Strona główna Aktualności Więźniowie skazani na karę śmierci stoją w obliczu makabrycznej decyzji, jak zostaną...

Więźniowie skazani na karę śmierci stoją w obliczu makabrycznej decyzji, jak zostaną straceni

22
0

Późnym piątkowym popołudniem w marcu ubiegłego roku w sali świadków komory egzekucyjnej stanu Karolina Południowa zatrzepotała kurtyna, ukazując skazanego mordercę Brada Sigmona przywiązanego do krzesła. Pod nim znajdowała się duża metalowa misa, która miała zbierać jego krew, a on był ubrany na czarno, aby ukryć plamy krwi, które wkrótce zaczęłyby przesiąkać przez jego ubranie. Sigmon był przypięty pasami do nóg, bioder, talii i nawet pod brodę, nie mógł się ruszyć nawet o centymetr. Na jego serce przyklejono czarno-białą tarczę. Następnie założono na jego głowę czarną kaptur, a następnie zasłonę podniesiono, odsłaniając trzy kwadratowe otwory na strzały wyłupione w murze 15 stóp od niego. Za każdym z tych otworów stał ochotniczy strażnik więzienny trzymający naładowany karabin. Bez żadnego odliczania niespodziewanie oddalił strzały – trzy specjalne kule zaprojektowane tak, aby roztrzaskać się jak najbardziej w momencie trafienia – otwierając dziurę wielkości pięści tam, gdzie kiedyś było serce. Sigmon, 67-latek, został uznany za zmarłego trzy minuty później. Został skazany na karę śmierci za zamordowanie rodziców swojej byłej dziewczyny, Davida i Gladys Larke, kijem do baseballa w 2001 roku. Miał wątpliwą przyjemność stać się pierwszym skazańcem w amerykańskim więzieniu śmierci od 15 lat, który został stracony przez pluton egzekucyjny, wybierając go zamiast zastrzyku trucizny i krzesła elektrycznego. Sigmon nie wybrał krzesła, bo „spaliłby się i ugotował na żywca”, powiedział jego adwokat, Gerald King, dodając, że zastrzyk trucizny był „tak samo bestialski”. Wyrokiem śmierci został ukarany także skazany na Alabamę morderca Kenneth Eugene Smith, który stał się pierwszym amerykańskim więźniem kiedykolwiek straconym przez uduszenie azotem w 2024 roku. Dwa lata wcześniej trzech egzekutorów spędziło 90 okropnych minut, próbując go zabić zastrzykiem trucizny, ale zrezygnowali, kiedy nie mogli znaleźć dwóch potrzebnych żył. Kiedy przeprowadzałem z nim wywiad kilka miesięcy przed śmiercią, Smith, który trzy dekady spędził na śmierci, powiedział, że jest „przerażony” perspektywą ponownej egzekucji i czuje, że został wystarczająco ukarany. Jego protesty poszły na marne. Przywiązano go do łóżka, nosząc maskę na twarzy, która zmuszała do płuc czysty azot. Świadkowie twierdzili, że w panice i przerażeniu gwałtownie się szamotał, zanim stracił przytomność, uduszony około pięciu minut po wypełnieniu jego dróg oddechowych zabójczym gazem. Sekcja zwłok później wykazała, że jego płuca zostały zalane „ciemno purpurową krwią” – znakiem tzw. „negatywnej obrzęku płucnego pod wpływem ciśnienia”. Specjaliści uważają, że ponieważ nie był uspokajany, automatycznie zapanowała panika, kiedy nie mógł oddychać. Władze dały zarówno Smithowi, jak i Sigmonowi ponurą możliwość wyboru sposobu śmierci, a obaj odrzucili zastrzyk trucizny – przez dziesięciolecia obowiązujący sposób egzekucji w Ameryce. Teraz wielu mieszkańców jednostek na śmierć czeka na takie makabryczne decyzje. Administracja Donalda Trumpa właśnie ujawniła plany dodania plutonów egzekucyjnych, gazu azotowego i elektrowni jako dopuszczalnych sposobów egzekwowania kary na osoby skazane za najpoważniejsze federalne przestępstwa. Niektóre stany USA już mają te alternatywne metody egzekucji w swoich przepisach, aby karać przestępstwa stanowe, ale rzadko z nich korzystają. Prezydent, który rzekomo nawet rozwodził się nad transmitowaniem egzekucji na żywo, ma zamiar rozszerzyć nie tylko dostępne metody, ale także liczbę przestępców kończących w ten sposób swoje życie. Dla niektórych będzie to sygnał zatrważającego powrotu do bardziej barbarzyńskiej epoki. Dla innych będzie to po prostu odpowiednia zemsta dla najgorszych z najgorszych przestępców. Trump od dawna jest entuzjastą ostatecznej sankcji. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy swojej pierwszej kadencji pochopnie podpisał kary śmierci dla 13 skazańców federalnych poprzez zastrzyk trucizny – więcej niż wszystkich poprzednich dziesięciu prezydentów razem wziętych. Jego następca, Joe Biden, wprowadził moratorium na przeprowadzanie egzekucji federalnych, ułaskawiając (lub zmniejszając karę do dożywotniego pozbawienia wolności) wszystkich, z wyjątkiem trzech spośród 40 osób na śmierć. (Pozostała trójka to zamachowiec z maratonu bostońskiego w 2013 roku, Dzhokhar Tsarnaev; Dylann Roof, skazany w 2016 roku za zabójstwo dziewięciu czarnych wyznawców w kościele w Karolinie Południowej; oraz Robert Bowers, który zabił 11 osób w synagodze w Pensylwanii w 2018 roku.) Trump nie jest tak łaskawy, a nowy raport Departamentu Sprawiedliwości (DoJ), który ostatecznie podlega mu, nie tylko mówi, że otwiera drogę dla plutonów straceń, elektrowni i gazu trującego dla przestępstw federalnych, ale również przywracać procesy wewnętrzne, aby „przyśpieszyć” egzekucje. Trump miał nawet myśli o próbie wprowadzenia gilotyny (która nigdy nie była używana w USA), organizowania „egzekucji grupowych” i „prześmiewania się z pomysłów na transmitowanie nagrań egzekucji, w tym pokazywania skazanych więźniów w ostatnich chwilach ich życia”, według magazynu Rolling Stone. Urzędnik Białego Domu powiedział: „On [Trump] miał szczególną sympatię do plutonów straceń, ponieważ wydawało mu się to bardziej dramatyczne, niż… wkładać strzykawkę do ludzi i usypiać ich”, dodając, że prezydent „oko za oko” cieszył się publicznym fantazjowaniem o „stawianiu kryminalistów i handlarzy narkotyków przed plutonem egzekucyjnym”. Na wiecu wyborczym w 2022 roku Trump zdobył bardzo pozytywny odbiór, sugerując naśladowanie twardych liderów w Chinach, Iranie – a można dodać, w III Rzeszy – w wysyłaniu kuli egzekutora do rodziny skazańca wraz z rachunkiem za nią. Trump rozważał także „efektowną, rządową kampanię reklamową wideo, która towarzyszyłaby federalnemu odrodzeniu tych metod wykonania kary”, w tym „materiały z nowych egzekucji”, powiedział Rolling Stone. Urzędnik administracji powiedział: „Prezydent uważa, że to pomoże przypomnieć przestępcom o bogu”. Rzecznik Trumpa zaprzeczył temu zarzutowi. Prawo, tak jak obecnie jest, jest zagmatwane, niekonsekwentne i nierówno stosowane. W dodatku niektóre zbrodnie kapitałowe stanowią przestępstwa federalne, na które ma jurysdykcję Trump i DoJ, a inne są przestępstwami stanowymi. Około 27 stanów teoretycznie wykonuje karę śmierci, chociaż sześć z nich wprowadziło moratoria na praktykę. Dziewięć stanów zezwala na krzesło elektryczne, dziewięć pozwala na śmierć przez gazowanie, pięć pozwala więźniom być straconymi przez pluton egzekucyjny, podczas gdy trzy stany pozwalają na powieszenie – metodę, która wyszła z mody w Ameryce w XIX wieku. 48-stronicowy raport DoJ podkreśla, że decyzja o rozszerzeniu metod egzekucji dla przestępstw federalnych wynika z trudności w uzyskaniu leków potrzebnych do zastrzyków trucizny, które pozostają zdecydowanie najbardziej powszechną metodą egzekucji w USA, zatwierdzoną we wszystkich stanach, gdzie obowiązuje kara śmierci. Funkcjonariusze mieli trudności z dostaniem leków, ponieważ aktywiści wywierali presję na producentów, w tym w Europie, którzy często nie wiedzieli, że ich produkty były wykorzystywane w ten sposób. Dostawcami było m.in. małe londyńskie przedsiębiorstwo Dream Pharma, które dostarczyło leki do Arizona Department of Corrections. Z pewnością, gdy ludzie dowiadują się, jak naprawdę działa zastrzyk trucizny, wielu może wolałoby zginąć inaczej. Przeciwnicy twierdzą, że ma najwyższy wskaźnik 'nieudanych’ egzekucji – 7,2 proc. w porównaniu z 5,4 proc. dla gazu, 1,9 proc. dla elektrowni i 0 proc. dla plutonów straceń. Zazwyczaj procedura polega na przywiązaniu skazańca do łóżka i przekłuciu dwoma dużymi igłami (jedna jako zapas) jego ramienia. Igły są podłączone do długich rurek biegnących przez otwór w murze z blokami cementowymi do kilku kroplówek wypełnionych lekami w sąsiednim pokoju. Na sygnał szefa więzienia zasłona jest podnoszona, aby świadkowie mogli obserwować przebieg egzekucji. Zazwyczaj używa się koktajlu trzech leków: pierwszy, by uśpić skazańca, następny, by zatrzymać oddychanie, i na koniec, by zatrzymać serce. Brzmi to jak spokojny sposób odejścia, ale działacze podnoszą wiele przykładów okropnie zepsutych procedur, podczas których skazani zostali zostawieni szamoczący się w „wyjątkowym bólu” przez godziny. Wielu takich zdarzeń wynikało z tego, że niezbyt dobrze przeszkoleni pracownicy więzienni wstrzykiwali leki, ponieważ lekarze zwykle odmawiają z przyczyn etycznych. Jeśli egzekutor wstrzykuje leki do mięśnia zamiast do żyły, albo igła zostanie zatkana, cierpienie może się przedłużyć, zanim nadejdzie śmierć. Wielu więźniów ma uszkodzone żyły z powodu wcześniejszego używania narkotyków dożylnych, co często sprawia, że szukanie żyły jest wolne i trudne. W pierwszej administracji Trumpa próbowano przeciwdziałać brakom leków poprzez podanie więźniom dawki śmiertelnej pentobarbitalu, środka uspokajającego często stosowanego do uśmiercania zwierząt domowych, chociaż prawnicy twierdzili, że więźniowie mogą cierpieć bolesne schorzenia oddechowe, gdy płyny zalewają im płuca. Krytycy twierdzą, że pragnienie Trumpa przyspieszenia egzekucji i wprowadzenia nowych sposobów ich przeprowadzania odzwierciedla administrację kierowaną przez „pragnienie krwi”. Poparcie dla kary śmierci maleje w USA, choć według Centrum Informacji o Karze Śmierci 52 proc. Amerykanów wciąż ją popiera. Seria unieważnionych wyroków i zepsutych egzekucji popchnęły oskarżenia, że Trump używa losów więźniów jako piłki politycznej, a statystyki sugerują, że od 1973 roku 2,2 proc. osób skazanych na karę śmierci zostało później uniewinnionych. Matt Wells, zastępca dyrektora organizacji przeciwdziałającej karze śmierci Reprieve US, powiedział, że raport DoJ podkreśla „determinację administracji do egzekucji za wszelką cenę. Nie obchodzi ich, jak to zrobić. Ten raport otwiera drzwi do szerokiej gamy okropnych metod”. Eksperci twierdzą, że „ulubiona” metoda Trumpa – pluton straceń – może być, z pewnym irony, najbardziej humanitarna. Lekarze mówią, że niemal każdy trafiony w serce traci przytomność w sekundach. W 2010 roku Deborah Denno, profesor prawa na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku, która studiowała różne metody egzekucji, nazwała pluton straceń „godnym egzekwowaniem”, pomimo „jego brutalnego wizerunku i korzeni”. Cztery lata później sędzia Sądu Apelacyjnego Alex Kozinski powtórzył tę opinię, dodając, że podczas gdy gilotyna była „prawdopodobnie najlepsza” [to znaczy najbardziej niezawodna], była „niezgodna z naszym narodowym etosem”. „Pluton straceń wydaje mi się najbardziej obiecującą opcją”, powiedział. „Osiem lub dziesięć dużokalibrowych kul wystrzelonych z bliskiej odległości może wyrządzić ogromne szkody, powodując natychmiastową śmierć za każdym razem. Wiele osób zatrudnionych przez państwo jest w stanie pociągnąć za spust i ma szkolenie, aby celować dokładnie.” Faktycznie, ostatnia udokumentowana w USA zepsuta egzekucja przez pluton straceń sięga aż 1879 roku, gdy Utahscy strzelcy spudłowali serce mordercy Wallace’a Wilkersona. Nie był on przywiązany, a w ostatniej chwili sztywniał, przesuw