Local politics get involved
Mimo że niedawna decyzja pochodziła ze szczytów Rady Miasta Pragi, spodziewane jest oporu ze strony lokalnych polityków z dzielnicy Praga 7, w której znajduje się miejsce.
Hana Trestikova, wiceburmistrzyni Pragi 7 i reprezentująca ruch Praha Sobe (Praga Razem), określiła próby zamknięcia Stalin-a jako „bardzo złą decyzję, ponieważ jest to popularne miejsce, które znacząco przyczynia się do rewitalizacji całej okolicy”.
„Dzięki programom kulturalnym, okolica wokół dawnego pomnika Stalina była pełna życia społecznościowego, co także przyczyniło się do zwiększenia bezpieczeństwa w tej części parku Letná”, kontynuowała.
Inni obawiają się, że zawiść polityczna związana z nadchodzącymi wyborami samorządowymi i burmistrzowskimi może stać za ruchem przeciwko centrum kulturalnemu. „Nie usłyszałem żadnego uzasadnionego powodu, który by to uzasadniał”, powiedział burmistrz Pragi 7 Jan Cizinsky w odniesieniu do prób zamknięcia Stalin-a.
„Wygląda na to, że radni z ODS, TOP 09 i STAN byli zainspirowani ministrem Oto Klempir, jak najbardziej zaszkodzić kulturze w Pradze”, powiedział Cizinsky, w odniesieniu do wprowadzonych cięć budżetowych przez obecnego ministra kultury i obaw o ataki rządu na niezależny sektor kultury.
„Ja widzę to raczej jako atak na Pragę 7″, teoretyzował Adam Zabransky, radny Pragi z partii Piratów, który głosował przeciwko nowemu rozporządzeniu.
„Mnie wydają się, że koledzy, szczególnie z ODS, działają dość wrogo wobec Praga 7. To odczytuję między wierszami”, powiedział Zabransky, podkreślając niechęć gminy do inwestowania w rewitalizację innych popularnych miejsc w dzielnicy, jak tereny wystawowe Vystaviště czy bazar Holesovice.
Burmistrz Pragi 7 Jan Cizinsky podzielił się tą oceną, podczas gdy współzałożyciel Stalin-a Jan Faltys był bardziej ostrożny. „Nie chcę spekulować”, powiedział Faltys dla BIRN.
Choć może być kontrowersyjne dla niektórych, używanie nazwy „Stalin” dla otwartego, swobodnego i inkluzywnego centrum kulturalnego było świadomym wyborem jego założycieli, by odzyskać miejsce, które dawniej było zdominowane przez 15-metrowego, granitowego sowieckiego dyktatora, który przywoływał represje polityczne i cenzurę kulturalną.
„Stalin prawdopodobnie nie ucieszyłby się z tego, że ludzie, zwłaszcza młodzi, bawią się w swoim wolnym czasie pod gołym niebem, słuchając muzyki lub po prostu, wiecie, pogadając, spotykając się, dobrze się bawiąc”, żartował Faltys.
Jak długo jeszcze mieszkańcy Pragi będą mogli to robić, teraz jest kwestią otwartą. Wszystkie oczy zwrócone są na jaskrawo-czerwony wahadłowiec i gdzie się uderzy następnie.






