Po skutkach ataku rosyjskiego w nocy z poniedziałku na wtorek 14 osób zginęło w Kijowie i okolicach, a kolejne prawie 60 osób odniosło obrażenia, w tym pięcioro dzieci, informuje minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Klymenko.
W poniedziałek na kanale Telegram minister zaznaczył, że podczas masowego ataku Rosjan uratowano 64 osoby.
„W Kijowie około 30 budynków mieszkalnych zostało poważnie uszkodzonych. W dzielnicy Podolskiej atak rakietowy zniszczył część wejścia. Niestety zginęło pięciu ludzi, a ponad 30 zostało rannych” – poinformował Klymenko.
W dzielnicy Darnyckiej, według ministra, rakieta trafiła na podwórko między budynkami. „Tu atak pochłonął życie sześciu mieszkańców. Wśród 28 uratowanych osób znajdują się dwójka czteroletnich dzieci. Ratownicy nadal oczyszczają gruz” – zaznaczył szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Według Klymenko rosyjski atak na Kijów i okolice do tej pory zabrał życie 14 osób.
„Trwa identyfikacja zmarłych osób. Kolejne prawie 60 mieszkańców odniosło obrażenia, w tym pięcioro dzieci. Wszyscy otrzymują niezbędną pomoc” – sprecyzował.
Minister zauważył także, że ze względu na zagrożenie dla ratowników, wdrożono robotyczną i lotniczą pomoc.
„Na miejscach pracują również zespoły kynologiczne i pirotechniczne. Psycholodzy policji i Państwowej Służby Ratownictwa Zawodowego udzielili już pomocy ponad 100 obywatelom. W dzielnicach Darnyckiej i Podolskiej stolicy rozpoczęła działanie mobilna centra służb Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – ofiary będą mogły bezpłatnie odnowić zgubione dokumenty lub wyrejestrować zniszczone ostrzałami samochody” – dodał szef MSW.
[Kontekst: atak rosyjski na Ukrainę, Kijów i okolice; Fakty: 14 ofiar, 60 rannych, pomoc dla poszkodowanych, działania ratunkowe]




