Rosja zbudowała dwa elektrownie w okupowanym Krymie, aby zwolnić go z braków prądu. Działają one na gaz dostarczany z Rosji, więc uderzenie drona ukraińskiego, które odcięło prąd we wszystkich częściach Sewastopola 24 czerwca, trafiło w zależność, która została stworzona przez Rosję na półwyspie.
Sevastopol to port macierzysty Floty Czarnomorskiej Rosji, a blackout był najnowszym w ciągu tygodnia strajków, które pozostawiły znaczną część Krymu rozdzielającą prąd. Powodem, dla którego szkody się utrzymują, są sankcje zachodnie: elektrownie działają na turbinach, których Rosja już nie jest w stanie naprawić, więc każde uderzenie potęguje poprzednie.






