Kobbie Mainoo wygląda na dość zrozpaczoną postać na tym Mundialu. Jest jednym z trzech graczy polowych, którzy nie zagrali w turnieju. Ivan Toney i Trevoh Chalobah to pozostali i prawdopodobnie lepiej rozumieją swoją sytuację.
Chalobah był późnym zastępstwem dla kontuzjowanego Tino Livramento i zawsze wiedział, że jest rezerwowym obrońcą. Przez większość meczów, zawsze miał Johna Stonesa czekającego na ławce przed nim.
Toney został poinformowany przez Tuchela, że jest „finisherem” – graczem, który raczej nie zacznie meczu, chyba że dojdzie do kontuzji Harry’ego Kane’a.
Kane był w pełni sprawny i zdobył sześć goli w turnieju. Jeszcze nie doszło do serii rzutów karnych, więc nie było potrzeby na pojawienie się Toneya w ostatniej chwili.
Dla Mainoo jest to powód do rozczarowania i, jak się wydaje, pewnego rozczarowania. Po każdym meczu reprezentacji Anglii, jako pierwszy opuszczał szatnię i zawsze jako pierwszy wsiadał do autobusu drużyny.
Zawsze, gdy go widziałem, szedł sam, nie z kolegą z zespołu. Trzeba jasno powiedzieć, że nie był złośliwy. Ale wyglądał trochę zagubiony.
Pomocnik Manchesteru United miał 18 lat, gdy w finale Euro 2024 zaczął grać dla Anglii i mógłby mu wybaczyć, że myślał, iż przed nim czeka chwalebna przyszłość międzynarodowa.
Prawdopodobnie tak będzie nadal. Ale rzeczywistość jest taka, że nie zagrał ani minuty w USA i Meksyku w tym lecie.
To szczególnie zaskakujące, gdy weźmiemy pod uwagę, że turniej Jordana Hendersona zakończył się w momencie, gdy złamał nadgarstek podczas świętowania po meczu z Meksykiem, i gdy spojrzymy na innych pomocników, których Tuchel wybrał przed Mainoo.






