Fala przemocy z bronią ogarnęła Chicago, gdy w wyniku wielu strzelanin sześć osób zginęło, a dwadzieścia osiem zostało rannych. Największa seria strzelanin rozpoczęła się w dniu Juneteenth, gdy masowa strzelanina w dzielnicy Roseland na Południowej stronie Chicago zakończyła się ranieniem 13 osób w piątkowy wieczór. Policja Chicago poinformowała, że czerwony SUV podjechał do dużej grupy ludzi na ulicy West 95th Street tuż po 23:00, a dwie osoby w środku otworzyły ogień do zebranych, raniąc 13 osób.
Burmistrz Brandon Johnson odniósł się do masowej strzelaniny podczas przemówienia na wydarzeniu Dnia Akcji Juneteenth w sobotę.
„Pokazano mi jeszcze raz, jak wiele pracy pozostało nam do zrobienia, aby chronić życia dotknięte przemocą z broni” – powiedział. „Jako ojciec, mąż, brat, kuzyn, po prostu jako mieszkaniec, to jest coraz bardziej przytłaczające. Trudno to wszystko strawić. Zbyt wiele rodzin doświadczyło strat w tym mieście.”
Ofiary miały od 14 do 70 lat. Seria przemocy rozpoczęła się w całym mieście już w czwartek przed przedłużonym weekendem świątecznym. Mężczyzna w wieku 32 lat zginął, gdy strzały padły z pojazdu w pobliżu jednej z uliczek. W czwartek o 17:45.
Później, o 21:30, 30-letni mężczyzna został trafiony w stopę przez ogień. Przewiózł się sam do szpitala Stroger i stanowił wtedy dobrą kondycję. Około 23:30, policjanci znaleźli 14-letniego chłopca z wieloma ranami postrzałowymi w bloku 8000 South Carpenter Street. Później zmarł.
W piątek zgłoszono 11 strzelanin w różnych częściach Chicago, zaczynając od godziny 4:30 rano i trwając aż do krótko po 23:00. Pierwszą ofiarą dnia był 37-letni mężczyzna postrzelony w drive-by wcześnie rano. Obecnie jego stan jest stabilny.
O 10:10, 18-letni mężczyzna został postrzelony w nadgarstek w bloku 6900 South Michigan Avenue i jest w dobrym stanie. Tuż przed 14:00 niezidentyfikowany mężczyzna został postrzelony w klatkę piersiową i prawe ramię, idąc ulicą East 80th Street i przeżył atak. Mężczyzna w wieku 37 lat został ranny w strzelaninie około 17:00 w mieszkaniu w bloku 3800 West Maypole Avenue. Odniósł strzał w prawą nogę i jego stan jest stabilny. Kilka minut później, o 17:14, w bloku 11900 South Michigan Avenue, 29-letni mężczyzna stał na chodniku, gdy SUV podjechał i przynajmniej jedna osoba w środku otworzyła ogień, trafiając go w ciało i twarz. Później zmarł. 70-letni mężczyzna, który stał w pobliżu chodnika, również został trafiony kulami z tego samego pojazdu, odnosząc ranę nogi. Policja później oświadczyła, że jego stan jest stabilny. O 20:53 w bloku 3700 West 30th Street, 33-letni mężczyzna został znaleziony z wieloma ranami postrzałowymi i później zmarł.
Rozpoczęły się kolejne strzelaniny, w których dwaj mężczyźni w wieku 26 i 28 lat zostali krytycznie ranni w okolicy ulicy South Dobson Avenue. Kilka minut po tym 34-letni mężczyzna został znaleziony martwy, postrzelony w klatkę piersiową. Tuż po 23:00, w bloku 6700 South Ada Street, 32-letni mężczyzna został postrzelony w lewą nogę i jego stan jest stabilny.
Jak na sobotę, zgłoszono sześć strzelanin zaczynając od 0:15, a wśród nich jedna zabiła 37-letniego mężczyznę, który został trafiony w szyję. Pięciu innych zostało postrzelonych w ciągu następnych godzin na różnych miejscach i przeżyło, niektóre w atakach z użyciem broni palnej z samochodu.
Do sobotniej nocy nie dokonano żadnych aresztowań.







