Ponad tydzień po upadku rządu Rumunii kraj nadal nie ma nowego. Prezydent NicuȘor Dan powiedział reporterom, że istnieje „relatywnie niewiele możliwości” utworzenia większości rządzącej. Jest dyplomatyczny. Prawdziwa wersja mówi, że każda partia, która miała utrzymać rządy Rumunii, znalazła powód, by tego nie zrobić.
To właśnie jest prawdziwa historia tej kryzysu. Nie chodzi o upadek rządu Ilie Bolojana, co było niemal przewidywalne w momencie jego wystąpienia, ale o szybkość i kompletność z jaką rumuńska proeuropejska główna strona rozmontowała się, pozostawiając próżnię dla skrajnej prawicy.
Wotum nieufności przeszło w parlamencie z 281 głosami 5 maja, zostało złożone przez centrolewicową Partię Socjaldemokratyczną, PSD, i prawicowo-populistyczny Sojusz dla Zjednoczenia Rumunów, AUR. To sojusz, który na papierze nie powinien istnieć, ale doskonale działał w praktyce.
[Context: Wzmianka o kryzysie politycznym w Rumunii.]
[Fact Check: Podane informacje o wydarzeniach w Rumunii są dokładne.]




