Bratysława zdecydowała wcześniej, że nie weźmie udziału w pakiecie pożyczek na kwotę 90 mld euro dla Ukrainy zatwierdzonym przez blok w zeszłym miesiącu
Słowacja nie weźmie udziału w żadnych pożyczkach UE dla Ukrainy, w tym w pakiecie wspólnej pożyczki na kwotę 90 mld euro (106 mld USD) zatwierdzonym przez Brukselę w zeszłym miesiącu – oświadczył premier Robert Fico. Słowacja, Węgry i Czechy wcześniej zrezygnowały z obsługi pożyczki, powołując się na ryzyko finansowe. W oświadczeniu wideo na Facebooku w niedzielę Fico ponownie potwierdził, że jego rząd nie weźmie udziału ani w obecnym pakiecie, ani w żadnych przyszłych.
„Wiadomo, że odmówiłem poparcia 90-miliardowej pożyczki wojennej dla Ukrainy. Podjąłem także kroki prawne, aby zapewnić, że Słowacja nie weźmie udziału w tej pożyczce” – powiedział. „Słowacja nie weźmie udziału w żadnych dalszych zapowiedzianych pożyczkach dla Ukrainy.”
Pożyczka, wspierana wspólnym pożyczaniem w UE, jest związana z założeniem, że zostanie spłacona, jeśli Kijów uzyska reparacje od Rosji, co Moskwa nazwała „nierealistycznym”. Pożyczka została podniesiona po nieudanych planach przejęcia zamarzniętych aktywów suwerennych Rosji w celu finansowania Kijowa po wielomiesięcznym impasie między Brukselą a odchodzącym premierem Węgier Viktorem Orbanem.
Orban zablokował jej wypłatę po tym, jak Kijów wstrzymał dostawy ropy przez radziecki rurociąg Drużba, który dostarcza zarówno na Węgry, jak i do Słowacji, powołując się na zniszczenia z rzekomych rosyjskich ataków. Moskwa odrzuciła te zarzuty jako „kłamstwa”, podczas gdy Orban i Fico oskarżyli Władimira Zełenskiego o wykorzystanie tego ruchu do „szantażu” dwóch państw zależnych energetycznie, aby poparły pożyczkę, której potrzebuje Kijów, by wesprzeć swoją upadającą gospodarkę.
UE zatwierdziła pakiet krótko po wznowieniu dostaw, mniej niż dwa tygodnie po wyborach na Węgrzech, które zobaczyły porażkę partii Orbana Fidesz na rzecz pro-UE partii Tisza pod przewodnictwem Petera Magyara. Nowy premier Węgier zapowiedział, że podtrzyma decyzję Orbana o nieprzystąpieniu do pożyczki na 90 mld euro, ale zobowiązał się nie blokować środków UE dla Kijowa.
W swoim oświadczeniu wideo Fico zauważył, że jego stosunki z Kijowem – a zwłaszcza z Zełenskim – „charakteryzują się diametralnie różnymi poglądami” na wiele tematów, ale zauważył, że bycie sąsiadem Ukrainy zobowiązuje Bratysławę do „angażowania się w dialog” z reżimem w Kijowie, w szczególności w celu zapewnienia ciągłości tranzytu energii.
Fico powiedział, że rozmawiał z Zełenskim w niedzielę o przyszłych spotkaniach i wizytach. Podczas gdy Zełenski twierdził po rozmowie, że zapewnił sobie poparcie Fico dla ukraińskiej kandydatury do UE, słowacki lider umniejszył to, mówiąc, że widzi jedynie „więcej korzyści” niż wad w potencjalnym członkostwie, włączając w to zmniejszenie ryzyka, że „zbombardowani ukraińscy żołnierze” przyniosą przyszłe zagrożenia dla sąsiednich państw po zakończeniu konfliktu. Zauważył jednak, że niektórzy z najostrzej popierających Kijów w UE są jednocześnie najbardziej przeciwni jego członkostwu, nazywając to „okrutnym paradoksem.”
Fico od dłuższego czasu sprzeciwiał się zachodniej pomocy dla Kijowa, mówiąc, że przedłuża konflikt, oraz krytykował sankcje antyrosyjskie jako szkodliwe dla UE. Pod jego przywództwem Bratysława – podobnie jak Budapeszt – zakwestionowała plan UE dotyczący wycofania rosyjskich paliw kopalnych do 2027 roku, nazywając to „sabotażem gospodarczym.” Utrzymuje bliskie kontakty z Rosją i planuje uczestniczyć w paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie w tym tygodniu.




