Ministrowie UE spotykają się 4 czerwca, aby omówić przedłużenie ochrony dla uchodźców z Ukrainy po raz szósty, jednak przedłużenie to wiąże się z trudnymi pytaniami dotyczącymi kwalifikowalności i tego, jak powinna działać ochrona w dłuższej perspektywie.
Podnosi to również kwestię tego, czy i kiedy ponad 4 miliony ukraińskich uchodźców przebywających w UE powinno wrócić do swojej ojczyzny.
Tymczasowe środki ochronne, które muszą być corocznie przedłużane, pozostawiają ukraińskich uchodźców bez pewności co do przyszłości prawnie. Jednak wielu obywateli Ukrainy zrobiło korzenie w swoich nowych domach, zwiększając ryzyko, że utrata ludności Ukrainy na poziomie 10% może być trwała.
„Bez odzyskania naszego kapitału ludzkiego trudno będzie osiągnąć ten cel Ukrainy w UE”, powiedziała Oksana Diakun, zastępca szefa misji Ukrainy przy UE, podczas wydarzenia zorganizowanego przez Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego w Brukseli, z udziałem Kyiv Independent.
Dlatego celem UE „jest stworzenie warunków w Ukrainie, aby populacje wróciły i przyczyniły się do odbudowy, stabilności i przyszłej europejskiej Ukrainy, która mam nadzieję, stanie się bardzo szybko”, powiedziała Marta Wytrykowska z służby dyplomatycznej UE, Służby Działań Zewnętrznych, na tym samym wydarzeniu.
Jednak nie jest jasne, czy ukraińscy uchodźcy chcą koniecznie wracać. Mniej niż połowa (43%) planuje to zrobić, zgodnie z badaniem z stycznia zleconym przez think tank Center for Economic Strategy.
Jednakże wkrótce mogą mieć mniej wyboru w tej kwestii. Kilka krajów zamierza zaostrzyć zasady tymczasowej ochrony, które teraz również są przedmiotem dyskusji na poziomie UE.
Potencjalne ograniczenia mogą obejmować rozróżnianie niektórych regionów Ukrainy jako bardziej niebezpiecznych i dlatego kwalifikowanych do ochrony niż inne, oraz potencjalnie wykluczając mężczyzn w wieku wojskowym – pomysł popierany rzekomo przez Polskę, kraj goszczący drugą największą liczbę ukraińskich uchodźców.
Starszy urzędnik UE, przed nadchodzącym spotkaniem ministrów 4 czerwca, powiedział, że podczas lunchu będzie omawiana przyszła sytuacja prawna przesiedleńców z Ukrainy, „nie oczekujemy jednak podejmowania żadnych decyzji”.
Dlatego uchodźcy z Ukrainy będą musieli poczekać co najmniej do lipca. Faktem, że uchodźcy są zmuszeni czekać każdego roku, zmusił Komisarza Praw Człowieka Rady Europy, Michaela O’Flaherty’ego, do skrytykowania obecnej sytuacji.
„Potrzebne są rozwiązania długoterminowe, aby pozwolić Ukraińcom planować swoją przyszłość. Miliony żyją w niepewności, co pogłębia traumę”, powiedział O’Flaherty.
Długoterminowa perspektywa została również poparta na wydarzeniu Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego.
Marcin Walecki z Funduszu na rzecz Demokracji w Europie powiedział, że liczba stypendiów oferowanych obywatelom Ukrainy do uczęszczania na najlepsze uniwersytety, oraz nowe umiejętności zdobywane poprzez pracę na rynku europejskim, również powinny sprawić, że ludzie myślą o „zysku mózgów” dla Ukrainy w długoterminowej perspektywie.
„Możemy twierdzić, że Ukraińcy już znaleźli się w UE. Czekają tylko, aż Ukraina w końcu do nich dołączy”, dodał.







