Wtorkowe głosowanie posłów dotyczyć będzie pytania, czy Keir Starmer powinien zostać skierowany do Komitetu Przywilejów Parlamentu pod zarzutem wprowadzenia w błąd Izby Gmin.
Starmer i jego sojusznicy zdecydowanie odrzucają te zarzuty. W poniedziałek minister środowiska Emma Reynolds, w desperackiej próbie odwrócenia głosowania, wielokrotnie twierdziła na antenie telewizyjnej, że 'kategorycznie udowodniono’, iż premier nie kłamał ani nikogo nie wprowadził w błąd.
To stwierdzenie było samo w sobie kłamstwem. Keir Starmer nie został uniewinniony przez nikogo.
Faktycznie celowo wprowadził w błąd Izbę, kraj i złamał Kodeks Ministrów aż w siedmiu odrębnych przypadkach w związku z aferą Petera Mandelsona.
Przestępstwo 1: 10 września 2025 r. Starmer oświadczył Izbie, że 'wszedł w życie pełny proces związany z (mianowaniem Mandelsona na ambasadora), tak jak przy wszystkich ambasadorach’.
Jednakże później dowiedzieliśmy się, że normalny proces mianowania ambasadorów został specjalnie pominięty, ponieważ Mandelson był nominatem politycznym.
Starmer zignorował konkretne zalecenie swojego sekretarza gabinetowego, aby nie potwierdzać Mandelsona, dopóki nie uzyska wymaganej zgody na dostęp do informacji poufnych. Mandelson uzyskał dostęp do poufnych informacji jeszcze przed rozpoczęciem właściwej weryfikacji.
Gdy podważono jego mianowanie, premier wysłał dwóch osobistych przyjaciół Mandelsona – zamiast urzędnika służbowego – w celu przeprowadzenia z nim rozmowy na ten temat.
Próby następnie poczyniono, aby jednemu z tych przyjaciół przyznać stanowisko zagraniczne, za plecami sekretarza spraw zagranicznych.
Przestępstwo 2: W zeszłym tygodniu, podczas Pytań do Premiera, Starmer został zapytany przez Kemi Badenoch, czy wobec urzędników odpowiedzialnych za weryfikację Mandelsona i innych aspektów jego mianowania były wywierane naciski. Odpowiedział: „W tym przypadku w ogóle nie istniał żaden nacisk”.
Dwadzieścia cztery godziny wcześniej były stały sekretarz Foreign Office Olly Robbins powiedział komisji spraw zagranicznych: „Na początku mojego pobytu na stanowisku odczuwałem pewnego rodzaju lekceważące podejście do jego weryfikacji”.
Skupiano się na szybkim wysłaniu Mandelsona do Waszyngtonu. Pomimo tego nacisku, atmosfery nacisku, departament przeprowadził pełną weryfikację zgodnie z normalnie wysokim standardem.
Przestępstwo 3: W tej samej sesji Starmer twierdził, że „Sir Olly Robbins nie mógł być jaśniejszy w swoim zeznaniu wczoraj”. Następnie odczytał szereg cytatów, które były wybiórcze i celowo dostosowane do stworzenia fałszywego wrażenia, że Robbins zaprzeczył były wywierane naciski.
W jednym przypadku Starmer bezpośrednio zmanipulował wypowiedź Robbinsa, twierdząc, że ten powiedział: „Mam pełne zaufanie, że rekomendacje do mnie i dyskusja, którą mieliśmy oraz decyzja, jaką podjęliśmy, były rygorystycznie niezależne od jakiegokolwiek nacisku”.
W rzeczywistości Robbins powiedział: „Ludzie ci byli bardzo świadomi nacisku. Mam także pełne zaufanie, że ich rekomendacje do mnie i dyskusja, którą mieliśmy oraz decyzja, którą podjęliśmy były rygorystycznie niezależne od tego nacisku” – co potwierdza, że rzeczywiście był naciskany przez 10 Downing Street.
Przestępstwo 4: W wywiadzie opublikowanym w The Sunday Times, premier ponownie twierdził, że Robbins stanowczo zapewnił, że nie był wywierany nacisk w sprawie weryfikacji Mandelsona.
W rzeczywistości Robbins powiedział zupełnie coś innego. Bezpośrednio pytany, czy urzędnicy przeprowadzający weryfikację Mandelsona byli świadomi nacisku, odpowiedział: „To bardzo dobre pytanie i jestem pewien co do odpowiedzi. Są sprytni. Byli bardzo świadomi nacisku”.
Przestępstwo 5: W niedzielę doniesiono, że Starmer złamał Kodeks Ministrów, uczestnicząc w spotkaniu z Mandelsonem, ówczesnym ambasadorem, oraz jednym z byłych klientów Mandelsona, kontrahentem obronnym Palantir.
Kiedy Downing Street i minister gabinetowy Darren Jones zapewnili, że spotkanie to nie miało charakteru 'spotkania’, Starmer powiedział Izbie: „To było rutynowe spotkanie w trakcie mojej wizyty w USA”.
Przestępstwo 6: W ubiegłym miesiącu poinformowano, że Morgan McSweeney, były główny oficer sztabu Starmera, miał skradziony telefon komórkowy zawierający wiadomości dotyczące mianowania Mandelsona.
W odpowiedzi Starmer powiedział, że kradzież nie mogła być zainscenizowana, ponieważ 'pomysł, że wszyscy mogliby zobaczyć to, że w przyszłości zapytano by o telefon, jest według mnie nieco naciągany’.
Jednakże później okazało się, że Downing Street przeprowadził szereg spotkań w tygodniach poprzedzających 'kradzież’, aby omówić polityczne skutki związane z tym, że wiadomości z telefonu McSweeneya mogą zostać zażądane przez parlament.
Przestępstwo 7: W lutym Starmer wygłosił oświadczenie, w którym wyraźnie obwiniał braki w zapewnieniu bezpieczeństwa za mianowanie Mandelsona. „Jasne jest, że zarówno należy ponownie przyjrzeć się odpowiedzialności, jak i weryfikacji bezpieczeństwa,” powiedział. „Już wzmocniłem proces mianowania, myślę, że potrzebujemy przeanalizować weryfikację bezpieczeństwa”.
Jak teraz wiemy, 10 Downing Street naciskał, aby Mandelson został mianowany bez odpowiedniej weryfikacji w ogóle. Mandelson otrzymał dostęp do poufnych informacji bez rozpoczęcia procesu weryfikacji. A 10 Downing Street faktycznie lekceważyło wysiłki urzędników służby cywilnej mających na celu ochronę najbardziej istotnych tajemnic Wielkiej Brytanii.
Keir Starmer zamierza narażać ręce posłów Partii Pracy na krew we wtorek i zmusić ich do zostania współsprawcami w aferze Mandelsona. Powyższe dowody pokazują, że powinni się temu sprzeciwić.





