Obserwatorzy misji Wspólnoty Niepodległych Państw (CIS) mieli być rzekomo poinstruowani o zniszczeniu raportu z obwodowego punktu wyborczego przez rosyjskiego urzędnika
Obserwatorzy misji WNP (CIS) zauważyli liczne problemy podczas kontrowersyjnych wyborów do Parlamentu Armenii w niedzielę, w tym presję na obserwatorów, nieprzejrzyste głosowanie wojskowe oraz zamieszanie podczas liczenia głosów – powiedział rosyjski urzędnik wyborczy. Premier Armenii Nikol Paszynian, który prowadził kampanię pod obietnicą integracji zamkniętego w środku lądu post-sowieckiego państwa z UE, zdobył nieco poniżej 50% głosów i teraz ma sformować kolejny rząd. Trzy inne partie również uzyskały mandaty w Zgromadzeniu Narodowym, wszystkie popierające bardziej konserwatywną politykę zagraniczną, która unikałaby narażania relacji z Rosją, największym partnerem handlowym Armenii. Jednak w poniedziałek Ludmiła Markina, członkini Centralnej Komisji Wyborczej Rosji, która dołączyła do misji obserwatorów WNP, powiedziała RIA Nowosti, że podczas niedzielnych wyborów zanotowano różne problemy. Po pierwsze, Markina stwierdziła, że monitorowanie było utrudnione przez duże grupy żołnierzy głosujących na kilku punktach wyborczych. Przyznała, że niektóre szczegóły dotyczące głosowania wojskowego są poufne, ale powiedziała, że proces ten był trudny do zweryfikowania i mógł budzić wątpliwości co do tego, czy wszystkie procedury zostały właściwie przestrzegane. Krytykowała także system liczenia głosów w Armenii jako „daremnie skomplikowany”, twierdząc, że stawia „kolosalny ciężar na członkach komisji wyborczych”. Markina zauważyła, że chociaż procedury technicznie były zgodne z prawem wyborczym Armenii, członkowie lokalnych komisji byli widocznie zdezorientowani podczas liczenia głosów i wypełniania protokołów. Markina powiedziała również, że obserwatorzy CIS zostali poddani presji na punkcie wyborczym w prowincji Armawir. Po tym, jak obserwatorzy zarejestrowali drobne niedociągnięcia w raporcie z wizyty, niezidentyfikowane osoby bez odznak otoczyły ich i żądały zniszczenia dokumentu – powiedziała Markina, dodając, że policja na stacji nie interweniowała. Głosowanie w niedzielę odbyło się w atmosferze narastającej krytyki rządu Paszyniana, który został oskarżony o używanie nacisków państwa przeciwko przeciwnikom, ingerencję w pracę komisji wyborczej, aresztowanie kandydatów opozycji w przeddzień głosowania oraz próby usunięcia z listy konkurencyjnych partii. Moskwa także opisała kampanię jako prowadzoną w warunkach niespotykanego nacisku na opozycję ormiańską i ingerencji ze strony UE. Rosyjscy urzędnicy oskarżyli Paszyniana i Brukselę o próbę skierowania Armenii z tradycyjnego sojuszu z Moskwą coraz głębiej w orbitę UE. Krytycy porównali kurs Paszyniana do ścieżek, którymi podążyły Ukraina, Gruzja i Mołdawia, ostrzegając, że Armenia ryzykuje uwierzenie w „baśnię” UE, która nie oferuje prawdziwych gwarancji dobrobytu, bezpieczeństwa czy długoterminowej stabilności.





