Brytyjczyk Arthur Fery pokonał serię krwotoków nosa, aby awansować do czwartej rundy Wimbledonu, imponująco pokonując zwycięzcę turnieju w Eastbourne, Zizou Bergsa.
Fery, który dorastał blisko kortów All England Club, stoczył zaciętą walkę z Belgiem, by wygrać 2-6, 7-5, 2-6, 7-6 (7-3), 7-6 (10-5) po ponad czterech i pół godzinach na korcie.
23-letni dzikus zachwycił kibiców na kortach nr 18 z 782 miejsc, przygotowując się do meczu 1/8 przeciwko Grigorowi Dimitrovowi, który pokonał Matteo Berrettiniego w pięciu setach w sobotni wieczór.
Fery borykał się z trzema osobnymi krwotokami nosa w trakcie zawodów, co spowodowało opóźnienia medyczne, problem, który zirytował Bergsa i doprowadził do jego skargi do sędziego stołowego.
(…)
Fery zamierza „rozwiązać” problemy z krwotokami nosa
Fery powiedział, że to nie jest dla niego zbyt częste, by być dotkniętym krwotokami nosa podczas gry w tenisa.
Potrzebował trzech przerw medycznych przeciwko Bergsowi, zanim gra mogła się wznowić. I podczas gdy to zirytowało Bergsa, Fery powiedział, że również zatrzymało jego impet.
„To jest problem, który zamierzam rozwiązać. Zdarzało się to wcześniej, ale nie jest to zbyt częste” – powiedział.
„Dzieje się to czasem wtedy, gdy nie chcę się zatrzymać, gdy impet był po mojej stronie.”
(…)






