Rosja może planować operacje ofensywne na osi Czernihów-Kijów oraz nową falę mobilizacji, oceniła ukraińska służba wywiadu – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski w wpisie na Telegramie po spotkaniu w siedzibie Naczelnego Dowódcy.
Ostrzeżenie to zostało wydane w trakcie trwania rosyjskich manewrów wojskowych na Białorusi. Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że zaangażowanych jest ponad 64 000 żołnierzy i 7800 jednostek sprzętu, w tym Siły Rakietowe Strategiczne – odpowiedzialne za odstraszanie nuklearne oraz uderzenia w cele strategiczne – oraz Floty Pacyfiku i Północnej.
Odpowiedź Ukrainy obejmuje przygotowanie na każdy możliwy kierunek działania Rosji, a siły w regionie zostaną wzmocnione. Prezydent powiedział, że zadaniem kraju jest wzmocnienie państwa „tak, aby żadne z pięciu rosyjskich scenariuszy ekspansji wojennej przez północną Ukrainę nie powiodło się”.
Stwierdził, że zlecił Ministerstwu Spraw Zagranicznych przygotowanie dodatkowych działań dyplomatycznych wobec Białorusi, którą Rosja „może wykorzystać do takiej ekspansji wojennej”. Służby wywiadowcze Ukrainy otrzymały odpowiednie zadania niejawne.
Ukraina przygotowuje się również do rozszerzenia geografii tzw. „sankcji odległego zasięgu” wobec Rosji, które – jak powiedział – „już dobrze się sprawdziły” w zmuszeniu Rosji do zmniejszenia swojej agresji.
Służby wywiadowcze ukraińskie zgłosiły, że Rosja przygotowuje nową falę mobilizacji 100 000 żołnierzy – poinformował Zełenski. Wyraził wątpliwości, czy Rosja ma aktualnie zdolność do przeprowadzenia jej w sposób ukryty.
„Uważamy, że na dzień dzisiejszy taki potencjał do ukrytej mobilizacji w Rosji nie istnieje, zatem należy oczekiwać decyzji politycznych Rosji innego formatu, zwłaszcza takich jak ostatnio dotyczących regionu Naddniestrza Mołdawii” – powiedział Zełenski.







