Polska przygotowuje się „na różne scenariusze” – powiedział polski premier Donald Tusk 3 lipca, pytany o doniesienia, że Moskwa szykuje prowokacje wojskowe przeciwko krajowi.
„Nie chcę nikogo przerażać, ale nadchodzące miesiące… mogą naprawdę być kluczowe” – powiedział Tusk podczas konferencji prasowej, uznając rosyjskie zagrożenie. „Te obawy są szczególnie zauważalne w państwach bałtyckich.”
Polski portal informacyjny Onet poinformował 30 czerwca, że według pięciu niezidentyfikowanych źródeł, Moskwa może przygotowywać ograniczoną prowokację wojskową skierowaną przeciwko Polsce, aby wywołać napięcia i podważyć poparcie dla Ukrainy.
Jedno ze źródeł powiedziało portalowi, że USA ostrzegały Warszawę o „nowych rosyjskich planach na konwencjonalny atak na wschodnią flankę NATO, z której absolutnie nie jest wyłączona Polska.”
Zachodni urzędnicy i służby wywiadowcze od kilku miesięcy podnoszą alarmy dotyczące możliwości rosyjskiej operacji w Polsce lub krajach bałtyckich, mającej na celu sprawdzenie jedności NATO.
„Nie powinniśmy się bać. Przygotowujemy się na różne sytuacje, ale nie możemy to zignorować” – powiedział Tusk.
Ostrzeżenia pojawiają się w czasie bezprecedensowych rozdźwięków między USA a swoimi europejskimi partnerami, gdy administracja prezydenta Donalda Trumpa przygotowuje przegląd swojej obecności wojskowej w Europie.
Polska, granicząca z ciężko uzbrojonym eksklawem rosyjskim Kaliningradem i sojusznikiem Moskwy Białorusią, była pierwszym krajem, który zestrzelił rosyjskie drony wtargnięte na jej terytorium podczas ataku powietrznego na Ukrainę we wrześniu 2025 roku.





