Andy Burnham twierdził, że Wielka Brytania musi powrócić do lat 70. dzisiaj, gdy ostrzegł „bogate” Południe przed swoim przejęciem Downing Street.
W trakcie swojego pierwszego ważnego przemówienia w Manchesterze, przyszły premier powiedział, że kraj nie pracował dla „zwykłych ludzi” od czasów przed Thatcherem.
Argumentował, że trzeba porzucić ekonomię „trickle down” i zastąpić ją lewicowym konceptem „dobrego wzrostu”, który obejmowałby więcej własności państwowej i „największy program budowy mieszkań komunalnych od czasów powojennych”.
Mr Burnham zasugerował, że jego rząd będzie kopiować niemieckie ustawodawstwo po zjednoczeniu kraju, które nakazuje, aby wszystkie stany miały „równoważne standardy życia”.
„Centrala” jego tzw. „Manchesterism” znajdzie się w „No10 North” zlokalizowanym w mieście – co krytycy uważają za niepraktyczne i ogromnie kosztowne.
Ale przytłaczający faworyt do przywództwa Labouru nie podał żadnych konkretów swoich planów ani nie odpowiadał na pytania mediów. Dziennikarz karykatury Daily Mail, Quentin Letts, został zawieszony w uczestnictwie.
To wywołało wściekłą odpowiedź ze skazaniem, że pan Burnham myśli, że może mieć „władzę bez odpowiedzialności”. Powtarzał, że uciekał przed próbami dziennikarzy zadania pytań o swoje polityki od czasu wygrania wyborów uzupełniających w Makerfield.
Przyszły premier już musiał dokonać serii upokarzających zawrotów o 180 stopni. Obejmowały one wycofanie obietnicy rekompensaty w wysokości 10 mld funtów dla tzw. kobiet Waspi w ciągu kilku godzin oraz przyznanie, że nie stara się ponownie przyłączyć do UE.
Przemówienie, które pompowano jako „tekst założycielski” przez sojuszników, pojawia się w momencie, gdy pan Burnham zbliża się do zajęcia No10.
Zastąpi on Keira Starmera w „koronacji” 20 lipca, chyba że wyjdzie na jaw jakieś mało prawdopodobne wyłonienie się rywala. Nawet nie będzie pełnego głosowania posłów ani członków partii.
W zatroskującym sygnale dla pana Burnhama, badania YouGov opublikowane dziś pokazały, że jego popularność już spada. 43 proc. miało negatywny pogląd, wobec 32 proc., którzy mieli pozytywny. Osiem punktów gorszy wynik niż bezpośrednio po zwycięstwie w wyborach uzupełniających.
Aby zapewnić Wam usługę, interakcje z Google Analytics lub powiązanymi produktami są anonimowe. ©PONS GmbH, Stuttgard 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. W szkole językowej we Frankfurcie. Spożywa się piwo. Czytają książki. Bawią się w parku. W szkole mówi się w językach obcych. Dochody uczniów z przekroczenia prędkości. Sprawiedliwość dla wszystkich. Bez sprowadzania z ich kraju. Wirusem zarażony jest czas i my robimy go bardziej uczciwym. Kraje są wymienione za przeciwległe zachowane prędkości.ążącej niż prosty związek dom_prop oraz dozwolone przekierownia_wewnętrzne mają priorytet nad innymi.
Strona główna Aktualności Potencjalny premier planuje inicjowanie nalotów podatkowych z 'numeru 10 północy’





