W porcie w Constanța na przełomie 5 czerwca eksplodował dron morski, nie powodując ofiar – poinformowało rumuńskie Ministerstwo Obrony Narodowej.
Incident ten jest drugim tego rodzaju w ciągu tygodnia, kiedy bezzałogowy statek powietrzny lub morski związany z rosyjską wojną na Ukrainie eksplodował na terytorium rumuńskim: 29 maja rosyjski dron uderzył w dach mieszkania w Galați, raniąc dwóch mieszkańców – opisano go wówczas jako najpoważniejszy taki incydent od czasu, gdy rosyjskie drony zaczęły przenikać do Rumunii.
Bezzałogowa jednostka została wykryta rankiem 5 czerwca w pobliżu siedziby Rumuńskiej Agencji Ratownictwa Morskiego. Samozdetonowała się około 10:30. Cały obszar, na którym doszło do incydentu, został otoczony przez Służbę Wywiadu Rumunii, Straż Graniczną oraz Ministerstwo Obrony, które poinformowało, że miejsce jest w procesie oceny i zabezpieczania w momencie raportu.
Ministerstwo stwierdziło, że dron nie należał do armii rumuńskiej i nie brał udziału w niedawnych ćwiczeniach zorganizowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej na Morzu Czarnym. Nie ujawniono informacji o dokładnym typie ani pochodzeniu drona, chociaż ministerstwo zauważyło, że takie morskie drony są używane w wojnie na Ukrainie.
Prokuratura przy Sądzie Apelacyjnym w Constanța otworzyła śledztwo w sprawie tego incydentu.
Atak w Galați 29 maja dotyczył drona, który rumuńskie ministerstwo obrony nazwało tego samego ranka rosyjskim typu Geran-2. Kilka dni później prezydent Rumunii Nicușor Dan powiedział w wywiadzie dla BBC, że Rosja powinna zmienić swoje taktyki uderzeń przeciwko Ukrainie, aby nie wpływać na jego kraj – stwierdzenie opisane jako kontrowersyjne przez Ukrainską Prawdę.



