Dyrektor NABU Semen Krywonos w Kijowie, Ukraina, 20 marca 2026 r. (Danylo Pawłow / The Kyiv Independent)
Przez ostatni rok seria skandali wprowadziła niezależną agencję antykorupcyjną Ukrainy na pierwszy plan.
Przeżywszy próbę przejęcia władzy przez rząd w lipcu, Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) ujawniło 100 milionów dolarów korupcyjnego procederu obejmującego kilku ministrów i byłego partnera biznesowego prezydenta.
Parlament również nie uniknął, gdy około 50 posłów obecnie jest oskarżonych lub staje przed sądem w sprawach prowadzonych przez biuro.
Po czterech latach wojny w Rosji, walka z korupcją Ukrainy toczy się pod niespotykanym ciśnieniem. Zachodni sceptycy wskazują na skandale korupcyjne, by podważyć dalszą pomoc wojskową i finansową, podczas gdy przeciwnicy wewnątrz kraju próbują zatrzymać dochodzenia w sprawie korupcji na najwyższym poziomie.
Mimo to, opinia publiczna w Ukrainie głównie opowiada się po stronie śledczych. Sondaże konsekwentnie pokazują silne poparcie dla instytucji antykorupcyjnych i dochodzeń, podkreślając społeczeństwo, które — nawet w czasie wojny — domaga się odpowiedzialności.
The Kyiv Independent rozmawiał z dyrektorem NABU Semenem Krywonosem o presji rządu, korupcyjnej sprawie Energoatom, oskarżeniach o szantaż parlamentarny — i dlaczego argumentuje, że wszystko to potwierdza, że Ukraina nie jest skorumpowana.
Śledztwo wartomilionowe dolarów
W centrum najbardziej znanego ostatniego osiągnięcia NABU znajduje się 100 milionów dolarów korupcyjnego procederu związanego z Energoatomem, państwowym monopolowym przedsiębiorstwem nuklearnym Ukrainy — największy oszustwo korupcyjne ujawnione podczas urzędowania prezydenta Wołodymyra Zełenskiego — i najbliższe mu.
Śledztwo, rozpoczęte w zeszłym roku, doprowadziło już do postawienia zarzutów dziewięciu podejrzanym, w tym biznesmenowi Timurowi Mindiczowi, opisanemu przez śledczych jako centralna postać procederu, oraz byłemu wicepremierowi Oleksijowi Czernyszowowi i byłemu ministrowi sprawiedliwości Hermanowi Haluszczenko.
Mindicz zdołał uniknąć sprawiedliwości, uciekając z kraju (Ukraina teraz prosi Izrael o ekstradycję), podczas gdy Czernyszow i Haluszczenko pozostali na Ukrainie.
W dowodach przytaczanych w sprawie znajdują się nagrania audio uzyskane przez NABU, w których uczestnicy rzekomo dyskutowali o przepływach finansowych i koordynacji na najwyższych szczeblach rządu. Raportując na podstawie tych materiałów, serwis śledczy Bihus.info sugerował, że środki z procederu były przekazywane na inwestycje w luksusowe nieruchomości dla politycznie powiązanych jednostek.
Dla dyrektora NABU Krywonosa, sprawa ta jest wyrazem mandatu biura do ścigania korupcji bez względu na rangę czy polityczną delikatność.
Sprawa ta jest również emblemą dla obserwatorów, którzy przyglądają się, czy agencja doprowadzi sprawę do sądu.
Bez dotknięcia? Pytania dotyczące Yermaka i Umerova
To nie tylko, kto został oskarżony, ale także kto nie, co rozpaliło najbardziej intensywne krytyczne spojrzenie.
Wśród najbardziej kontrowersyjnych postaci związanych z sprawą Energoatomu jest Andrij Jermak, były szef sztabu Zełenskiego. Źródła policyjne i doniesienia medialne sugerowały, że jedno z luksusowych domów sfinansowanych przez schemat był przeznaczone dla Jermaka.
Jermak złożył rezygnację w listopadzie po przeszukaniach jego lokalu przez NABU, co zostało odebrane jako sygnał spodziewanych oskarżeń w sprawie Energoatomu.
Miesiące później jednak zarzuty nie zostały postawione. Podczas gdy zwolennicy NABU argumentują, że opóźnienie wynika z konieczności stworzenia prawnie solidnej sprawy, krytycy widzą bardziej niepokojący wzorzec.
„Gdyby nie było tam niczego, prezydent prawdopodobnie by go nie zwolnił,” powiedziała Daria Kaleniuk, dyrektor wykonawcza Centrum Działań Antykorupcyjnych. „Więc dlaczego nie ma kontynuacji?”
Podobne pytania dotyczą Rustoma Umerova, byłego ministra obrony Ukrainy i obecnego sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Śledczy twierdzą, że Mindich próbował wpłynąć na Umerova w celu zatwierdzenia umowy na kamizelki kuloodporne, chociaż umowa nigdy nie została sfinalizowana.
Według zarzutów przeciwko Mindichowi, miał on popełnić swoje rzekome przestępstwa, wpływając na Umerova i Haluszczenkę, byłego ministra energii i sprawiedliwości.
Zarzuty wskazują, że Mindich naciskał na Umerova, by zawarł umowę z izraelską firmą na dostawę kamizelek kuloodpornych.
Umerov nie został oskarżony, a niektórzy analitycy twierdzą, że może być trudno udowodnić winę, biorąc pod uwagę, że umowa nie została zrealizowana.
Krywonos odrzucił sugestię, że pewne postaci są chronione przed dochodzeniem, utrzymując, że śledczy postępują wyłącznie na podstawie zebranych dowodów.
„Po pierwsze, doprowadzamy wszystkie sprawy do końca,” powiedział. „Gdzie jest przestępstwo i zebrano wystarczające dowody. Nie różnicujemy się pod względem wpływu czy preferencji politycznych.”
„Dlatego idziemy do przodu; będziemy komentować tylko wtedy, gdy będziemy mieć odpowiednie podstawy proceduralne,” dodał Krywonos.
„Istnieje podejrzenie, że szef organizacji przestępczej, o której wspomniałeś (Mindich), miał wpływ na byłego ministra obrony (Umerova),” powiedział Krywonos. „Minister obrony nie ma tego statusu (oskarżonego) bezpośrednio.”
„Nie ma podstaw (do wystawienia zarzutów),” powiedział dziennikarz śledczy Jurij Nikołow. „Moje doświadczenie i obserwacje procesów przetargowych są wystarczające, by zrozumieć, że pojedyncze wzmianki w nagraniach zdecydowanie nie są wystarczające do wszczęcia postępowania.”
Umerov zaprzeczył oskarżeniom w listopadzie, twierdząc, że „każde próby łączenia mojej pracy w Ministerstwie Obrony z 'wpływem’ pewnych osób są nieuzasadnione.” Przyznał, że spotkał się z Mindichem, ale powiedział, że umowa została zakończona.
Dla Nikołowa brak jasności pozostawia wiele wyjaśnień na stole. „Po prostu nic nie widzimy — jest mgła wojny,” powiedział. „Wyjaśnienia mogą być zarówno złe, jak i dobre. I wszystkie mogą być ważne.”
Krywonos odrzucił zarzuty politycznej ingerencji, twierdząc, że obie sprawy pozostają aktywne. Jednakże, gdy dochodzenie się przeciąga, brak oficjalnych oskarżeń przeciwko najwyższym urzędnikom może stać się równie politycznie znaczący jak same zarzuty.
Niektórzy krytycy uważają, że brak postępów w sprawie Jermaka podkreśla stały problem z głośnymi sprawami NABU.
Szantaż parlamentarny
Kolejnym wyzwaniem, przed jakim stoi NABU, są oskarżenia wysuwane przez niektórych członków parlamentu.
Twierdzą oni, że reformy nie są wdrażane, a projekty ustaw nie są przyjmowane, ponieważ instytucje antykorupcyjne oskarżyły część z nich o łapownictwo i nielegalne wzbogacenie, a rzekomo prowadzą dochodzenia wobec wielu innych — sprawiając, że znaczna część parlamentu czuje się jak żywy cel.
Na początku marca posłowie narzekali na działania NABU podczas spotkania liderów frakcji, powiedział źródło w parlamencie The Kyiv Independent.
W grudniu biuro postawiło zarzuty pięciu posłom Zelena Ludu za przyjęcie gotówki w zamian za głosy w parlamencie.
Kolejny skandal korupcyjny wybuchł w styczniu, gdy Julia Tymoszenko, liderka partii Batkiwszczyna i jedna z najbardziej znaczących postaci polityki ukraińskiej, została oskarżona o oferowanie łapówek członkom parlamentu.
Teraz niektórzy posłowie twierdzą, że wahają się z głosowaniem z obawy przed oskarżeniem. Obwiniają biuro o trwający kryzys parlamentarny, z posłami nieprzechodzącymi kilku kluczowych ustaw




