Sekretarz Pracy Lori Chavez-DeRemer zrezygnowała w wyniku dochodzenia etycznego dotyczącego rzekomych awansów męża na pracownice, zarzutów, że nakazywała pracownikom zabierać alkohol na podróże służbowe oraz twierdzeń o romansie z ochroniarzem.
Jej rezygnacja została potwierdzona w poniedziałek przez dyrektora ds. komunikacji Białego Domu Stevena Cheunga, który powiedział, że wykonała „fenomenalną pracę”.
Chavez-DeRemer jest trzecią ofiarą w gabinecie Donalda Trumpa w drugiej kadencji po tym, jak Kristi Noem została zmuszona do odejścia z Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego na początku marca, a Pam Bondi została odwołana z funkcji prokuratora generalnego wcześniej w tym miesiącu.
58-letnia kobieta była przedmiotem wielomiesięcznego dochodzenia etycznego po tym, jak zarzuty o nadużycia pojawiły się pod koniec ubiegłego roku. Jej mąż, dr Shawn DeRemer, również jest poddany kontroli inspektora generalnego z powodu wysyłania wiadomości tekstowych do młodych pracownic.
Odejście było najnowszym wydarzeniem po oskarżeniach o alkoholowe wyjazdy służbowe do klubów ze striptizem i kasyn oraz „szczycie” alkoholu w jej biurze w Waszyngtonie.
Chavez-DeRemer i jej były zastępca szefa personelu wysyłali wiadomości tekstowe z prośbą, aby pracownicy przynieśli im alkohol podczas podróży służbowych.
Podobno pijała na służbowym stanowisku, a skarga Inspektora Generalnego Departamentu Pracy twierdzi, że w jej biurze trzymała bourbon, Kahlua i szampana.
Chavez-DeRemer zabrała też podwładnych do klubu ze striptizem w Oregonie w zeszłym roku, donosił New York Post.
(Dane widziane przez Post pokazały, że na wyjazd do Oregonu wydano 2890,06 dolarów podatników).
Była sekretarz pracy miała rzekomo romans z jednym z ochroniarzy.
Brian Sloan zrezygnował w zeszłym miesiącu po oskarżeniu o związek z mężatką sekretarza, według dwóch oficjeli departamentu, cytowanych przez Politico.
(Wcześniej został zawieszony w związku z dochodzeniem Inspektora Generalnego Departamentu Pracy).
Jej mąż dr DeRemer, anestezjolog, został wyproszony z siedziby departamentu wcześniej w tym roku, po tym jak kilka kobiet powiedziało Inspektorowi Generalnemu, że zrobił niepożądane zaloty.
Jedna z kobiet złożyła raport w Departamencie Policji metropolitalnej Waszyngtonu.
Materiał filmowy z interakcji zarejestrowanej na kamerach monitoringu pokazuje dr. DeRemera „obejmującego jedną z kobiet w długim uścisku” i został przeglądnięty przez organy ścigania.
(Kobieta powiedziała policji, że została napastowana seksualnie w siedzibie departamentu 18 grudnia zeszłego roku, zgodnie z raportem policji, uzyskanym przez Daily Mail.)
Departament i prokurator federalny później powiedzieli, że nie wniosą zarzutów w związku z oskarżeniem.
W pierwotnym skardze do Inspektora Generalnego, o której jako pierwszy poinformował New York Post w styczniu, Chavez-DeRemer oskarżono o poproszenie pracownika, aby przyniósł róże do jej pokoju hotelowego.
„Czy sprzedają po butelce?” zapytała. Pracownik odpowiedział, że tak, ale nie mieli róży.
Odpowiedziała: „A co powiesz na josh sauvi B”.
Wiadomości nie miały daty, ale były dołączone do zdjęcia menu z baru hotelowego w Myrtle Beach, Karolina Południowa, gdzie sekretarz udała się na oficjalną wizytę w lipcu zeszłego roku.
W wiadomości z 5 września ówczesna zastępczyni szefa sztabu Chavez-DeRemer, Rebecca Wright, kazała jednemu z pracowników złapać „butelkę lub dwie” wina lub szampana.
„Lori chce złożyć toast po zakończeniu tego spotkania” – powiedziała pracownikowi.
(Przedstawicielka prawna Chavez-DeRemer, Nick Oberheiden, powiedział w oświadczeniu: „Mimo że nadal stanowczo zaprzecza oskarżeniom, jakie zostały jej postawione, sekretarz Chavez-DeRemer uważa, że w interesie kraju jest pozostawić administrację całościowo skoncentrowaną na dostarczaniu wyników dla amerykańskiego narodu.
„Jest wdzięczna za możliwość służenia i pozostaje zaangażowana w wsparcie dążenia do przyszłej agendy prezydenta.”)







