George Russell przyznał, że musi poprawić swoje umiejętności, jeśli chce pozostać w grze o tytuł w tym sezonie. Początkowo uznany za głównego faworyta do tytułu, Russell został zaskoczony przez tempo swojego nastoletniego partnera z zespołu Mercedes, Kimi Antonellego, i traci teraz do Włocha 25 punktów na czele klasyfikacji po dziewięciu rundach.
Mimo że Russell doświadczył kilku momentów pecha, Antonelli również miał złe szczęście w ostatnich tygodniach, wycofując się z powodu awarii silnika w Barcelonie, a następnie zjeżdżając poza punktowane miejsca podczas niedzielnego Grand Prix Wielkiej Brytanii z powodu kolejnego problemu technicznego.
Mimo braku tempa przez cały weekend, Russell skorzystał na pomyłkach i błędach rywali, zajmując drugie miejsce na Silverstone i zdobywając 18 punktów na Antonellego.
Russell powiedział: „Odczucia z jazdy były dobre, ale czasy okrążeń były wolne. Jak już wspomniałem, wiele rzeczy poza moją kontrolą przyczyniło się do tego, oraz różne czynniki kontrolowane przeze mnie.
„Dalej mam trudności z zrozumieniem tego samochodu. Prawdopodobnie wychodzę z tego weekendu, chociaż jestem niezwykle wdzięczny za stanie na podium, czując się mniej zadowolony niż po Kanadzie, gdzie wycofałem się z prowadzenia.”
„Musi zmienić się coś, jeśli chcę walczyć o mistrzostwo. Muszę być lepszy. Muszę lepiej współpracować z moim zespołem. Musimy maksymalizować wszystko.”
Problemy techniczne Mercedesa pozwoliły Lewisowi Hamiltonowi pozostać w zasięgu ataku, a siedmiokrotny mistrz świata jest tylko siedem punktów za Russellem w klasyfikacji kierowców po zakończeniu trzeciego miejsca na Silverstone.
Russell dodał: „Mamy teraz zaciętą walkę z Ferrari, więc to nie tylko ja i Kimi, Lewis jest nadal bardzo blisko. Trzeba poprawić sytuację.”
Pierwsze zwycięstwo sezonu dla partnera Hamiltona, Charlesa Leclerca, również pomogło Ferrari zredukować swoją stratę do Mercedes na czele klasyfikacji konstruktorów do 78 punktów, ale Russell upiera się, że skupia się na sobie, a nie na grożącym zagrożeniu ze strony włoskiego zespołu.
„Nie myślę nawet o tym, szczerze mówiąc, bo mam swoje własne sprawy, z którymi muszę się uporać i poprawić po swojej stronie,” powiedział.
„Opuszczam Monako trzy wyścigi temu z 68 punktami straty, a teraz jest 25 punktów. Tak więc, wziąłbym to, ale to się nie będzie tak trzymać na zawsze, chyba że wyniki i osiągnięcia staną się lepsze.”
George Russell również przyznał, że Kimi Antonelli zasłużył na swoje prowadzenie w mistrzostwach, wykonując „lepszą pracę” w tym sezonie. Wcześniej w tym roku Russell wielokrotnie sugerował, że jego deficyt punktowy do Antonellego wynikał z czystego szczęścia, ale większa prędkość Włocha w ostatnich tygodniach zmieniła postrzeganie Brytyjczyka.
Para z Mercedesa miała po jednej awarii silnika kończącej wyścig, podczas gdy Russell został utrudniony przez problem techniczny w kwalifikacjach do Grand Prix Chin i stracił punkty w Monako z powodu kontrowersyjnej kary za przekroczenie prędkości w alei serwisowej.
Antonelli miał przez większość sezonu czysty wyścig, aż do Barcelony, gdzie jego silnik odmówił posłuszeństwa chwilę po tym, jak wyprzedził Russella na drugie miejsce. Następnie, w niedzielę, wydawał się być na dobrej drodze, by ścigać się z Leclercem o zwycięstwo, gdy zepsuła mu się osłona koła.
Zapytany, czy myśli, że ostatnie nieszczęścia Antonellego zrównoważyły szczęście między nimi, Russell powiedział: „Nie jestem pewien, czy szczęście się wyrównało, ale na podstawie moich wyników i jego wyników przez te dziewięć wyścigów, myślę, że 25-punktowa przewaga na jego korzyść jest prawidłowa.
„On zrobił lepszą robotę niż ja w tym roku do tej pory, więc zasługuje na przewagę. Czy powinno być to 25 punktów, czy 10 punktów, czy 35 punktów, to jest dyskusyjne, ale w tej granicy… oczywiście straciłem 15 punktów również w Monako z powodu kary. Myślę, że niedosyt punktowy między 10 a 30 punktów straty jest prawdopodobnie sprawiedliwy.”
„Letnia seria wyścigowa Formuły 1 trwa dalej, a kolejną rundę odbędzie się Grand Prix Belgii na legendarnym torze Spa-Francorchamps w dniach 17-19 lipca, na żywo na antenie Sky Sports F1. Oglądaj Sky Sports przez NOW – bez umowy, możliwość anulowania w dowolnym momencie.






