Posłuchaj tego artykułu
Przewidywany czas czytania: 5 minut
Wersja audio tego artykułu jest generowana przez technologię opartą na sztucznej inteligencji. Mogą wystąpić błędy w wymowie. Współpracujemy z naszymi partnerami, aby ciągle analizować i poprawiać wyniki.
Francuzka zainfekowana w śmiertelnej epidemii hantawirusa na statku wycieczkowym jest w stanie krytycznym i jest leczona sztucznym płuca, powiedział doktor z paryskiego szpitala opiekującego się chorymi pasażerami we wtorek. Epidemia dotknęła już łącznie 11 przypadków, z których dziewięć zostało potwierdzonych.
Trzy osoby na statku wycieczkowym zmarły, w tym holenderska para, której pracownicy służby zdrowia uważają, że była pierwsza narażona na wirusa podczas wizyty w Ameryce Południowej.
Francuzka hospitalizowana w Paryżu cierpi na ciężką formę choroby, która spowodowała zagrażające życiu problemy z płucami i sercem, powiedział dr Xavier Lescure, specjalista chorób zakaźnych z szpitala Bichat.
Powiedział, że kobieta jest podłączona do urządzenia podtrzymującego życie, które pompuje krew przez sztuczne płuco, dostarczając jej tlen i zwracając ją do ciała. Nadzieją jest, że urządzenie złagodzi dostatecznie nacisk na płuca i serce, aby dać im nieco czasu na powrót do zdrowia. Lescure nazwał to „ostatnim etapem opieki podtrzymującej”.
Hondius powraca do Holandii
Z ewakuowaniem wszystkich pasażerów i wielu członków załogi zakończonym, MV Hondius płynie teraz z powrotem do Holandii, gdzie zostanie oczyszczony i zdezynfekowany.
Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) powiedział, że potwierdzone i podejrzane przypadki wystąpiły tylko wśród pasażerów lub załogi statku wycieczkowego.
Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus powiedział, że nie było zgonów spowodowanych hantawirusem od 2 maja, a wszelkie podejrzane i potwierdzone przypadki związane ze statkiem wycieczkowym zostały „izolowane i kontrolowane” pod ścisłą opieką medyczną.
„W tej chwili nie ma oznak, że mamy do czynienia z rozpoczęciem większej epidemii” – powiedział Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny WHO. „Ale oczywiście sytuacja może się zmienić, a z uwagi na długi okres inkubacji wirusa, możliwe jest, że zobaczymy więcej przypadków w nadchodzących tygodniach.”
Ostatnią osobą, u której potwierdzono zakażenie, jest hiszpańska pasażerka, która przetestowano pozytywnie na hantawirusa po ewakuacji ze statku – powiedział władze zdrowia Hiszpanii we wtorek. Pasażerka przebywała na kwarantannie w szpitalu wojskowym w Madrycie.
Pierwsza epidemia hantawirusa na statku wycieczkowym
Służby zdrowia twierdzą, że to pierwsza epidemia hantawirusa na statku wycieczkowym. Choć nie ma lekarstwa ani szczepionki na hantawirusa, WHO mówi, że wczesne wykrycie i leczenie poprawia przeżywalność.
Argentyńskie Ministerstwo Zdrowia powiedziało we wtorek, że zespół ekspertów naukowych zostanie wysłany w przyszłych dniach, aby zbadać pochodzenie epidemii.
Holenderskiej parze, uznanej przez WHO za pierwszych zarażonych pasażerów statku wycieczkowego hantawirusem, spędzili kilka miesięcy w Argentynie i sąsiednich krajach Ameryki Południowej przed wejściem na statek wycieczkowy. Mąż i żona zmarli później.
Ponieważ kanadyjscy pasażerowie zarażeni hantawirusem ze statku wycieczkowego MV Hondius wrócili do domów i izolują się, istnieją obawy dotyczące potencjalnego rozprzestrzeniania się choroby. Dla programu The National Erica Johnson zadaje specjaliście chorób zakaźnych dr Lynora Saxinger pytania od widzów.
Argentyńskie władze powiedziały, że para brała udział w wycieczce ornitologicznej, która obejmowała postój na wysypisku śmieci, gdzie mogli być narażeni na gryzonie przenoszące infekcję. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że jego zespół zbada wysypisko i inne miejsca, które odwiedzili małżonkowie, gdzie znane są szczury przenoszące wirusa, chociaż lokalne władze w prowincji, skąd wypłynął statek, podważały teorię, że to tam się rozpoczęło.
Łącznie 87 pasażerów i 35 członków załogi zostało ewakuowanych z statku na brzegu w Teneryfie, na Wyspach Kanaryjskich w Hiszpanii, przez personel w pełnym kombinezonie ochronnym i maskach oddechowych w starannie zaaranżowanej akcji, która zakończyła się w poniedziałek wieczorem.
Dwa samoloty dotarły w nocy do południowego holenderskiego miasta Eindhoven, przewożąc obywateli holenderskich oraz pasażerów z Australii i Nowej Zelandii oraz członków załogi z Filipin. Wszyscy zostali umieszczeni na kwarantannie, zgodnie z informacjami od rządu holenderskiego.
Część załogi pozostała na statku i skierowała go do holenderskiego portu Rotterdam, powiedział operator statku Oceanwide Expeditions.
Typowy dla hantawirusa jest sposób rozprzestrzenianie się z odchodów gryzoni i nie jest łatwo przenoszony między ludźmi. Ale wykryty w epidemicznym statku wycieczkowym wirus Andes może być zdolny do przenoszenia się między ludźmi w rzadkich przypadkach. Objawy – które mogą obejmować gorączkę, dreszcze i bóle mięśni – zazwyczaj pojawiają się między jednym a osiem tygodni po ekspozycji.
Szef WHO Tedros zalecił, aby powracający pasażerowie pozostali na kwarantannie, zarówno w swoich domach, jak i w innych placówkach, przez 42 dni. Dodał, że WHO nie może narzucić swoje wytyczne, i że różne kraje mogą podejść do monitorowania pasażerów bezobjawowych w różny sposób.
Specjalista chorób zakaźnych dr Isaac Bogoch tłumaczy, jak przebiega śledzenie kontaktów na poziomie międzynarodowym, krajowym i lokalnym w przypadku epidemii hantawirusa na statku wycieczkowym MV Hondius.
Personel szpitala holenderskiego w kwarantannie
Dwunastu pracowników szpitala w Holandii w którym jest leczony pasażer z Hondiusa, musi przejść kwarantannę przez sześć tygodni po źle obsłużeniu płynów ustrojowych – powiedział Uniwersytecki Szpital Radboud w oświadczeniu w poniedziałek wieczorem.
„Ryzyko zakażenia jest niskie” – powiedział szpital, lecz żądał od dwunastu pracowników przejścia w zapobiegawczą kwarantannę jako „prewencję”.
Szpital we wschodnim mieście Nijmegen przyjął pasażera w zeszłym tygodniu z jednego z lotów ewakuacyjnych, które wylądowały w Holandii, a ta osoba od tamtej pory przetestowana została pozytywnie na hantawirusa.
Krew i mocz od pacjenta powinna być obsługiwana „zgodnie z bardziej rygorystyczną procedurą” – powiedział szpital.







