Przetrwana Nova opowiedziała, jak była zmuszona oglądać, jak terroryści Hamasu brutalnie zamordowali mężczyznę tuż przed jej oczami – chwile przed tym, jak blizna uratowała ją przed gwałtem i podobnym losem. May Hayat, 33 lata, z Tel Awiwu, jest jednym z kilku ocalałych, którzy przybyli do Londynu przed nową wciągającą wystawą o okrucieństwach, jakie miały miejsce na Festiwalu Nova na południu Izraela 7 października 2023 roku. W wyniku ataku terrorystów podczas corocznego festiwalu naziemnego trance’a zginęło 413 osób, a 44 zostały uprowadzone do Strefy Gazy. Raport opublikowany tydzień temu przez Komisję Cywilną, niezależną izraelską organizację na rzecz praw kobiet, powołaną po wydarzeniach z 7 października 2023 roku, opisywał, jak kilku mężczyzn i kobiet było również seksualnie wykorzystywanych, gwałconych i okaleczanych. Zwiedzający wystawę, która trwa przez sześć tygodni w Shoreditch, będą mogli doświadczyć całego horroru Nova, gdzie ponad 3 000 młodych miłośników muzyki zgromadziło się, by tańczyć przez całą noc – jak to się wydarzyło. W tle chaosu materiałów zarejestrowanych na telefonach komórkowych, kamerach ciał terrorystów i monitorach CCTV, wystawa ujawnia, jak festiwal zmienił się z miejsca świętowania w miejsce przepełnione czystym strachem. Spalone samochody, toalety usiane kulami i porzucony sprzęt kempingowy sąsiadują z osobistymi rzeczami, szczoteczkami do włosów i jedzeniem pozostawionym przez tych, którzy uciekli, i tych, którzy już nigdy nie wrócili. Natomiast rzędy porzuconych butów, trampek i sandałów w sposób poruszający przypominają scenę z Auschwitz wypełnioną świecami pamięci i zdjęciami młodych ludzi zabitych tego dnia. Jednym z wielu eksponatów jest główny bar, gdzie na boku leżą półpuste butelki obok rozbitej kasy, przestrzelanej kulami. Bar jest jednym z bardziej głęboko poruszających przedmiotów na wystawie dla ocalałych, takich jak May, barman który pracował obok swojej najlepszej przyjaciółki, Liron Bardy, serwując gościom przez całą noc 6 października 2023 roku. „To był najwspanialszy festiwal, jaki widziałem w Izraelu, a byłem już na wielu innych. Ludzie byli tacy piękni, energia była doskonała.” Ich zmiana miała zakończyć się o wschodzie słońca, ale o 6:29 7 października 2023 roku nagle przestała grać muzyka. „Nie rozumieliśmy, co się dzieje. Liron spojrzał w niebo i powiedział: „popatrz May, nad nami są rakiety”. W Izraelu niestety jesteśmy przyzwyczajeni do rakiet, ale to było tak szokujące, że to działo się na festiwalu, nie mogliśmy w to uwierzyć. Zdałam sobie sprawę, że to coś innego. W tym momencie poczułam, że umrę – nawet wysłałam mojej rodzinie wiadomość pożegnalną. „Następnie dostałam telefon od mojej najlepszej przyjaciółki, która była na festiwalu z mężem. Kiedy zaczęły się rakiety, uciekli do swojego samochodu, żeby wrócić do domu. Ale w drodze zobaczyła terrorystów – i krew i trupy wszędzie.” Znając poważność sytuacji, ona i Liron przebiegając przez miejsce odkryli, że wielu ludzi wracało po tym, jak zostali postrzeleni i ranni, próbując uciec swoimi samochodami. W tym momencie Liron postanowił pomóc sanitariuszom, a May udała się do punktu dowodzenia policji na terenie festiwalu. Ukryła się pod stołem, gdy do małego pomieszczenia zeszło do 50 innych osób. „Poczułam, że to koniec, czekałam na swoją śmierć”, wspominała. „Wtedy weszło czterech policjantów z bronią. Stało nad nami, patrząc przez okno. Jeden się odwrócił i powiedział: „Jest sobota, to dzisiaj żydowski święty dzień, powinniście modlić się tak intensywnie, jak potraficie, i uciekać o własne życie.” W tym momencie May powiedziała, że straciła przytomność. „Kiedy otworzyłam oczy, znalazłam się sama pod stołem, drzwi były otwarte, panowała kompletna cisza. W mym umyśle pomyślałam: „May, nie umrzej dzisiaj, musisz uciekać, żeby ocalić swoje życie.” Wybiegając na zewnątrz, Liron nadal pomagał rannym na noszach. Spojrzała na przyjaciela i zasygnalizowała May, żeby uciekała. To było ostatnie, kiedy ja go żywego zobaczyłam. Znalezione po wydarzeniu nagrania pokazywały bezinteresowną 26-latkę nadal pomagającą imprezowiczom aż do ostatniego momentu, kiedy została zamordowana przez terrorystów Hamasu. Tymczasem May zaczęła uciekać, poczując gwizdające nad nią kule. Trafiła na opuszczony ambulans na środku otwartego pola. Kiedy się zbliżyła, zauważyła ludzi ukrywających się w i pod pojazdem. „Weszłam w środek, ale coś mi podpowiedziała, że to pułapka śmierci, nie mogłam tu zostać” – powiedziała. Niestety jej instynkty się sprawdziły. Gdyby May została, także stałaby się ofiarą „ambulansu śmierci”, jak później było go określano, gdy terroryści zaatakowali pojazd pociskiem przeciwpancernym i granatami. Wszyscy 18 młodych uczestników festiwalu, którzy szukali schronienia i leczenia medycznego, spłonęli żywcem, a ich zwłoki odnaleziono w dniach po atakach. Jednak May już podjęła decyzję o opuszczeniu miejsca. Rozglądając się, zobaczyła mężczyznę machającego do niej z otwartego pola. „Czułam się bezradna, ale potem pobiegliśmy razem, zanim zjawił się samochód. Obawiałam się, że to terrorysta, ale okazało się, że to ktoś z festiwalu. Powiedział nam, żeby wsiąść do samochodu. Kiedy wreszcie dotarliśmy do drogi, zobaczyłam wiele martwych ciał, spalonych ciał, spalonych samochodów, dym wszędzie. Skuliłam się na podłodze samochodu, położyłam książkę modlitewną na głowie i zaczęłam recytować Szemę. Terroryści zaczęli strzelać do naszego samochodu i krzyczałam do kierowcy, żeby nie zatrzymywał się za nic. Obrócił samochód, ale nie przestawali nas strzelać.” Skrytych kulami, samochód zatrzymał się. May pomyślała ponownie, że to koniec. „Byłem na otwartym polu, byłam zmęczona i wyczerpana, zastanawiałam się nad poddaniem. Usiadłam na ziemi, czekając na swoją śmierć. Ale gdy spojrzałam się z powrotem, zobaczyłam mężczyznę, z którym wcześniej uciekłam. Powiedział mi, żebym wstała i pobiegliśmy znowu razem.” Po jakimś czasie para natrafiła na płytką jamę w ziemi. „Przypominała mi historię o Holocauście, którą słyszałam, gdzie ludzie przeżyli, udając martwych i leżąc w dziurach. Pomyślałam, że nawet jeśli musimy tu być trzy dni, to właśnie zrobimy. Weszliśmy, trzymaliśmy się za ręce i się modliliśmy. Powiedział mi, że ma na imię Avi Dadon, jest żonaty i ma dzieci. Po 20 minutach usłyszeliśmy kroki na suchych liściach.” Ze strachem zorientowali się, że grupa terrorystów Hamasu ich znalazła. „Słyszeliśmy kogoś stojącego nad nami gwizdzącego i śmiejącego się, potem kolejnego i kolejnego, ale się nie ruszaliśmy. Wyciągnęli najpierw mnie. Gdy stanęłam i otworzyłam oczy, zobaczyłam ośmioro terrorystów w cywilnych ubraniach trzymających noże, młoty i drewniane pałki. Jednym z nich był 14-letni chłopiec w japonkach z nożami w rękach. Ich lider stał na boku z ładunkiem wybuchowym i krótkofalówką. Następnie wyciągnęli Avi. Zaoferował im pieniądze i powiedział, że ma dzieci. Błagał ich. Kiedy to zobaczyłam, wiedziałam, że musiałam być wytrwała, musiałam być silna. Nie mogłam im pokazać strachu, nie jestem ich ofiarą.” Zachęciła Aviego, aby wstał, ale 44-letni ojciec obawiał się, że śmierć jest bliska. May zauważyła „energię i spojrzenie w ich oczach, które zna każda kobieta, co wydarzy się potem.” Obawiając się, że zaraz zostanie zaatakowana i zgwałcona, powiedziała, że „oderwała się” i znowu się pomodliła, żeby zostać uratowaną. „Pierwszy zaczął dotykać mojej ręki… potem główni przywódcy coś do nich powiedzieli i wszyscy się cofnęli.” Zauważyła, że zostali sami, po tym jak zobaczyli bliznę i tatuaż na jej prawej ręce. Blizna pochodziła z oparzenia, które otrzymała jako małe dziecko; tatuaż zaś był próbą wzmocnienia siebie, by przykryć bliznę, za którą została dręczona w dzieciństwie. Dopiero miesiące później dowiedziała się, że takie blizny mają znaczenie duchowe w oczach terrorystów. „Według ich wierzeń, blizna taka jak ta oznacza silną kobietę. Jeśli coś by się jej przytrafiło z ich winy, 72 dziewice, które im obiecano, nie poszukałyby ich w niebie.” Lider podszedł do niej, założył na nią swoją kurtkę, a następnie powiedział May i Avi, że teraz zostaną wzięci jako zakładnicy do Gazy. Zmuszeni byli iść przez ponad dwie godziny, zanim natknęli się na dwie martwe ciała na ziemi. „Kaza…







