Strona główna Aktualności Czy zagraniczne ambasady ewakuują się z Kijowa po rosyjskich groźbach?

Czy zagraniczne ambasady ewakuują się z Kijowa po rosyjskich groźbach?

13
0

Żadne ambasady zagraniczne w Kijowie nie zdecydowały się na ewakuację personelu po nowych groźbach ze strony Rosji dotyczących ataków na stolicę Ukrainy, informuje Kyiv Independent.

Rozwój sytuacji nastąpił po tym, jak rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało publiczne ostrzeżenie dotyczące nowej fali ataków z dalekiego zasięgu na Kijów, w tym uderzeń wymierzonych w to, co Moskwa nazwała „centrami podejmowania decyzji na Ukrainie”.

Rosja zaapelowała do obywateli zagranicznych, w tym dyplomatów, o opuszczenie miasta.

Podczas spotkania ONZ w Nowym Jorku 26 maja, niemal 50 krajów wydało wspólne oświadczenie potępiające groźby Rosji wobec ambasad w Kijowie.

USA nie dołączyły do tego oświadczenia. Przedstawiciel Departamentu Stanu powiedział Kyiv Independent, że Waszyngton nie ma planów ewakuacji personelu.

„Departament Stanu nie ma wyższego priorytetu niż bezpieczeństwo Amerykanów i regularnie przegląda poziom bezpieczeństwa ambasady w Kijowie” – powiedział urzędnik.

„Nie ma zmian w działaniu ambasady”.

Przedstawiciele Unii Europejskiej i kilku państw członkowskich publicznie stwierdzili, że utrzymają swoją obecność dyplomatyczną w Kijowie.

Były prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew 26 maja wysłał pośrednią groźbę w kierunku pozostających w mieście dyplomatów europejskich.

„UE powiedziała, że utrzyma swoją obecność dyplomatyczną w Kijowie niezmienną, pomimo ostrzeżeń Rosji” – napisał Miedwiediew. „Cóż, widocznie mają oni ambasadorów na wylocie i muszą zredukować liczbę pracowników”.

Niemniej jednak ambasady Francji, Niemiec, Zjednoczonego Królestwa i Japonii potwierdziły, że działają zgodnie z planem.

Ukraiński urzędnik zaznajomiony z tą sprawą powiedział, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie otrzymało żadnych powiadomień od ambasad dotyczących planów ewakuacji.

Kilka krajów europejskich, w tym Niemcy, Holandia i Norwegia, wraz z Unią Europejską, wezwały wysokich dyplomatów rosyjskich na dywidendę w proteście przeciwko ostrzeżeniom Moskwy sugerującym kolejne ataki na Kijów.

Groźby nastąpiły po jednym z największych połączonych ataków rakietowych i dronowych Rosji na Kijów kilka dni wcześniej, w wyniku których zginęły dwie osoby, a ponad 80 zostało rannych. Uderzenia zarejestrowano praktycznie w każdej dzielnicy stolicy.

Albania poinformowała 24 maja, że rezydencja jej ambasadora w Kijowie została uszkodzona podczas ataku.

Prezydent Wołodymyr Zełenski wcześniej ostrzegał, że Rosja przygotowuje potencjalne ataki na budynek Kancelarii Prezydenta w centrum Kijowa.

Większość ambasad zagranicznych w Kijowie znajduje się w centralnej historycznej dzielnicy miasta.

Moskwa przedstawiła groźby jako odwet za ukraiński atak w okupowanym obwodzie ługańskim. Rosja twierdziła, że atak trafił w akademik, podczas gdy Ukraina stwierdziła, że celowano w rosyjskie centrum dowodzenia dronami.

Rosja wielokrotnie posługiwała się roszczeniami o odwet, aby uzasadnić masowe ataki na miasta ukraińskie i infrastrukturę cywilną na przestrzeni całej wojny na dużą skalę, mimo że była agresorką wojny.