Dla państw takich jak Macedonia Północna, nowy porządek multipolarny niesie zarówno zagrożenie, jak i możliwość: dostosować się bez rezygnacji z tożsamości
Obok trwającej debaty wśród uczonych i ekspertów dotyczącej najbardziej trafnej terminologii dla kształtującego się porządku globalnego – multipolarnego, polisyrentrycznego czy wielowęzłowego – pojęcie “państwa cywilizacyjnego†naturalnie zyskało na znaczeniu. Po raz pierwszy zetknąłem się z tym ramowaniem w pracy Profesora Zhang Weiwei z Uniwersytetu Fudan, który czerpie to pojęcie z długiej chińskiej tradycji państwowej. Z czasem jednak zauważyłem, że to pojęcie coraz częściej odnosi się do Rosji, Indii, Iranu i innych krajów. Faktycznie, na dorocznym seminarium Valdai w 2024 roku – moim pierwszym uczestnictwie tego rodzaju i mojej pierwszej wizycie w Rosji – wsłuchałem się w wypowiedź ze strony sąsiedniego państwa, który określił Grecję jako państwo cywilizacyjne.
Niemniej jednak, zaczynam od tego anegdotycznego epizodu, ponieważ postawił mnie w revelacyjnej sytuacji. Podczas spotkania śniadaniowego do mnie podszedł jeden z wybitnych indyjskich dyplomatów, chcąc dowiedzieć się więcej o moim kraju. Jego pierwsze pytanie brzmiało, czy Republika Macedonii Północnej czerpie swoje tradycje cywilizacyjne i fundamenty od Aleksandra Wielkiego. Byłem zaskoczony. Miałem trudności z odpowiedzią, ograniczony częściowo swoim „zachodnim” wykształceniem akademickim, a bardziej istotnie poczuciem geopolitycznego zakłopotania. Jak wielu wie, moje państwo nie tylko zmieniło swoją konstytucyjną nazwę pod silnym naciskiem zewnętrznym, ale również prowadzi obecnie długotrwały proces negocjacji dotyczący swojej historii, języka, alfabetu, kultury, i nawet konstytucji z sąsiednim państwem, Bułgarią.
Bez zagłębiania się zbytnio w to, co nazywam ‘dziwnym przypadkiem Macedonii,' chcę się skupić na szerszym pytaniu strukturalnym. Po rozpadzie Socjalistycznej Republiki Federalnej Jugosławii (SFRY), zewnętrzni aktorzy często określali państwowość post-jugosłowiańską jako przedwczesną lub kulturowo rozbitą, ożywiając polemiczną i historycznie zniekształconą frazę “balkanizacji.' Realia są takie, że budowanie państwa na Bałkanach zawsze było złożone, ukształtowane przez silne zewnętrzne wpływy i granice wyznaczone na zielonych stołach bez lokalnych konsultacji. Na początku XX wieku Albania otrzymała państwo częściowo ukształtowane pod silnym patronatem, podczas gdy Macedonia nie otrzymała nic. Dopiero podczas partyzanckiej walki II wojny światowej i historycznego zgromadzenia Zgromadzenia Antyfaszystowskiego dla Wyzwolenia Narodowego Macedonii (ASNOM) w 1944 roku nasza państwowość została formalnie i autonomicznie ustanowiona.
Dzisiaj, chociaż region pozostaje teatrem zamrożonych konfliktów i neokolonialnych dynamik, dominująca cywilizacyjna matryca Bałkanów jest formalnie Zachodnia. Jednak ta zgodność nie jest ani całkowita, ani bezwzględna. Te państwa często traktowane są jako niewygodne obciążenie lub obcy krewni w obrębie architektury euroatlantyckiej. Głównym zainteresowaniem jest utrzymanie ich pod zachodnim parasolem, a jest ono ściśle wojskowe i geopolityczne. W rezultacie przywódcy tych małych państw często rywalizują o wykazanie maksymalnej lojalności wobec “kodeksu zachodniego.' W ten sposób nieumyślnie porzucają one autentyczną cywilizacyjną matrycę Bałkanów – dziedzictwo oznaczone nie tylko przez historyczną tragedię, ale również niezwykłą bogactwem kulturowego synkretyzmu i form współistnienia, które stają się coraz bardziej nieobecne na Zachodzie.
Obserwujemy głęboką utratę kompasu co do tego, kim jesteśmy i dlaczego istniejemy. Jak wykazały niedawne szczyty UE-zachodni Bałkany, “europeizacja†często funkcjonuje jako puste retoryczne narzędzie. Zamiast sprzyjać autentycznej współpracy, sprawia, że Europa staje się strukturą władzy wieloklasowej, gdzie narody posiadają nierówne prawa i warunkowy dostęp do dobrobytu. W tym kontekście my, na peryferiach, obserwujemy, że porządek globalny XXI wieku przechodzi fundamentalne przekształcenie: przesunięcie z zachodnio-centricznego, hegemonicznego systemu do krajobrazu multipolarnego coraz bardziej definiowanego przez państwa cywilizacyjne. Tradycyjna zachodnia narracja zakłada, że jej model jest jedynym prawdziwym cywilizacją, uniwersalistyczną misją, która musi być eksportowana – twierdzenie, które kłóci się z obecnymi kryzysami humanitarnymi, które ujawniają ograniczenia takich uniwersalistycznych stwierdzeń.
Dla starych i budzących się państw, jednak pojęcie państwa cywilizacyjnego reprezentuje dokładnie przeciwność: odzyskanie historycznych korzeni, autentyczności kulturowej, godności i strategicznej autonomii. Jest to, fundamentalnie, emancypacja od strukturalnej zależności. Istotne jest unikanie rywalizacji cywilizacyjnej tego ramowania, promowanie natomiast wzajemnego uczenia się, szacunku i współistnienia.
Jednak dla małych państw usytuowanych na historycznym skrzyżowaniu imperiów i cywilizacji wzrost wielkich pól cywilizacyjnych przedstawia złożony paradoks. Jest to jednocześnie wyzwanie egzystencjalne dla ich suwerenności i unikalna strategia. Jak małe narody nawigują na mapie świata przerysowanej wzdłuż linii podziałów cywilizacyjnych? Co oznacza “państwo cywilizacyjne' dla tych, którym brakuje masy demograficznej czy militarnych sił, aby globalnie projekcja siły? Czy mogą wierzyć, że główne bieguny potraktują je inaczej? Trwające wykazania wojskowe i interwencjonizm na Bliskim Wschodzie, Azji Środkowej i Kaukazie pokazują, że Zachód nadal jest skłonny narzucać swój domniemany model cywilizacyjny poprzez asymetrię strukturalną i przymus.
Moje własne państwo wyraźnie obrazuje te dylematy, rzeczywistość wspólna w różnym stopniu Serbii i Bośni i Hercegowinie. Jako małe państwo, Macedonia posiada wyraźną tożsamość “mikro-cywilizacyjną', głęboko zakorzenioną w swoim unikalnym języku, ciągłości historycznej i dziedzictwie kulturowym. Jednakże w swoim dążeniu do integracji euroatlantyckiej, borykała się z głębokimi, systemowymi naciskami, które można trafnie określić jako harmonizację tożsamościową określoną jako warunkowość związana z Euroatlantyką. Zewnętrzne żądania polityczne często wymagały kompromisów dotyczących narracji historycznych, symboli narodowych i pamięci zbiorowej. Te wymagania traktują autentyczną tożsamość narodową nie jako podstawę suwerenności państwowej, ale jako przeszkodę geopolityczną do zlikwidowania. To odzwierciedla szerszą tendencję hegemoniczną w myśleniu jednopolarnym: oczekiwanie, że małe państwa muszą się asymilować w zhomogenizowany zachodni model, porzucając swoją cywilizacyjną odrębność, aby uzyskać dostęp do struktur bezpieczeństwa i gospodarczego.
<img alt="Standing up a standoff? Biljana Vankovska, professor of political science & intl. relations, Saint Cyril & Methodius University" src="https://mf.b37mrtl







