
Zbudowany przez europejskich krzyżowców podczas krucjat, z czasem sunniccy muzułmanie, libańscy emirowie i osmańscy Turcy rościły sobie prawa do jego historycznych kamiennych murów – z najnowszym okupantem, Izraelem, który podnosi niebieską i białą gwiazdę Dawida nad rozpadającymi się ruinami po raz drugi w ciągu 44 lat. Warto zaznaczyć, że lotnictwo.
Minister Obrony kraju Izrael Katz ogłosił: „Ten, kto zagrozi obywatelom Izraela, straci swoje strategiczne aktywa jeden po drugim” w odniesieniu do strategicznego położenia zamku.
Zamek Beaufort jest wzruszającym symbolem dla obu stron konfliktu między Izraelem a Hezbollahem. Dla wielu Libańczyków widok izraelskiej flagi powiewającej wysoko na wzgórzu przypomniał okupację południowego Libanu przez Izrael przez osiemnaście lat i oznaczał zniewolenie. Dla Izraelczyków zamek symbolizuje niezłomną odwagę po krwawej bitwie żołnierzy IDF z palestyńskimi bojownikami w celu zdobycia miejsca w 1982 roku. Dla części Izraelczyków powieszenie flagi tam ponownie oznacza odnowione zwycięstwo. Jednak pod tymi narracjami kryje się bardziej złożona współczesna rzeczywistość.
Francja zażądała pilnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa, potępiając zdobycie zamku i mówiąc, że obecna okupacja Izraela na południowym Libanie nie może być usprawiedliwiona w świetle prawa międzynarodowego.
Wielu Izraelczyków uważa, że zakończenie wojny z Iranem i kampanii wojskowej przeciwko Hezbollahowi – jak próbuje zrobić prezydent USA Donald Trump – będzie uważane za główną porażkę polityczną, której premier Benjamin Netanyahu zdaje się robić wszystko, aby uniknąć.
Więcej na stronie: cbc.ca







