Jeśli chcesz zostać premierem, to jest cecha, która wyróżnia się ponad wszystkie inne – odwaga. I dziś rano jeden członek dotkniętego nieszczęściem rządu Keira Starmera wreszcie ją wykazuje. Wes Streeting.
Tak, ogłoszenie, że wreszcie wystąpił z cienia i wystawia swoją kandydaturę na zastąpienie Keira Starmera, jest poprzedzone pewnym rodzajem sofistyki westminsterskiej. Zostało przekazane przez „przyjaciół”. Zawiera skromny pretekst, że nie będzie bezpośrednio wyzywał premiera, chyba że sytuacja „upadnie”.
Ale sytuacja się załamuje. Od samego momentu, gdy Keir Starmer przekroczył próg Downing Street, sytuacja zaczęła się załamywać. Załamały się dla 1500 radnych Partii Pracy w zeszły czwartek. I załamią się dla 70 milionów Brytyjczyków, jeśli Starmer nie zostanie szybko usunięty ze stanowiska.
Konkretny mechanizm, w ramach którego sir Keir zostanie wyciągnięty z No 10, nie został jeszcze ustalony. Ale członkowie gabinetu wierzą, że zostanie on uruchomiony w ciągu najbliższych 48 godzin.
W sobotę Partia Pracy była zaskoczona, gdy niepozorna była minister spraw zagranicznych Catherine West ogłosiła, że zamierza bezpośrednio wyzwać Starmera, jeśli ministrowie nie podejmą działań do poniedziałku.
Początkowo uważano to za działanie na własną rękę, niepowiązane z żadnym z głównych rywali. Ale jej bezkompromisowe i pasjonujące wezwanie do odejścia Starmera przyniosło jej wsparcie wśród jej kolegów z parlamentu.
Obecnie panuje niepewność, czy West uzyska 81 koniecznych nominacji, aby wymusić konkurs. Ale w gabinecie panuje teraz przekonanie, że po tym, jak premier wygłosi swój najnowszy „przemówienie resetujące” jutro, w partii parlamentarnej nastąpi zdecydowany nacisk, aby nakazać mu albo natychmiastowe odejście, albo ustalić harmonogram przejścia wokół konferencji Partii Pracy.
„Musimy dać mu możliwość przemówienia jutro,” powiedział jeden minister, „ale potem, po tym, ludzie się ruszą. Spodziewam się, że ta liczba będzie znacznie większa niż wymagana do wywołania konkursu do tej pory we wtorek.”
Niektórzy ministrowie sugerowali, że zwolennicy Wesa Streetinga mogą potajemnie wesprzeć West w jej niekonwencjonalnej rebelii. Ale jego sojusznicy oczekują, że nazwiska wyłonią się poprzez inną drogę, prawdopodobnie w formie listów, w których posłowie oświadczają, że nie mają już zaufania do Starmera.
Sugeruje się, że te nazwiska zostaną następnie przedstawione premierowi, który będzie miał wybór albo ustąpić, albo zostać wyciągnięty z Downing Street.
Jeden minister, z którym rozmawiałem, zasugerował, że Sir Keir przyjmie swoje przeznaczenie. „Myślę, że odejdzie do końca tego tygodnia, bez potrzeby konkursu” – powiedział mi.




