Przekazanie pocisku Patriot Ukrainie stało się oskarżeniem zdrady wewnątrz rządu Polski, poinformowała stacja TVN24. Obóz prezydenta Karola Nawrockiego zakwestionował ten krok, a minister obrony odparł zarzut przeciwko prezydencji. Spór rozszerzył się na konkurs o to, kto kontroluje politykę bezpieczeństwa Polski.
Rosyjska wojna przeciwko Ukrainie, trwająca już czwarty rok, wyczerpała zapasy obrony powietrznej w Europie i zmusiła sojuszników do rozważenia swojej własnej ochrony przed Kijowem, co przekształciło pomoc wojskową w kontestowaną politykę wewnętrzną.
Czy to zdrada czy po prostu głupota?
Marcin Przydacz, który kieruje Biurem Polityki Międzynarodowej polskiego prezydenta, postawił to pytanie pod znakiem zapytania, wskazując zastępcę ministra obrony jako siłę stojącą za przekazaniem. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz rzucił to stwierdzenie z powrotem. Zapytał, czy prawdziwa „zdrada czy głupota” polega na tym, co strona prezydenta robiła przez kilka dni. Przekazanie kilku pocisków Patriot odbyło się na prośbę Stanów Zjednoczonych i sekretarza generalnego NATO, powiedział, nazywając to dobrą rzeczą, a nie złym krokiem.
„Jestem dumny, że pomagamy państwu, które od czterech lat zmierza w dół Federacji Rosyjskiej,” powiedział.
Spór, który przechodzi poza pociski
Kosiniak-Kamysz poszerzył potem atak. Oskarżył Nawrockiego o „zdradę polskiego munduru”, odmawiając podpisania SAFE, nowego programu wydatków na obronę Unii Europejskiej. Bez konsekwencji rządu, argumentował, Polska nie miałaby 62 kontraktów wojskowych o wartości 120 miliardów złotych (około 32 miliardy USD). Zauważył również, że opozycja jest hipokrytyczna, zauważając, że partia Prawo i Sprawiedliwość dostarczyła Ukrainie czołgi, samoloty i śmigłowce podczas swoich lat władzy. Polska pozostaje jednym z najszybciej zbrojących się krajów na wschodniej flance NATO, co sprawia, że każde przekazanie sprzętu wojskowego jest politycznie delikatne
Kto podejmuje decyzje
Zapytany, czy prezydent został zaskoczony, minister był bezpośredni.
„Oczywiście, wiedział,” powiedział.
Nawrocki został poinformowany, argumentował Kosiniak-Kamysz, ale prezydent nie decyduje o darowiznach broni – jest tylko o nich informowany. „Rząd podejmuje decyzję, rząd ponosi pełną odpowiedzialność,” powiedział. Obaj mężczyźni rozmawiali na szczycie NATO w Ankarze, dodał, ale nie podnieśli tam tego tematu.
Spor przychodzi w momencie, gdy Warszawa i Kijów już znajdują się w konflikcie z powodu oddzielnego sporu o pamięć, który ochłodził stosunki między dwoma sąsiadami.







