Francis zdał sobie sprawę, że dołączył do armii rosyjskiej, gdy wręczyli mu mundur. 35-letni Kenijczyk, wykwalifikowany jako inżynier elektryk, podpisał to, co uważał za umowę na pracę jako ochroniarz w Rosji – powiedział ukraińskiemu dziennikarzowi Dmytrowi Karpenko w wywiadzie po jego schwytaniu. Jest jednym z 27 000 obywateli zagranicznych z ponad 130 krajów, którzy od lutego 2022 roku zostali wciągnięci do armii Rosji – według wspólnego raportu Federacji Międzynarodowych Praw Człowieka i Prawdy Kłusowników.
Parlament Europejski w marcu 2026 roku głosował 479 do 17 w sprawie potępienia praktyki i zdefiniowania jej jako handel ludźmi. Ukraińskie służby szacują, że do rosyjskich sił zbrojnych przyłączyło się ponad 1700 bojowników z 36 krajów afrykańskich. Kenia zamknęła ponad 600 agencji rekrutacyjnych. Ghana potwierdziła śmierć ponad 50 swoich obywateli.
Metoda rekrutacji jest spójna: obietnica pracy cywilnej, umowa w języku rosyjskim, którą rekrut nie umie czytać, i wręczenie munduru po przybyciu.
Oferta pracy pochodziła od przyjaciela z uczelni. Francis zakończył umowę z dużą firmą i dorabiał w swoim mieście. Nie wystarczało to na utrzymanie jego żony i córki. W lipcu 2025 roku spotkał kolegę z uczelni, który poinformował go o wolnym miejscu ochroniarza w Rosji. Francis był bez stałej pracy. Zgodził się.
Papierkowa robota była minimalna: kopia paszportu, zaświadczenie o braku przeszłości kryminalnej i zaświadczenie lekarskie. Nawet gdy podpisywał umowę, uważał, że będzie pracować jako ochroniarz.
Uczestniczył na froncie po dwóch tygodniach szkolenia. Został schwytany 22 listopada 2025 roku, gdy jego jednostka zmieniała pozycję. Jego dowódca stąpał na minę, a jednostka została skierowana do innej pozycji.
Francis otrzymał około 9000 dolarów podczas służby. Planował zbudować z tego dom. Opisał również tradycję posagu w swoim społeczeństwie, która może wynosić do 99 kóz, ale jest negocjowana między panem młodym a rodzicami panny młodej.
Rosja rekrutuje tam, gdzie brakuje miejsc pracy. Zbudowała równoległe kanały siły roboczej, aby uniknąć pełnej mobilizacji, która niesie ryzyko polityczne. Kontrakty żołnierzy w Rosji, wojska północnokoreańskie oraz sieci rekrutacyjne w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej zasilają front.
Afrykańskie sieci działają poprzez tzw. „kompanie przelotne”, które podszywają się pod biura podróży lub firmy rekrutacyjne i reklamują się na WhatsApp i Telegramie.
Minister spraw zagranicznych Kenii twierdzi, że Rosja zgodziła się w marcu 2026 roku zaprzestać rekrutowania obywateli Kenii. Rodziny zaginionych wciąż czekają.







