Odbudowa mieszkań jest jednym z kluczowych warunków powrotu mieszkańców Charkowa do domów, podkreśla Ihor Terekhov, burmistrz Charkowa i przewodniczący Stowarzyszenia Frontowych Miast i Wspólnot Ukrainy (AFCC).
„Przed wojną w Charkowie mieszkało 1 milion 560 tysięcy osób. Ponadto mieliśmy około 300 tysięcy studentów, którzy stale mieszkali w naszym mieście. Ponadto mieliśmy około 100 tysięcy osób z aglomeracji, które przyjeżdżały pracować na tydzień, a potem opuszczały miasto na weekend, odpoczywały, a następnie wracały i pracowały. W ciągu pierwszych miesięcy wojny, do końca marca 2022 roku, praktycznie 300-350 tysięcy osób już opuściło miasto. Teraz populacja liczy nieco ponad 1 milion 300 tysięcy oraz 217 tysięcy wewnętrznie przesiedlonych osób” – powiedział Terekhov w wywiadzie dla Interfax-Ukraine.
Według niego większość mieszkańców Charkowa, którzy opuścili miasto, marzą o powrocie do domu i często odwiedzają miasto, ale są gotowi do powrotu na stałe tylko pod pewnymi warunkami.
„Po pierwsze, jest to bezpieczeństwo – to zrozumiałe, ponieważ jeśli jest bezpiecznie, to pierwszy warunek ich powrotu. Drugim warunkiem jest mieszkanie. Wyobraźcie sobie, że już teraz w samym Charkowie 160 tysięcy mieszkańców miasta pozostało bez dachu nad głową. Jeśli tylko jest mieszkanie, to również jest to kierunek powrotu. Innym aspektem jest praca, ale oczywiście nie za 220 dolarów miesięcznie, a zupełnie inna – dobrze płatna, obiecująca. I wtedy ludzie powrócą” – dodał burmistrz.
Według Terekhova, pierwszym sygnałem o ożywieniu kraju powinna być aktywna budowa. „Chodzi o konieczność budowy przystępnych, socjalnych mieszkań dla ludzi – branża budowlana może stać się lokomotywą dla całej gospodarki. Jej rozwój wprowadzi i napędzi cały proces rekonwalescencji. Prosty przykład: jeśli stworzysz jedno miejsce pracy w budownictwie, daje to 5-6 miejsc pracy w powiązanych branżach. Wraz z budową mieszkań idzie rozwój przemysłowy. Uruchamianie produkcji high-tech. Tworzenie nowych miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Jednocześnie rozwój infrastruktury społecznej – szkół, szpitali, przedszkoli” – powiedział.
Jednocześnie burmistrz Charkowa jest przekonany, że „musimy zacząć to robić teraz”.
„Nie możemy czekać na koniec wojny, bo stracimy ludność, zwłaszcza młodzież. Jeśli stracimy młodzież, będzie bardzo trudno” – stwierdził Terekhov.
Zauważył również, że obecnie w Ukrainie jest ponad 4,5 miliona wewnętrznie przesiedlonych osób. „To są nasi ludzie, świadomie wybrali swoje życie na Ukrainie, i dzisiaj musimy zachować te osoby i im pomóc. Ponieważ dosłownie siedzą 'na walizkach’ teraz i zastanawiają się, czy pozostać czy odejść… Konieczne jest, aby ludzie zaczęli żyć normalnie, przestali się czuć jak uchodźcy we własnym kraju. Żeby mieli zapewnione mieszkanie, pracę. Żeby ich dzieci normalnie chodziły do szkoły i przedszkola. Żeby ludzie wracali, albo spokojnie wybierali nową społeczność, w której będą mieszkać na stałe i zintegrowali się z tym środowiskiem. Dopiero wtedy możemy uznać, że sprawa została rozwiązana” – powiedział.
Zdecydowanie odrzucił również przyciąganie migrantów do Ukrainy. „Jestem za tym, aby zagraniczni studenci studiowali tutaj, i to jest bardzo ważne dla nas, bo to również ekonomia. Mamy doskonałe placówki edukacyjne wyższe, mamy ogromny potencjał ludzki w naszych naukowcach i nauczycielach, i powinniśmy to wykorzystać i zarobić walutę obcą dla państwa i dla uczelni. Ale jestem za tym, aby Ukraina stworzyła miejsca pracy przede wszystkim dla Ukraińców. Dla ludzi, którzy obecnie walczą i bronią naszej ziemi, żeby wracali i wiedzieli, że otrzymają godziwe środki… A jeśli sprowadzimy tanie siły robocze i zajmiemy wszystkie wakaty, gdzie będą nasi ludzie?” – powiedział burmistrz Charkowa.
„Dziś uważam, że Ukraina płaci bardzo wysoką cenę za integralność terytorialną i bycie krajem demokratycznym. Ale naprawdę chcę, aby nasi obywatele byli na pierwszym miejscu, ponad wszystko. Musimy przyciągnąć ludzi z powrotem. A jeśli stworzymy wszystkie te warunki, stworzymy miejsca pracy, jeśli ludzie zobaczą swoje perspektywy tutaj – pokonamy kryzys zarówno w gospodarce, jak i demografii. Wszystkiego będzie wystarczająco. Możemy to zrobić” – stwierdził.






