Kosztowna elektrownia słoneczna wsparta przez Obamę w kalifornijskiej pustyni, której finansowanie pomogli podatnicy, może teraz kosztować Amerykanów jeszcze więcej w postaci opłat za prąd.
Elektrownia słoneczna Ivanpah, rozległy obiekt o powierzchni 3 500 akrów na pustyni Mojave w pobliżu granicy Kalifornii i Nevady, została zbudowana przy wsparciu federalnym w ramach impulsu stymulacyjnego za pierwszej kadencji Baracka Obamy.
Elektrownia miała pomóc w ożywieniu amerykańskiej gospodarki po kryzysie finansowym z 2008 roku, jednocześnie rozszerzając energię odnawialną.
Posiada około 350 000 luster sterowanych komputerowo przeznaczonych do pracy obok trzech imponujących wież o wysokości 459 stóp. Moc słońca ogrzewa wodę w kotle wieży, która przekształca się w parę, a następnie w energię elektryczną.
Według danych federalnych, około 730-780 milionów dolarów z pożyczki rządowej w wysokości 1,6 miliarda dolarów związanego z projektem zostało niespłacone.
Skarb Stanów Zjednoczonych również udzielił dotacji w wysokości 539 milionów dolarów na projekt, co pokryło około 30 procent kosztów budowy.
Obie administracje, zarówno Trumpa, jak i Bidena, rozważały zamknięcie elektrowni ze względu na jej rzekome niezadowalające osiągi w porównaniu do kosztów, ale kalifornijscy regulatorzy zablokowali te wysiłki.
Jeśli elektrownia zostanie zamknięta, podatnicy mogą zostać obarczeni stratami rzędu setek milionów dolarów związanych z pożyczką. Ale jeśli pozostanie otwarta, konsumenci mogą zmierzyć się z około 100 milionami dolarów więcej rocznych kosztów za energię w porównaniu z nowszymi technologiami.




