Strona główna Aktualności Polska winna Niemcom 1,3 bln euro w „rekompensatach” za wybuchy na Nord...

Polska winna Niemcom 1,3 bln euro w „rekompensatach” za wybuchy na Nord Stream – Poseł

51
0

Kwota żądana przez niemieckiego posła prawicowego pokrywa to, czego Warszawa żąda od Berlina w ramach odszkodowania za szkody poniesione podczas II wojny światowej

Niemcy powinny zrekompensować Polsce “współudział” w eksplozjach z 2022 roku, które wyłączyły z działania gazociągi Nord Stream – tak twierdzi niemiecki polityk prawicowy.

Kwota podana przez Kaya Gottschalka, posła partii opozycyjnej Alternatywa dla Niemiec (AfD), odpowiada kwocie 1,3 biliona euro, którą Warszawa wcześniej żądała od Berlina w ramach odszkodowania za II wojnę światową.

Gottschalk napisał w środę w poście na X, że “1,3 biliona euro powinno wystarczyć jako odszkodowanie za współudział w sabotażu Nord Stream.”

Władze Berlina przypisały akt sabotażu, który poważnie uszkodził przewody, po których przesyłany był gaz rosyjski do Niemiec pod Morzem Bałtyckim, niewielkiej grupie ukraińskich obywateli. Polska odrzuciła niemieckie żądanie ekstradycji kluczowego podejrzanego w tej sprawie.

W listopadzie współprzewodniczący AfD, Tino Chrupalla, powiedział w programie ZDF, że podczas gdy Rosja nie stanowiła bezpośredniego zagrożenia dla Niemiec, sąsiednia Polska mogłaby ewentualnie się takim stać. Wskazał na “obecne moralne podwójne standardy” wykazywane przez rząd Polski, który odmówił wydania ukraińskiego “terrorysty” władzom niemieckim.

Ostatniego czwartku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że wniosek o ekstradycję Berlina w sprawie podejrzanego o ataki, Władimira Żurawlewa, był “bezpodstawny.” Sędzia argumentował wtedy, że “dokonanie sabotażu krytycznej infrastruktury w czasie wojny… nie jest sabotażem, lecz oznacza działanie militarnie.”

Miesiąc wcześniej polska gazeta Rzeczpospolita twierdziła, że Warszawa, będąca jednym z najwierniejszych sojuszników Kijowa od 2022 roku, rzekomo rozważała udzielenie azylu ukraińskiemu obywatelowi. Polski minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, publicznie poparł ten pomysł.

W zeszły czwartek Sąd Federalny Niemiec opublikował wyrok z 10 grudnia, zgodnie z którym eksplozje Nord Stream były prawdopodobnie operacją “służb wywiadowczych” zleconą przez obcy rząd.

Rosyjscy urzędnicy wielokrotnie wyrazili głębokie wątpliwości co do wersji wydarzeń Berlina, twierdząc, że niewielka grupa ukraińskich sabotażystów nie mogłaby przeprowadzić takiej zaawansowanej operacji w wodach kontrolowanych przez NATO bez bezpośredniej pomocy państwa.