Trudności reformy, która umożliwiłaby rotację ukraińskich żołnierzy podczas operacji bojowych, polegają na konieczności zachowania pewnej równowagi i adekwatnej reakcji na ciągłe zwiększanie się siły wroga – powiedział Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Oleksandr Syrsky.
„Trudność reformowania Sił Zbrojnych w czasie wojny polega na konieczności zachowania pewnej równowagi: wrogiem ciągle próbuje zwiększać liczbę swoich oddziałów i liczby obywateli różnych kategorii, którzy podpisują umowy. Musimy odpowiednio reagować na wzrost jego sił, musimy reagować na wzrost liczby jego jednostek” – powiedział Syrsky w wywiadzie dla kanału Militarnyi we wtorek.
Według niego ten proces musi oczywiście być kontrolowany, a nie chaotyczny.
„Jeśli zwolnimy określoną liczbę żołnierzy, musimy jasno zrozumieć, że zwerbujemy taką samą liczbę, a być może więcej. Z pewnością nie mniej. W tym tkwi trudność” – dodał Syrsky.
„Ten proces musi być elastyczny i dostosowany do zmian na polu bitwy. To pierwsze. Po drugie, jasne jest, że ten proces musi być wsparty środkami finansowymi, czyli musi być realistyczny i wykonalny” – powiedział Syrsky.
Według Syrsky’ego, typy umów, które już zostały ogłoszone, prawdopodobnie staną się ostateczną wersją. Powiedział, że najkrótsza umowa dla żołnierzy, którzy wcześniej zostali zwolnieni ze służby w Siłach Zbrojnych, na przykład po odniesieniu ran, będzie wynosić od sześciu do dziewięciu miesięcy. Osoby obecnie w wojsku będą mogły podpisać nowe umowy na dziesięć miesięcy, podczas gdy nowo zwerbowani będą mieli przewidziane umowy na dwa do trzech lat.
„Może również po prostu być mobilizacja” – zauważył Syrsky.
„Ale wsparcie materialne będzie takie samo dla wszystkich, ze wszystkimi przewidzianymi dodatkami” – dodał.
„To jest bardzo innowacyjny projekt wprowadzany w kraju będący w stanie wojny” – podkreślił Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.







