Strona główna Aktualności Ognie ponownie uderzyły w stacje transformatorowe na Krymie w nocy, jedna po...

Ognie ponownie uderzyły w stacje transformatorowe na Krymie w nocy, jedna po raz drugi w ciągu tygodnia

12
0

Pożary wybuchły w kilku stacjach elektroenergetycznych na okupowanej Krymie wczesnym rankiem 3 lipca, poinformowali monitorzy, którzy ocenili to jako kolejny prawdopodobny nocny atak – w tym powtórzony atak na główny węzeł wciąż w trakcie renowacji oraz krytyczną stację 110 kV, która pozbawiła miasto Stary Krym prądu. Sygnatury termiczne pojawiły się około 2:00 w stacji Bilohirsk, a kolejne pożary zarejestrowano w Marianivce i Starym Krymie, poinformowała grupa monitorująca Krymskie Wiatry, powołując się na obrazowanie satelitarne.

Pożary są kontynuacją kampanii, która nie tylko wyłącza światło: każdy atak spada na sieć, która nie może być właściwie odbudowana. Elektrownie na Krymie działają na gaz dostarczany z Rosji i na turbinach Siemens, które sankcje zachodnie pozostawiły poza właściwą naprawą, więc szkody z jednego ataku potęgują następnego. Marianivka to ilustracja tego – węzeł 220/35/10 kV był poddany renowacji od 2024 roku, jego stare transformatory 20 MVA zastąpiono jednostkami 40 MVA, a teraz spłonął drugi raz w tydzień, pierwszy pożar zarejestrowano w nocy z 29 na 30 czerwca.

Stacja Bilohirsk zasila miasto, okoliczne osady oraz użytkowników przemysłowych, w tym kompleks szklarni. W Starym Krymie mieszkańcy zgłosili całkowitą utratę prądu po serii eksplozji; monitorzy nazywają to kluczowym węzłem dystrybucji 110 kV dla wschodniego półwysiadełka. Dane satelitarne wskazały również pożar w stacji Saky, choć Krymskie Wiatry ostrzegły, że odczyty termiczne tam się różnią i pożar nie został jeszcze potwierdzony. Władze okupacyjne nie skomentowały jeszcze szkód energetycznych na dzień raportów i wcześniej obarczały wcześniejsze przerwy „zakłóceniami technicznymi” w sieci.

Zakłócenia dotknęły cywilów poza przerwą w dostawie prądu: władze okupacyjne zawiesiły pociągi podmiejskie do Jewpatorii i Dżankoj.

Piątkowe pożary są odpowiedzią na najcięższe 48 godzin kampanii do tej pory. Siły Bezzałogowe Ukrainy powiedziały, że ich jednostki uszkodziły 12 stacji elektroenergetycznych i stację dystrybucji gazu na okupowanym terytorium 1-2 lipca, z których większość znajdowała się na Krymie. „Moskwa upadnie” – napisał dowódca Robert „Madyar” Brovdi obok listy celów. Ukraina nie przyznała się do odpowiedzialności za konkretne pożary zgłoszone nocą z 2 na 3 lipca.

Maryna ukazać wysiłek jako wieloletnią operację w celu odcięcia logistyki Krymu, a ostatnie dwa tygodnie pokazują jej kształt: ataki na składy paliw, przejścia kolejowe i obronę powietrzną obok stacji elektroenergetycznych. Okupacyjna firma energetyczna Krymenergo wstrzymała dostawy w różnych częściach Krymu 25 czerwca; dzień później władze ogłosiły stan wyjątkowy na całym półwyspie. W czerwcu zamknęli obozy letnie dla dzieci, zawiesili sprzedaż paliwa cywilom i wprowadzili przerwy w dostawie prądu. Przed aneksją przez Rosję w 2014 roku półwysepek czerpał ponad 80% swojego prądu z Ukrainy kontynentalnej – sieć, którą zbudowała Moskwa w zamian za tę łączność, teraz się pali.