Badacze oraz inni pracownicy akademiccy protestowali w Warszawie przeciwko niedofinansowaniu swojego sektora, domagając się, aby Polska podwoiła swoje wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe, by osiągnąć 3% PKB do 2030 roku.
Manifestacja została poparta przez kilka polskich uniwersytetów i towarzyszyła jej petycja online zebrana przez ponad 25 000 podpisów.
Przed protestem czterech jego organizatorów – wszystkich wiodących polskich uczonych – opublikowało list w czasopiśmie Nature, podkreślając różnicę między oświadczeniami publicznymi rządu a faktycznymi wydatkami na naukę i szkolnictwo wyższe.
“Polska ma kwitnącą gospodarkę, ale finansowanie nauki jest na niespotykanie niskim poziomie – tylko 1,1% PKB kraju jest wydawane na naukę i szkolnictwo wyższeâ€, czytamy w pierwszym zdaniu listu.
Zgodnie z danymi OECD, w 2024 roku Polska wydała 1,4% PKB na badania i rozwój, co plasuje ją na jednym z najniższych poziomów w organizacji, w porównaniu z średnią OECD wynoszącą 2,7% i średnią UE wynoszącą 2,1%.
Mówiąc podczas demonstracji, jeden z autorów listu, Åukasz Okruszek, nazwał to “prawdopodobnie największym protestem w sektorze akademickim†w nowoczesnej historii Polski, donosiła telewizja TVN. Zdjęcia i wideo pokazywały przynajmniej kilkaset osób zgromadzonych przed parlamentem.
Protestujący niosli transparenty z napisami “Nie można jeść prestiżuâ€, “Silna nauka, silne państwo†oraz “20. największa gospodarka świata może sobie pozwolić na naukęâ€.
W petycji opublikowanej przed protestem, podpisanej dotąd przez nieco ponad 25 400 osób, organizatorzy stwierdzili, że naukę nie należy traktować jako luksus, argumentując, że konieczne jest silniejsze finansowanie, aby zagwarantować rozwój społeczny i gospodarczy, zwłaszcza w okresie wojen, pandemii i kryzysów klimatycznych.
W wyniku niedofinansowania, “wynagrodzenia w sektorze akademickim stały się niezwykle niekonkurencyjneâ€, zauważają organizatorzy petycji. Wskazali, że osoba posiadająca doktorat na najniższym poziomie stanowiska akademickiego, znanym jako asystent w języku polskim, zarabia nieco więcej niż płaca minimalna.
Oprócz niskich zarobków, dodają, że polskim uczonym trudno również uzyskać granty na finansowanie swoich badań.
“Aby autentycznie wzmocnić polską naukę, konieczne jest stopniowe zwiększanie podstawowego finansowania instytucji, opartego na niezawodnych mechanizmach oceny, tak aby granty wzmacniały potencjał badawczy instytucji, a nie służyły jako substytut ich polityki zatrudnienia,†napisali.
Manifestacja została poparta przez kilka instytucji akademickich, w tym Politechnikę Warszawską, Uniwersytet Jagielloński i Konferencję Rektorów Akademickich Szkół w Polsce (KRASP), organizację 110 polskich instytucji szkolnictwa wyższego.
Komunikator naukowy Konrad Skotnicki, znany online jako Doktor z TikToka, który zachęcał publiczność do dołączenia do protestu, powiedział, że oferowane minimalne wynagrodzenie przez jego byłego instytut badawczy, pomimo posiadania doktoratu, przyczyniło się do jego decyzji o opuszczeniu środowiska akademickiego.
“Dla mnie to zadziałało, ale nie dla polskiej nauki, która nieustannie traci ludzi, którzy chcieliby to zrobić, ale fizycznie nie są w stanie się utrzymać [na tych zarobkach],†powiedział wideo opublikowane w mediach społecznościowych.
Ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego twierdzi, że obecnie prowadzi rozmowy z ministrem finansów w sprawie stopniowego zwiększenia finansowania, które chce osiągnąć 2% PKB w ciągu pięciu lat, informuje Polska Agencja Prasowa (PAP).
Ministerstwo zapowiedziało także rozważenie rozszerzenia źródeł finansowania o emisje obligacji przez krajowy bank rozwoju BGK oraz kwotę równoważną 1% dochodów z podatku dochodowego od osób prawnych.
Jednak zarówno partie opozycyjne prawicowe, jak i lewicowe skrytykowały rząd za niskie wydatki na naukę.
“Wyprowadziliście naukowców i wybitnych badaczy na ulice, ponieważ pozwoliliście Polsce ograniczyć podstawowe badania; pozwoliliście setkom utalentowanych naukowców opuścić krajâ€, powiedział Adrian Zandberg, lider lewicowej partii Razem, cytowany przez serwis informacyjny Gazeta.pl.
Åukasz Schreiber, poseł z narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), powiedział, że jego partia złożyła projekt ustawy zwiększający wydatki na naukę do 3% PKB w ciągu ośmiu lat. Jednak krytycy zauważyli, że PiS nie zbliżył się do tego celu rządząc Polską w latach 2015-2023.






