Strona główna Aktualności Co najmniej 26 przypadków śmierci bez względu na walkę, rzekome przypadki nadużyć...

Co najmniej 26 przypadków śmierci bez względu na walkę, rzekome przypadki nadużyć zgłoszone w pułku szturmowym Skelia, ukraińskie dochodzenie medialne ujawnia.

26
0

Co najmniej 26 rekrutów zginęło z przyczyn nie związanych z walką w ukraińskim 425. Oddziale Samodzielnej Grupy Szturmowej, lepiej znanym jako Skelia, pomiędzy końcem 2025 roku a wiosną 2026 roku, jak wynika z dochodzenia opublikowanego przez ukraińskie medium Babel 23 czerwca. Dochodzenie, oparte na zeznaniach obecnych i byłych członków jednostki oraz krewnych zmobilizowanych żołnierzy, szczegółowo opisuje rozległe przypadki przemocy, przymusu i nieludzkich warunków, zwłaszcza na bazach treningowych. Skelia jest jednym z największych oddziałów szturmowych na Ukrainie, z ponad 10 000 osobelami, odpowiedzialnym za przeprowadzanie szturmów i misji szybkiego reagowania na linii frontu. Regiment, rozbudowany w ramach inicjatywy naczelnego dowódcy Oleksandra Syrskiego w celu utworzenia specjalistycznych jednostek szturmowych, konsekwentnie otrzymuje znacznie więcej nowo zmobilizowanych rekrutów z Ukrainy niż jakakolwiek standardowa brygada manewrowa. Z uwagi na częstotliwość i intensywność misji szturmowych, Skelia zyskała na Ukrainie sławę związaną z powyżejprzeciętnymi stratami wojennymi oraz brutalnymi warunkami wewnętrznymi jednostki. Zgonom, które nastąpiły krótko po mobilizacji i szkoleniu, towarzyszą zarzuty krewnych i byłych żołnierzy o niewystarczającej opiece medycznej oraz w niektórych przypadkach o fizycznym znęcaniu się w jednostce. Dowódcy regimentu odrzucili oskarżenia o systemową złą praktykę. Według Babel, większość zgonów została oficjalnie przypisana chorobom, takim jak zapalenie płuc, choroby sercowo-naczyniowe i inne schorzenia, które rozwinęły się krótko po zmobilizowaniu rekrutów. Portal zidentyfikował 26 zmarłych żołnierzy i oparł swoje ustalenia na wywiadach, dokumentacji medycznej, aktach sądowych oraz badaniach sądowo-lekarskich. Kilka rodzin powiedziało Babelowi, że uważają, iż ich bliscy nie otrzymali terminowej pomocy medycznej pomimo wystąpienia ciężkich objawów. Przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Obronnych Ukrainy również poinformowali portal, że inspekcje ujawniły problemy związane z wsparciem medycznym w obrębie regimentu. Dochodzenie dodatkowo udokumentowało kilka przypadków, w których krewni i świadkowie twierdzili, że rekruci byli poddawani przemocy podczas szkolenia. Babel doniósł o kilku innych przypadkach, w których badania sądowo-lekarskie wykazały złamania żeber, urazy klatki piersiowej lub rozległe siniaki. W niektórych przypadkach krewni domagali się dodatkowych badań sądowo-lekarskich lub śledztw kryminalnych. Dochodzenie doniósł także o tym, że baza, na której Skelia przyjmowała nowych poborowych, była silnie strzeżona, a świeżych rekrutów eskortowano pod bronią wokół obiektu, który był również otoczony minami lądowymi. Rzecznik prasowy Skelii Andrij Surai powiedział Babelowi, że inspekcje przeprowadzone z przedstawicielami Ukrainy Wojsk Lądowych nie wykazały dowodów na systemowe naruszenia. Choć przyznał, że zdarzenia przemocy mogą występować w jednostkach wojskowych, Surai odrzucił twierdzenia, że znęcanie się było powszechne czy wspierane przez dowódców. Urzędnicy z Biura Rzecznika Praw Obronnych stwierdzili, że regiment wykazywał wyższy odsetek zgonów niezwiązanego z walką niż inne jednostki, choć podkreślili, że różnica nie była dramatyczna. Biuro poinformowało także Babla, że Skelia odpowiadała za 5,1% z ponad 9 000 skarg zgłoszonych przez członków służb, najwyższy udział przypisany jednej jednostce wojskowej. Babel zauważył, iż rzeczywista liczba zgonów niezwiązanych z walką w regiment uchodzi za niejasną. Liczba 26 obejmuje tylko przypadki, jakie dziennikarzom udało się niezależnie zidentyfikować, podczas gdy przedstawiciele rzecznika sugerowali, że rzeczywista liczba może być wyższa. Kyiv Independent nie mógł niezależnie zweryfikować zarzutów zawartych w dochodzeniu Babla. W odpowiedzi na artykuł, Skelia przyznała, że „podnosi wiele poważnych kwestii, które wymagają starannej analizy i weryfikacji”. „Nasza postawa jest prosta,” czytamy dalej, „każdy przypadek musi być rozpatrywany indywidualnie. Wszelkie wnioski muszą opierać się na ustalonych faktach, dokumentach, wynikach dochodzeń i oficjalnych procedurach.” Niemniej jednak jednostka twierdzi, że większy obraz przedstawiony w artykule jest „ogólnikowy”, dodając, że 18 z 26 zgonów miało miejsce „w szpitalu lub w drodze”. Zarzuty nie są pierwszą kontrowersją dotyczącą Skelii. W kwietniu materiał z nieudanego szturmu zmechanizowanego niedaleko Pokrovsk wzbudził krytykę taktyki regimentu. Władze wojskowe ówcześnie argumentowały, że jednostki takie jak Skelia są rutynowo przydzielane do misji wysokiego ryzyka w niektórych z najbardziej zaciętych sektorów frontu. Wyrównanie podziału nowych poborowych pomiędzy jednostkami był zadaniem na celowniku biura prezydenta od ubiegłego roku, jak ogłosił w grudniu doradca prezydenta Pawło Palisa, ale jak dotąd nie było widać postępu. Rozwiązanie kryzysu kadrowego był także priorytetem ministra obrony Mychajła Fedorowa, który w tym miesiącu ogłosił lukratywne nowe umowy dla sił piechoty i jednostek szturmowych. Fedorow, którego doradca, ukraiński ochotnik Serhii Sternenko, publicznie starł się ze Skelią, wcześniej wezwał do auditu strat bojowych. Przekłada się to na niezgodę z naczelnym dowódcą Oleksandrem Syrskym w kwestii jego kierowania Siłami Zbrojnymi.