Strona główna Sport Jak wyglądałby 64-zespołowy Puchar Świata – i czy mógłby działać w 2030...

Jak wyglądałby 64-zespołowy Puchar Świata – i czy mógłby działać w 2030 roku?

176
0

Tegoroczny Puchar Świata wreszcie się skończył – po udziale 48 drużyn, turniej był naprawdę długi. Ale już gdy żegnamy edycję z 2026 roku, ta rywalizacja może stać się jeszcze większa.

Prezydent FIFA Gianni Infantino mówi, że ewentualne poszerzenie Pucharu Świata na 2030 rok – gdzie szóstka krajów ma być gospodarzem turnieju – będzie omawiane teraz, gdy zakończył się Puchar Świata 2026.

Państwa Południowoamerykańskie Argentyna, Urugwaj i Paragwaj – które mają być gospodarzem jednego meczu przed przekazaniem turnieju głównym współgospodarzom Hiszpanii, Portugalii i Maroka – domagają się zorganizowania więcej spotkań.

A jednym z rozwiązań, które rozważa FIFA, jest turniej 64-drużynowy. Więcej drużyn, więcej meczów, więcej tematów do dyskusji.

Więc jeśli Puchar Świata 2030 obchodzi swoją setną rocznicę poprzez dodanie 16 drużyn więcej niż mieliśmy tego lata, jak to by wyglądało?

Sześciotygodniowy turniej!

Puchar Świata 64-drużynowy stworzyłby niesamowitą fazę grupową. Musiałoby być 16 grup po cztery drużyny każda, ponieważ 64 nie dzieli się równo przez trzy. Oznacza to, że fazy grupowe zwiększyłyby się z 72 meczów do 96.

W turnieju 48-drużynowym rozegrano te 72 mecze w intensywnym 16-dniowym okresie – średnio 4,5 meczu dziennie. Jeśli FIFA próbowałaby osiągnąć średnią 4,5 meczu dziennie podczas fazy grupowej 64-drużynowego turnieju, pierwsza część turnieju zajęłaby trzy tygodnie.

Biorąc pod uwagę, że od 1/16 finału na tej imprezie potrzebne są kolejne trzy tygodnie, oznaczałoby to sześciotygodniowy turniej.

I zakładając, że każdy kraj musi mieć kilka tygodni przygotowań przed turniejem, to 1 664 zawodników biorących udział w Pucharze Świata musiałoby poświęcić dwa miesiące na rywalizację.

Więcej goli niż kiedykolwiek?

Oczywiście, więcej meczów ustanowi nowe rekordy dla największej liczby goli w turnieju. Przejście z zwykłych 64 meczów do 104 spotkań w 2026 roku ustanowiło nowe rekordy. Na tegorocznym Pucharze Świata padło 308 goli, w porównaniu do 172 cztery lata temu.

Ale co interesujące, to że na Pucharze Świata 2026 gole wpadały z większą częstotliwością na mecz. Średnio było 2,96 gola na mecz w tym roku, w porównaniu do około 2,6 w trzech ostatnich turniejach.

Jednym z powodów większej liczby goli na tym Pucharze Świata był większy rozstrzał między najlepszymi a najgorszymi drużynami. Na tej imprezie był większy średni dystans między drużynami pod względem rankingu FIFA niż kiedykolwiek wcześniej.

A ta dysproporcja ma znaczenie. Dane Sky Sports pokazują, że różnica w bilansie bramek między drużyną o wyższym rankingu a drużyną o niższym rankingu zmniejsza się w miarę jak różnica w rankingu FIFA się powiększa – chociaż niespodzianki wciąż są powszechne.

Koniec dramatu o trzecim miejscu

64-drużynowy turniej pozwala na jedną bardzo prostą rzecz: trzecie miejsca kwalifikacyjne do rundy pucharowej musiałyby zostać zlikwidowane.

Jedynym sposobem na zakwalifikowanie się do rundy 1/16 finału w tym formacie jest umożliwienie dwóm najlepszym drużynom z każdej z 16 grup na dostanie się do dalszych etapów.

Więc prawdopodobnie obliczenia dotyczące tego, ile różnicy bramek potrzebowała by Szkocja na kwalifikację jako trzecia drużyna, musiałyby zniknąć.

Jednak, jeśli tylko dwie drużyny z grupy zakwalifikują się, to wróciłoby się do formatu 32-drużynowego Pucharu Świata, gdzie wiele ostatnich meczów grupowych stanowiło „martwe spadło”, pomiędzy drużynami już zakwalifikowanymi do następnego etapu, lub drużynami już wyeliminowanymi.

FIFA prawdopodobnie musiałoby ustawić różnicę bramek ponownie ponad rekord bezpośrednich spotkań w 64-drużynowym turnieju w celu stworzenia wystarczającego zagrożenia w trzeciej i ostatniej rundzie meczów grupowych.

Żegnaj pojedynczy gospodarzu!

Jeśli to stanie się długoterminowy plan FIFA, 64-drużynowy turniej byłby efektywnym potwierdzeniem, że Puchar Świata nie może już być organizowany przez jedno państwo.

Dla obecnego turnieju 48-drużynowego, używanych jest 15 stadionów do 12 grup i 104 meczów. Używając tych liczb jako szablon, przeniesienie na 64 drużyn oznaczałoby konieczność posiadania 20 obiektów na 128 meczów.

Więc jeśli Anglia miała być gospodarzem turnieju, niemal cała Premier League musiałaby oddać swoje stadiony na lato, zakładając, że Wembley też będzie organizował mecze. Wyobraź sobie Brazylię grającą w Bournemouth…

Prawdą jest, że posiadanie wielu gospodarzy jest przyszłością w piłce nożnej międzynarodowej. Mistrzostwa Europy 2028 odbywają się w całym Zjednoczonym Królestwie i Irlandii. Sześć krajów będzie gospodarzem Pucharu Świata 2030. Mistrzostwa Europy 2032 odbędą się we Włoszech i Turcji.

Ale Arabia Saudyjska jest jedynym gospodarzem Pucharu Świata FIFA 2034, a gdy rozważano 48-drużynowy Puchar Świata na Mundial w Katarze w 2022 roku, było to niemożliwe dla Zatoki Perskiej, aby zorganizować taki turniej.

Logistycznie, istnieją znaki zapytania, czy 64 drużyny to właściwa droga do przodu na dłuższą metę.

Kto zakwalifikuje się do 64-drużynowego Pucharu Świata?

64-drużynowy Puchar Świata oznaczałby, że 30 proc. wszystkich narodowych związków piłkarskich FIFA zakwalifikowałoby się do zawodów mistrzostw świata. Ale jak miałyby być podzielone naliczenia?

Z jedną trzecią z 48 drużyn, Europa posiada największą liczbę miejsc kwalifikacyjnych w obecnym systemie turniejowym. Zastosowanie tej samej logiki oznaczałoby, że 21 europejskich krajów wzięłoby udział w 64-drużynowym turnieju. Być może nawet Włochy by się zakwalifikowały…

Większość wszystkich konfederacji otrzymałaby więcej miejsc w Pucharze Świata, jeśli użyjemy obecnego modelu jako przykładu.

Przybliżone przydzielenie konfederacji, korzystając z obecnego podziału procentowego FIFA…

  • 21 – Europa
  • 12- Afryka
  • 10 – Azja
  • 8 – Ameryka Północna, Centralna i Karaiby
  • 1 – Oceania
  • 8 – Ameryka Południowa
  • 4 – Miejsca w barażach z różnych konfederacji