Unia Europejska nie zdołała zapobiec państwom członkowskim, których firmy produkują technologię dozoru, eksportowania jej do rządów z dobrze udokumentowanymi historiami naruszania praw człowieka, takich jak szpiegowanie aktywistów, dziennikarzy i innych krytycznych głosów, oświadczyła Human Rights Watch (HRW) w raporcie opublikowanym we wtorek.
Raport oparty na badaniach przeprowadzonych między listopadem 2024 a lutym 2026 przy użyciu żądań dostępu do informacji oraz danych z Komisji Europejskiej, ocenia, jak funkcjonuje w praktyce zabytkowe rozporządzenie UE o tzw. „dual-use”, przyjęte w 2021 roku.
To rozporządzenie zostało wprowadzone w celu zapobieżenia eksportowi technologii dual-use, czyli takiej, która może być używana zarówno do celów cywilnych, jak i wojskowych, w tym komercyjnej technologii dozoru, do miejsc, gdzie istnieje prawdopodobieństwo naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego lub praw człowieka.
Przed uruchomieniem oceny rozporządzenia dotyczącego technologii dozoru przez Komisję Europejską we wrześniu, HRW stwierdziła, że wdrażanie i nadzór ram regulacyjnych UE dotyczących eksportu technologii dozoru jest poważnie wadliwe i wezwała Brukselę do zaostrzenia kontroli, wymagając od państw większego sprawdzania w zakresie praw człowieka, blokowania ryzykownych eksportów i egzekwowania wymogów transparentności i raportowania, aby zapewnić skuteczny nadzór i odpowiedzialność.
„UE obecnie robi zbyt mało, aby zapobiec eksportowi technologii dozoru z państw członkowskich do rządów, które mają zamiar stłumić opozycję” – powiedział Zach Campbell, starszy badacz technologii dozoru w HRW. „Komisja Europejska powinna pilnie podjąć działania w celu zmiany tego stanu rzeczy i zapewnić bardzo potrzebną transparentność dla eksportu technologii dozoru”.
Raport pochodzi po ujawnieniach, że kilka rządów UE, w tym w Polsce, Grecji i na Węgrzech, zakupiło potężny szpiegowski program Pegasus od izraelskiej firmy NSO Group i używało go do nielegalnego szpiegowania swoich obywateli, w tym polityków opozycji i dziennikarzy. Jednak UE jest także dużym producentem takich technologii. HRW zauważa, że większość państw UE ma co najmniej jedną taką firmę działającą na ich terytorium, a raport z 2024 roku zespołu Threat Analysis Group Google dotyczący branży komercyjnego dozoru przyjrzał się około 40 firmom, w tym Intellexa, Cy4Gate, Variston i Negg Group, z których wszystkie oprócz dwóch mają siedzibę w UE.
Zebrane przez HRW dane obejmują, między innymi, dowody na eksport oprogramowania intruzji i systemów przechwytywania telekomunikacyjnego z Bułgarii oraz na eksport systemów przechwytywania telekomunikacyjnego z Polski.
W przypadku Bułgarii, dane dostarczone przez sekcję Ministerstwa Gospodarki i Przemysłu Bułgarii odpowiedzialną za licencjonowanie eksportu potwierdziły HRW eksport między 2020 a 2023 rokiem oprogramowania intruzji, przechwytywania telekomunikacyjnego i innych rodzajów technologii dozoru do władz w Azerbejdżanie, Bośni i Hercegowinie, Serbii i innych.
W odpowiedzi na pytania pisemne HRW, ministerstwo powiedziało, że „eksport sprzeczny z krajowymi, europejskimi i międzynarodowymi zobowiązaniami, w tym w odniesieniu do ochrony praw człowieka, nie jest dozwolony” i że „Ministerstwo prowadzi spójną politykę zerowej tolerancji dla nadużyć i ściśle monitoruje przestrzeganie ustalonych zasad”.
Dane eksportowe dostarczone przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii wskazują, że polska firma lub firmy sprzedały i wyeksportowały systemy przechwytywania telekomunikacyjnego do Rwandy w 2023 roku. Choć HRW powiedziała, że dane nie określiły, która firma lub konkretny produkt został sprzedany, ani kto był końcowym użytkownikiem w Rwandzie, „rekord władz rwandyjskich dotyczący cyfrowego nadzoru dysydentów i dziennikarzy zwiększa ryzyko wykorzystania eksportu do naruszania praw”.
W odpowiedzi na pytania pisemne Ministerstwo Rozwoju i Technologii napisało, że Polska ma wieloagencjyjny proces ocen ryzyka naruszenia praw człowieka związanych z eksportem dual-use, gdzie „analizuje się ryzyko możliwego nadużycia towarów w trzecim kraju, w tym ryzyko ich użycia do naruszenia praw człowieka. W trakcie analizy w tych przypadkach nie zidentyfikowano takiego ryzyka, co skutkowało wydaniem licencji eksportowych na te dobra do Rwandy.



