Sojusznik Trumpa wskazany na stanowisko ambasadora USA na Słowację; Sprawa korupcji „Czyśćcowej” wreszcie się rozpoczęła
Doug Mastriano, kontrowersyjny republikański polityk z Pensylwanii, został nominowany na następnego ambasadora USA na Słowację. Były oficer wojskowy zdobył uwagę krajową po wyborach prezydenckich w 2020 roku, promując tezy, że Donald Trump został oszukany na rzecz Joe Bidena. Mastriano brał również udział w protestach związanych z próbami obalenia wyniku wyborów i pomagał zorganizować transport dla zwolenników udających się do Waszyngtonu w styczniu 2021 roku. Mastriano, lat 62, jest znany z silnie konserwatywnych i często kontrowersyjnych poglądów. Odrzuca zmiany klimatu jako oszustwo, kwestionuje zgodność islamu z konstytucją USA i sprzeciwia się małżeństwom homoseksualnym. Jego kariera polityczna przyspieszyła za pierwszej prezydentury Trumpa, stając się jednym z najwierniejszych sojuszników prezydenta w Pensylwanii. W 2022 roku Mastriano ubiegał się o stanowisko gubernatora Pensylwanii z poparciem Trumpa, ale poniósł zdecydowaną porażkę z demokratą Joshem Shapiro. Niektórzy republikanie uważali go za zbyt skrajnego, a grupa członków partii otwarcie popierała jego demokratycznego rywala. Chociaż brakuje mu doświadczenia dyplomatycznego, Mastriano często wypowiadał się na temat spraw międzynarodowych, zwłaszcza wojny. Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, jednoznacznie potępił Władimira Putina, porównując jego działania do tych Adolfa Hitlera. Jednak niedawno skrytykował wsparcie USA dla Ukrainy i oskarżył przeciwników politycznych o podżeganie do dalszych konfliktów. Jeśli zostanie zatwierdzony przez Senat USA, Mastriano zastąpi byłego ambasadora Gautama Ranę w Bratysławie. Jego nominacja byłaby zmianą w porównaniu do ostatnich ambsadorów USA na Słowacji, którzy byli przeważnie doświadczonymi dyplomatami, na rzecz bardzo politycznej postaci blisko związanej z ruchem MAGA Trumpa.
Po latach opóźnień głośna sprawa korupcji „Czyśćcowej” wreszcie dotarła do sądu, kładąc kilka wpływowych postaci związanych z poprzednimi rządami Smeru ponownie pod lupę. Jednak pierwsza rozprawa w Bańskiej Bystrzycy przyniosła więcej manewrów prawnych niż konkretnej debaty, odsuwając proces na czas, zanim prokuratorzy mogli w pełni przedstawić zarzuty. Sprawa dotyczy zarzutów, że sieć wyższych funkcjonariuszy policji i politycznie powiązanych osób wywierała wpływ na śledztwa kryminalne podczas rządów Smeru między 2012 a 2020 rokiem. Według prokuratorów, grupa ingerowała w śledztwa, aby chronić sojuszników i uzyskiwać korzyści. Oskarżeni twierdzą, że zarzuty są bezpodstawne i napędzane motywacjami politycznymi. Wśród oskarżonych jest Tibor Gašpar, był szef policji, obecnie wiceprzewodniczący parlamentu dla Smeru. Biznesmen Norbert Bodor, często opisywany jako potężny pośrednik polityczny, również jest jednym z oskarżonych, obok byłego specjalnego prokuratora Dušana Kováčika i kilku byłych funkcjonariuszy zamkniętej obecnie Krajowej Agencji ds. Przestępczości. Moment przeprowadzenia procesu ma istotne znaczenie polityczne. Od powrotu do władzy rządów Roberta Fica, przemodelowano części systemu sądowniczego na Słowacji, znosząc specjalizowane instytucje antykorupcyjne i łagodząc kary kryminalne w niektórych poważnych przestępstwach. Przedstawiciele rządu, w tym sam Fico, często krytykowali śledczych związanych z głównymi dochodzeniami korupcyjnymi rozpoczętymi po utracie władzy przez Smer. Pomimo oczekiwań związanych z procesem, pierwszy dzień zakończył się szybko. Zespoły obrony kwestionowały różne aspekty śledztwa i wniosły o dodatkowe recenzje prawne, podczas gdy innym wnioskiem było połączenie sprawy „Czyśćcowej” z osobną sprawą korupcyjną, obejmującą nakładające się dowody i świadków. Sędziowie odroczyli dalsze działania, a następna rozprawa została zaplanowana na początek czerwca. Jednak niedawne zmiany legislacyjne oznaczają, że nawet jeśli niektóre zarzuty zostaną udowodnione, konsekwencje mogą być mniej surowe niż w momencie przedstawienia ich przez prokuraturę ponad cztery lata temu.



