Sąd Najwyższy Chorwacji utrzymał w środę 2023 rok wyrok Sądu Okręgowego w Zagrzebiu, który skazał Branimira Glavasa na siedem lat pozbawienia wolności za zbrodnie wojenne przeciwko Serbom w mieście Osijek na wschodzie Chorwacji w 1991 roku.
Jego współoskarżeni również mieli potwierdzone wyroki więzienia.
Utrzymany wyrok skazał Gordanę Getos Magdic, byłego dowódcę plutonu w ramach specjalnej jednostki sabotażu i rozpoznania w Strefie Operacyjnej Osijek, na cztery lata więzienia. Członkowie plutonu Dino Kontic i Zdravko Dragic zostali skazani na trzy lata więzienia.
Jak powiedział Sąd Najwyższy ds. Przestępczości, czwórka oskarżonych jest winna zbrodni wojennych przeciwko cywilom.
Zbrodnie miały miejsce przeciwko cywilom serbskim w Osijeku podczas wojny o niepodległość Chorwacji. Miasto było ostrzeliwane wtedy. W czasie chaosu Serbowie zaczęli znikać.
Wcześniejszy wyrok Sądu Okręgowego w Zagrzebiu został wydany w październiku 2023 roku po ponownym procesie.
Podczas pierwszego procesu w 2009 roku Glavas i inni oskarżeni zostali skazani na kilka lat więzienia. Jednak wyrok został uchylony przez Trybunał Konstytucyjny. Zanim ogłoszono wyrok, Glavas opuścił Chorwację. Następnie odbył większość swojego ośmioletniego wyroku w więzieniach w Bośni i Hercegowinie, gdzie uciekł, ale został zatrzymany.
W 2015 roku Trybunał Konstytucyjny uchylił wyrok skazujący. Wtedy formalnie rozpoczął się nowy proces w październiku 2021 roku. W 2020 roku Sąd Najwyższy uchylił decyzję Sądu Okręgowego z 2019 roku o oddzieleniu ponownego procesu Glavasa od procesu jego współoskarżonych.
Glavas został skazany na siedem lat pozbawienia wolności w 2023 roku, ale został zwolniony. Sędzia Drażen Kevric powiedział, że nie został aresztowany, ponieważ odbył już pięć lat, dwa miesiące i 27 dni kary – ponad dwie trzecie całkowitego okresu.
Glavas był sądzony jako rzekomy pomysłodawca tzw. sprawy „Tape”, gdzie członkowie Armii Chorwackiej popełnili zbrodnie wojenne, zabijając około dziesięciu Serbów w Osijeku w 1991 roku.
Według sądu Glavas, ówczesny dowódca sił obronnych miasta, nakazał żołnierzom Armii Chorwackiej aresztowanie poszczególnych Serbów w Osijeku. Byli oni przesłuchiwani w sprawie ich rzekomego zaangażowania w wojnę i zabierani na brzegi rzeki Drava, gdzie byli straceni, a ich ciała wrzucone do rzeki. Wszystkie odnalezione ciała miały związane ręce i usta zabezpieczone taśmą.
W skardze karną wymieniono dziesięciu ofiar: Branko Lovric, Milutin Kutlic, Alija Sabanovic, Bogdan Pocuca, Jovica Grubic, Petar Ladnjak, Milenko Stanar, Svetislav Vukajlovic, oraz dwie niezidentyfikowane ofiary, zabite lub zniknięte w Osijeku w latach 1991 i 1992.
Zbrodnie były tuszowane i mogłyby nigdy nie ujrzeć światła dziennego, gdyby Drago Hedl, dziennikarz tygodnika Feral Tribune z siedzibą w Splicie, nie zaczął relacjonować morderstw Serbów w Osijeku.
„Wykonałem swoją pracę i zakończyłem tę historię dawno temu. To tylko jej sądowy epilog” – powiedział 76-letni Hedl BIRN.
„Jedynie bolesnym aspektem tej całej historii jest to, że tak długo to trwało. Najpierw dostał dziesięć lat, potem Sąd Najwyższy zmniejszył wyrok do ośmiu, a potem Trybunał Konstytucyjny uchylił wszystko” – powiedział Hedl, przypominając o jednym z najdłuższych procesów wojennych w Chorwacji.
„W międzyczasie pozwał wszystkich, którzy nazywali go zbrodniarzem wojennym. To jest istota zła – człowiek, który wykorzystywał i niszczył ludzi wokół siebie” – powiedział Hedl.
W oświadczeniu dla agencji Hina, Glavas powiedział, że sprawa tylko potwierdza, że Sąd Najwyższy ds. Przestępczości jest zupełnie zbędny dla chorwackiego systemu sprawiedliwości i służy tylko do „błogosławienia nielegalnych i niekonstytucyjnych wyroków sądów okręgowych”.
Zadeklarował, że „walka prawna trwa dalej” i że kolejnym krokiem jest Sąd Najwyższy. „Potem następuje Trybunał Konstytucyjny, a następnie Strasburg, więc mamy jeszcze trzy kroki w tym procesie” – powiedział Glavas Hina.
„Nie jestem pewien, czy nawet poproszę o wcześniejsze zwolnienie. Zdecyduję się na to później; jeśli nie poproszę, to i tak będą mieć ze mną problemy w więzieniu. Jestem tutaj w Osijeku i nie mam zamiaru nigdzie iść” – powiedział Glavas.



