Posłuchaj tego artykułu
Szacowany czas czytania: 4 minuty
Wersja audio tego artykułu jest generowana przez technologię opartą na sztucznej inteligencji. Może wystąpić problem z wymową. Współpracujemy ze naszymi partnerami, aby systematycznie przeglądać i poprawiać wyniki.
Dwóch Palestyńczyków, w tym 14-letni chłopiec, zostało zabitych we wtorek na Zachodnim Brzegu zajętym przez Izraela, gdy jak twierdzą świadkowie, osadnicy i żołnierze izraelscy otworzyli ogień, podczas gdy w Strefie Gazy urzędnicy ds. zdrowia powiedzieli, że dwóch Palestyńczyków zginęło w izraelskich atakach.
Ministerstwo Zdrowia Palestyńskiego powiedziało, że 14-letni Aws al-Naasan i 32-letni Jihad Abu Naim zostali zabici podczas ataku osadników na wioskę al-Mughayyir, który pozostawił trzech rannych.
Amin Abu Ulaya, szef rady lokalnej, powiedział agencji Reutera, że osadnicy i żołnierze wkroczyli do wioski i otworzyli ogień w kierunku szkoły, najpierw wobec uczniów, a później innych osób, które przybyły na miejsce zdarzenia.
Żandarmeria izraelska powiedziała, że siły zostały wysłane do okolic al-Mughayyir po zgłoszeniu, że w stronę izraelskiego pojazdu przewożącego cywilów i rezerwowego żołnierza rzucono kamienie, a ten wysiadł z samochodu i otworzył ogień w kierunku „podejrzanych” w okolicy.
Po przybyciu żołnierze pracowali nad rozproszeniem tego, co wojsko opisało jako gwałtowną konfrontację.
Wojsko podało, że jest świadome doniesień o dwóch zabitych Palestyńczykach i rannych innych osób, dodając, że incydent jest poddany analizie.
„To doprowadziło do zabicia ucznia i innej osoby”, powiedział Abu Ulaya, opisując sceny paniki we wiosce, gdy rodzice śpieszyli się do szkoły, szukając swoich dzieci.
Wzrost przemocy
Strzelanina w al-Mughayyir, około 25 kilometrów na północ od Ramallah, jest najnowszym wystąpieniem w tym, co grupy broniące praw człowieka opisały jako wzrost przemocy wymierzonej w Palestyńczyków przez izraelskich osadników i żołnierzy.
Kathem Al-Haj-Ahmed, 57-letni mieszkaniec al-Mughayyir, powiedział, że najpierw przybyli osadnicy, atakując szkołę wioski.
„To jest nasza rzeczywistość w wiosce al-Mughayyer; celują w nas w celu zmuszenia nas do opuszczenia, zarówno armia, jak i osadnicy wymieniają się rolami między sobą” – powiedział Reuterowi.
Wioska była ośrodkiem starć między Palestyńczykami a izraelskimi osadnikami, z Palestyńczykami informującymi o dziesiątkach ataków w 2025 r., w tym zabójstwa, podpalenia i wandalizmu. Główna droga prowadząca do al-Mughayyir często była zamykana bramą wojskową, a mieszkańcy mówią, że stopniowo tracili dostęp do swoich gruntów rolnych i gajów oliwnych.
Przy kruchym zawieszeniu broni między Izraelem a Hamasem, wzrosła przemoc ze strony osadników skierowana przeciwko Palestyńczykom na Zachodnim Brzegu, o czym mówią grupy obrony praw człowieka, że rząd Izraela przymyka na to oko.
Niektórzy urzędnicy izraelscy potępili „żydowskich chuliganów” na Zachodnim Brzegu, podczas gdy inni mówili, że za przemoc odpowiada skrajna mniejszość. Inni urzędnicy poparli osadników i wezwali do rozszerzenia osiedli.
Osiedla izraelskie na Zachodnim Brzegu uznawane są za nielegalne przez ONZ i większość krajów. Palestyńczycy mają nadzieję, że Zachodni Brzeg stanie się częścią przyszłego niepodległego państwa.
Ekspansja osiedli na Zachodnim Brzegu przyspieszyła się w obecnej prawicowej izraelskiej władzy, obecnie około ​700 000 żydowskich osadników mieszka tam, obok około 2,7 miliona Palestyńczyków.
Większość gajów została zrównana z ziemią podczas izraelskiej inwazji zeszłego lata, po tym, jak Palestyński strzelec rzucił się do ataku na izraelskich osadników pasących owce w pobliżu wsi. Osiem niewielkich osiedli otacza teraz al-Mughayyir, w tym Adei Ad, które zalegalizowało rząd Izraela w grudniu.
W styczniu tam również zginął 14-letni Mohammed Naasan.
Al-Naasan i Abu Naim są najnowszymi ofiarami Palestyńczyków zabitych w tym roku na okupowanym Zachodnim Brzegu, gdzie 10 osób zostało zabitych przez osadników izraelskich – przekraczając łączną liczbę osób zabitych przez osadników w 2025 r.
Biuro ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej ONZ poinformowało, że w ubiegłym roku na tym terytorium zginęło 240 Palestyńczyków, zdecydowana większość z ręki izraelskiej armii, a dziewięć z ręki osadników.
Izrael zatwierdził nową inicjatywę rejestracji ziemi na okupowanym Zachodnim Brzegu, wymagając od Palestyńczyków przedstawienia dowodu posiadania ziemi na tym terytorium. Krytycy nazywają to „de facto aneksją”.
Grupy praw człowieka ostrzegają jednak, że granica między nimi może być rozmyta. Izraelska grupa obrony Yesh Din, śledząca przemoc na Zachodnim Brzegu, zgłosiła, że przemoc śmiertelna jest coraz częściej stosowana przez „osadniczych żołnierzy” z batalionów rezerw, zarówno gdy pracują, jak i gdy nie są na służbie.
„Dostęp do mundurów i broni palnej dał licznej grupie osadników, niektórym z historią przestępstw z motywacjami ideologicznymi, możliwość popełniania nielegalnych czynów przeciwko Palestyńczykom, używając sprzętu wojskowego, czy to przez nadużywanie władzy podczas pracy, czy poza nią” – napisano w lutym raporcie Yesh Din zatytułowanym „Osadnicy w mundurach”.
Yesh Din zauważył, że czynny rezerwista ubrany na cywilnie otworzył ogień we wsi Deir Jarir – także na północny wschód od Ramallah – w grudniu. Wojsko Izraela otworzyło również dochodzenie w sprawie rezerwisty, który zastrzelił Palestyńczyka w tej samej wsi 11 kwietnia.



