Kobieta korzysta z laptopa na stacji metra w Kijowie, na Ukrainie, 27 listopada 2025 roku, w czasie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. (Siergiej Gapon / AFP za pośrednictwem Getty Images)
Do czasu zakończenia naszych papierów słońce wzeszło, a ptaki zaczęły świergotać. Przekroczenie granicy do Ukrainy sześcioma samochodami zajęło całą noc. Podczas nadchodzących tygodni mechanicy będą przebudowywać terenówki do frontu, a wolontariusze będą przepakowywać pudełka zgodnie z potrzebami szpitali i jednostek frontowych.
Dla mnie, jako Szwedki, jedna grupa zawodowa jest ewidentnie nieobecna po stronie wolontariuszy w tej operacji – administratorzy.
To sprawia, że czuję się nieswojo. Kto będzie kropkował i przekreślał? Kto będzie sporządzał raporty? Gdzie jest formularz ewaluacyjny, proszący o ocenę doświadczenia w skali od jednego do pięciu? Praktycznie nie ma żadnej papierkowej roboty. Zamiast tego, moje wytyczne przed podróżą były praktycznie „Oto twój dowód własności, oto twój bilet na prom, i oto klucze do samochodu. Cześć!”
Ale działa. I z pragmatyzmem dającym rzeczywiste rezultaty, czy w ogóle istnieje potrzeba administratorów? Wspólne szwedzko-ukraińskie think tank w połowie maja udzielił tej kwestii całego mnóstwa przekonujących odpowiedzi, prawie wszystkie związane z skalą stojącego zadania.
Konferencja odbyła się równocześnie w dwóch miejscach – na Uniwersytecie Tarasa Szewczenki w Kijowie i na Uniwersytecie Linneusza w Kalmarze, w Szwecji. Jej tytuł brzmiał „Budowanie pokoju i demokracji na Ukrainie: Społeczeństwo obywatelskie, instytucje i odbudowa gospodarcza.”
Przez dwa dni uczestnicy prezentowali kolejne grupy zawodowe z agencją, wolą i umiejętnościami do przyczynienia się. Są badacze, którzy analizują dane, aby mieć pewność co do faktów. Są historycy, którzy identyfikują mit, który tradycyjnie prowadził do przemocy, zapewniając, że wyciągane lekcje to „nigdy więcej” a nie „możemy powtórzyć”.
Prawnicy pracują nad rozliczalnością za zbrodnie wojenne, wypłatą odszkodowań i zasadami przejrzystości. Są dyplomaci, którzy władczo posługują się językiem UE i potrafią poluzować sznurki z portfelem. Społeczeństwo obywatelskie dostarcza edukatorów z dziedziny obywatelstwa, by zaangażować młodzież, pracowników wyborczych i aktywistów z trawami, którzy w razie potrzeby mogą zorganizować manifestację.
Programiści dają nam ProZorro, ePidtrymka i Indeks Godności, nie wspominając o aplikacjach alarmowych, które sprawiają, że Ukraińcy czują się bezpiecznie. Designerzy systemów i programiści opracowali błyskawiczny łańcuch zaopatrzenia wojskowego i strukturę zachętową do efektywności dla żołnierzy.
Często są to pracownicy wiedzy, którzy pochylają się nad klawiaturami o drugiej nad ranem, zasilani zimną kawą i aspiryną, spina.degry teksty nietknięte lukami, które nie przykuwają uwagi mediów, ale które mają siłę. Zdania, na których można oprzeć międzynarodowy nakaz aresztowania, zamrozić aktywa organizacji, lub użyć ich, by przekonać grupę państw do poparcia pakietu sankcji.
To są nieznani bohaterowie sprawiedliwego społeczeństwa. Powinni też dostać punkty za coś. Albo przynajmniej gorącą kawę. Ponieważ faza odbudowy, którą poruszała konferencja szwedzko-ukraińska, o ile rozwija się korzystnie dla Ukrainy, będzie wymagać jeszcze więcej takich osób. Skala narodowa nie może być efektywnie zarządzana od podstaw.
Zamiast tego, będziemy potrzebowali zimnogłowy administratorów, by zagwarantować, że wszystkie te wysiłki będą mogły być zarządzane na poziomie krajowym.
Na pewno musi być ktoś, kto dba o to, aby przedsiębiorcy – cywilni i wojskowi – mogli czerpać zyski ze swoich wysiłków. Czystych biurokratów, administratorów prawnych, obrońców praw człowieka i media.
Zauważycie, że ciągle piszę „my” mimo że nie jestem Ukrainką. Jestem Szwedką. Pracuję w komunikacji obrony cywilnej dla władz regionalnych. W wolnym czasie staram się bronić praw człowieka najlepiej, jak potrafię. A teraz frontem tej walki jest Ukraina.
Gdy już, miejmy nadzieję, nie będzie potrzeby aktywnych żołnierzy w tej walce, to to rząd i wojownicy biurkowi społeczeństwa obywatelskiego będą kontynuować tę walkę innymi sposobami. Z mniej elastycznymi rękoma, ale ostrych umysłach i językach.
W najlepszym z możliwych światów, będą wystarczająco mądrzy, by wiedzieć kiedy się zaangażować i kiedy odejść. Pielęgniarka odbierająca nasze zapasy w jednej z dep zubowcach w Wołyniu nie potrzebuje nadzoru, na przykład.
Ale koordynowanie potrzeb całego opolskiego systemu opieki zdrowotnej już tak. Dlatego potrzebujesz koordynatorów i administratorów, by zwiększyć efektywność, uniknąć oszustw, zgodnie z normami bezpieczeństwa publicznego, oraz zapewnić sprawiedliwą opiekę zdrowotną.
Zasypanie naszego całonocnego przekraczania granicy jakością samopowtórki tylko by wyssął z nas entuzjazm NGO.
Z drugiej strony, papierkowa robota, przez którą przechodzili nas celnicy i straż graniczna, była w pełni odpowiednia, ponieważ pracowali na wyższym poziomie.
Dla nas, była to grupa samochodów przekraczających granicę w jednej chwili. Dla nich, nasze przekroczenie granicy było małą częścią ogólnokrajowej akcji gromadzenia danych o tysiącach osób przekraczających granice Ukrainy codziennie. Stąd potrzeba papierkowej roboty.
W skrócie, wysiłki od podstaw mogą posuwać się szybciej bez biurokracji. Zarządzanie i restrukturyzacja na dużą skalę nie mogą. Dlatego, w zależności od tego, co chcesz osiągnąć podczas odbudowy, zaprzyjaźnienie się teraz z kilkoma biurowymi piórkoszarpieństwami może się okazać mistrzowskim ruchem.
Możesz zacząć od filiżanki gorącej kawy.
Uwaga redakcji: Opinie wyrażone w sekcji felietonu są opiniami autorów i nie mają na celu odzwierciedlenia poglądów Kyiv Independent.





