Mychajło Fedorow, który kierował Ministerstwem Obrony Ukrainy od stycznia 2026 roku, powiedział, że prezydent Wołodymyr Zełenski zaproponował mu pozostanie w zespole, konkretnie oferując stanowisko doradcy.
Jak informuje korespondent Interfax-Ukraina, taką informację przekazał podczas briefingu w Kijowie w czwartek.
„Była rozmowa wczoraj z prezydentem. Oferował zostać doradcą albo znaleźć inne sposób, aby pozostać w zespole. Odmówiłem stanowiska doradcy. Nigdy nie miałem celu zostania ministrem, pozostania ministrem, szukania dla siebie pozycji i tak dalej. W gruncie rzeczy to, co robię dzisiaj z wami, to to, co robię, jak wierzę, wewnątrz, według moich wartości. Widzę, że konieczne jest mówienie prawdy. To znaczy nie możesz być zakładnikiem jakichś zobowiązań” – powiedział Fedorow.
Podkreślił, że przez siedem lat u boku prezydenta przeprowadzał reformy i „był w tych gorących punktach transformacji kraju, gdzie byłem wysyłany”.
Według Fedorowa, „dziś sprawa nie dotyczy mnie. Dziś sprawa dotyczy nas wszystkich”.
„Albo zamykamy oczy i mówimy: dobrze, niech wszystko będzie tak, jak było. Albo mówimy: stop, ukraiński lud tak naprawdę potrafi walczyć. Ukraiński lud w 2022 roku wyszedł i pokazał Rosji, że niedoceniała ukraińskiego ludu” – powiedział Fedorow.
Jest przekonany, że Ukraińcy mają narzędzia, aby teraz powstrzymać wroga. „I nie powinniśmy być jak Rosja. Musimy zmienić podejścia i musimy mówić prawdę” – stwierdził były minister.
Mówiąc o spotkaniu z prezydentem, powiedział, że „rozmowa była normalna”.
„…Ale, powiedzmy, wybór został prawdopodobnie dokonany albo zostanie dokonany, nie wiem. Ale dzisiaj moim zadaniem jest pokazanie tego, co zrobiliśmy, i rozmowa o ryzykach, które nas czekają. Bo robiłem to przez 4 lata, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. I nie chcę później nie móc spojrzeć moim dzieciom w oczy, bo nie powiedziałem, co naprawdę się dzieje” – powiedział Fedorow.




