Strona główna Aktualności Prezydent Krakowa odwołany w rzadkim referendum odwoławczym

Prezydent Krakowa odwołany w rzadkim referendum odwoławczym

14
0

Pomóź nam utrzymać nasze wiadomości bez reklam i opłat, dokonując darowizny na wsparcie naszej pracy!

Notes from Poland prowadzone są przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną, non-profitową fundację, która jest finansowana dzięki darowiznom naszych czytelników. Nie moglibyśmy robić tego, co robimy, bez Państwa wsparcia.


Burmistrz Krakowa, drugiego co do wielkości miasta w Polsce, został usunięty ze stanowiska w rzadkim referendum odwoławczym.

Aleksander Miszalski, który był na początku swojej pierwszej kadencji, był oskarżany o nepotyzm oraz słabe zarządzanie finansami, a także krytykowany za wprowadzenie „czystej strefy transportowej”.

Był członkiem partii Centrum Donald Tusk, obecnie pełniącej rolę głównego rządzącego ugrupowania, i jego usunięcie zostało przyjęte z zadowoleniem przez opozycję skrajnie prawicową.

W poniedziałek rano oficjalne wyniki z referendum wskazywały, że frekwencja – decydujący czynnik o usunięciu burmistrza – wyniosła 29,99%. Przekroczył to próg 26,98% (trzy piąte liczby osób, które głosowały na burmistrza w 2024 roku), aby było ważne.

Spośród głosujących 97,3% opowiedziało się za odwołaniem Miszalskiego. Jednakże ta liczba była wynikiem faktu, że Miszalski zaapelował do swoich zwolenników o niegłosowanie, aby frekwencja referendum spadła poniżej progu.

Drugie referendum ws. odwołania całej rady miejskiej, przeprowadzone równocześnie, osiągnęło prawie identyczną frekwencję 29,97%. Jednak próg ważności wynosił tym razem 30,59%, więc głosowanie było nieważne.

 

W poście na mediach społecznościowych Miszalski napisał, że „akceptuje z szacunkiem” decyzję mieszkańców Krakowa. „Demokracja lokalna polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo.”

„Służba jako burmistrza Krakowa była ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością,” dodał. „Nie wszystko zostało osiągnięte w sposób, w jaki miałem nadzieję… Dlatego dzisiaj chciałbym zwrócić się z jednym apelem – że po tym referendum Kraków powinien ponownie móc funkcjonować jako społeczność.”

Po potwierdzeniu odwołania Miszalskiego, następnym krokiem będzie wywołanie nowych wyborów burmistrza. Muszą się one odbyć w ciągu 90 dni. Jeden z faworytów to Łukasz Gibała, niezależny i stały kandydat na burmistrza, który w 2024 roku przegrał z Miszalskim niewielką różnicą głosów.

Gibała jeszcze nie potwierdził, czy wystartuje. W poniedziałek rano, po potwierdzeniu wyników referendum, pogratulował wszystkim, którzy walczyli o usunięcie Miszalskiego.

Odwołanie burmistrza dużego miasta to stosunkowo rzadkie wydarzenie w Polsce. Dotychczas zdarzyło się to tylko sześć razy w miejscach, gdzie burmistrz nosi tytuł „prezydenta miasta”, który jest zastrzeżony dla 107 największych miast.

Biorąc pod uwagę, że Miszalski należy do głównej partii rządzącej w Polsce, jego odwołanie nabiera dodatkowego znaczenia, zwłaszcza w rok, gdy nie odbywają się żadne wybory krajowe.

Główne krajowe partie opozycyjne, narodowo-konserwatywna Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oraz skrajnie prawicowa Konfederacja, poparły kampanię zbierania podpisów pod petycją o przeprowadzenie referendum odwoławczego.

 

„To jest efekt, kiedy nie słuchasz Polaków. Tusk, następny będziesz ty,“ napisał Przemysław Czarnek, wiceprzewodniczący PiS i kandydat partii na stanowisko premiera w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

„To początek wielkiej fali, która przetoczy się przez Polskę i zakończy odejściem samego Tuska“, dodał, cytowany przez portal Wirtualna Polska.

Kolejny wiceprzewodniczący partii, były premier Mateusz Morawiecki, powiedział, że problemy, z którymi borykał się Kraków pod rządami KO, są również doświadczane przez całą Polskę, ale „w skali 45 razy większej”.

Polsce mają odbyć się wybory parlamentarne jesienią 2027 roku. Obecnie sondaże wskazują na dość wyrównane poparcie dla koalicji rządzącej Tuska oraz dla opozycji skrajnie prawicowej.

Wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski powiedział w Polsat News, że referendum w Krakowie to „sprawa lokalna”, która dotyczy „złych lub źle przemyślanych decyzji jednego burmistrza” i ma niewielki związek z polityką krajową.

Bartoszewski zauważył również, że gdy odbędą się wybory, „kandydat z Konfederacji ani PiS na pewno nie wygra”. Obie partie słabo wypadają w dużych, bardziej liberalnych miastach.

Grupa stojąca za petycją referendum oskarżyła Miszalskiego o nadzorowanie wzrostu długu miejskiego, nepotyzm w nominacjach oraz politykę na korzyść deweloperów, którzy wspierali jego kampanię.

Krytykują oni również wprowadzenie na początku tego roku nowej „czystej strefy transportowej”, która zakazuje starszych, bardziej zanieczyszczających samochodów w mieście, a także wzrost kosztów transportu publicznego, odbioru śmieci i parkowania.


Notes from Poland prowadzone są przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną, non-profitową fundację, która jest finansowana dzięki darowiznom naszych czytelników. Nie moglibyśmy robić tego, co robimy, bez Państwa wsparcia.

Główny kredyt zdjęciowy: Bogusław Świerzowski / krakow.pl

Daniel Tilles jest redaktorem naczelnym Notes from Poland. Pisał o sprawach polskich dla różnorodnych publikacji, w tym Foreign Policy, POLITICO Europe, EUobserver i Dziennik Gazeta Prawna.