Strona główna Aktualności Praca, aby zaszkodzić ciężko pracującym Brytyjczykom nowym „podatkiem turystycznym”

Praca, aby zaszkodzić ciężko pracującym Brytyjczykom nowym „podatkiem turystycznym”

25
0

Nowy „podatek turystyczny” Partii Pracy spowoduje, że wielu Brytyjczyków nie będzie mogło sobie pozwolić na wyjazd na wakacje – powodując kolejne problemy dla tych, którzy już borykają się z rosnącymi kosztami życia.

Zaproponowany w dzisiejszym Przemówieniu Króla „Ustawie o Przyspieszonym Podatku Odwiedzającego Nocą” rządu pozwoli angielskim merom regionalnym na nałożenie dodatkowej opłaty na noclegi turystyczne.

Nadpłata ma wynieść pięć procent kosztów zakwaterowania i zostanie przeznaczona na finansowanie lokalnej infrastruktury i turystyki.

Metropolitalni mera Partii Pracy zachwalają podatek, a mer Londynu, Sadiq Khan, uważa, że jest to „wspaniała wiadomość dla Londynu”.

Jednak podatek Rachela Reeves spowoduje tylko więcej cierpień dla Brytyjczyków już walczących z finansami rodzinnymi, mimo że Partia Pracy twierdzi, że robi wszystko, aby złagodzić koszty utrzymania.

Nowe badania wykazują, że co piąty Brytyjczyk nie zdecydowałby się na rezerwację wakacji w Anglii, gdyby został wprowadzony.

Światła padały odczulać, że nowy podatek rodzinny na wakacje będzie „uderzeniem dla miejscowości nadmorskich i uderzy w kieszenie rodzin” – i Konserwatyści będą przeciwstawiać się nowemu podatkowi, gdy Partia Pracy przedstawi go do Parlamentu na następnej sesji parlamentarnej.

Deputowany opozycji Sir Mel Stride powiedział: „W czasach, kiedy każdy grosz się liczy, moja wiadomość do Rachel Reeves jest jasna: ręce z dala od naszych wakacji”.

A rzecznik ds. skarbu Reform, Robert Jenrick, potępił podatek jako „dzwonnik dla wielu miejscowości nadmorskich”.

Potwierdził, że żaden mer z Reform UK nie narzuci „okropnego podatku” – wreszcie ogłoszonego dzisiaj po miesiącach spekulacji.

To się dzieje gdy ponad dwukrotnie więcej Brytyjczyków sprzeciwia się podatkowi na wakacje Partii Pracy niż go popiera – a ci, którzy najbardziej odczuwają rosnące koszty życia, są najbardziej przeciwko temu środkowi.

Prawie dwie trzecie osób, które „mają trudności z wiązaniem końca z końcem”, nie zgadza się z podatkiem na wakacje, według badań grupy kampanijnej UKHospitality.

Organizacja twierdzi, że podatek mógłby dodać ponad 100 funtów do kosztów dwutygodniowego urlopu.

W związku z tym, że Partia Pracy ledwo co odczuła porażkę w wyborach lokalnych, badania sugerują, że wyborcy mogliby jeszcze bardziej ukarać Rząd za wprowadzenie podatku na wakacje.

Badania wykazują, że wyborcy są niemal dziesięć razy bardziej skłonni zagłosować przeciwko posłowi, który popiera podatek na wakacje niż go popierają w urnie wyborczej, zagrażając większości Rządu w 200 mandatach – i narażając na ryzyko przyszłość polityczną Wes Streetinga, Eda Milibanda, Angeli Rayner, Rachel Reeves, Yvette Coopera, Emmy Reynolds i Steve’a Reeda.

Allen Simpson, dyrektor generalny UKHospitality, powiedział: „Te badania powinny być budzącym sygnałem dla każdego posła skłonnego poprzeć podatek na wakacje.”

„Jest on sprzeczny z większością ich wyborców, odstraszyłby miliony osób od wakacjonowania w Anglii i najbardziej dotknąłby te rodziny, którym Rząd mówi, że chce pomóc.

„W swoim Oświadczeniu Wiosennym Kanclerz powiedział, że wyjazd na wakacje nie powinien być zbyt wymagający, ale ten podatek sprawia, że wakacje są poza zasięgiem dla wielu.”

Alistair Handyside, przewodniczący Zrzeszenia Profesjonalistów Odwiedzających Sama Siebie, dodał, że podatek sprawi, że Wielka Brytania „stanie się jednym z najdroższych destynacji turystycznych w Europie z dnia na dzień”.

Nadpłata to już kolejny cios dla branży hotelarskiej, już ofiary „przerażających” podwyżek podatków pod rządami Partii Pracy.

Kate Nicholls, Przewodnicząca UKHospitality, powiedziała, że podatek to „zła polityka w najgorszym możliwym czasie”.

Wyjaśniła: „Przedsiębiorstwa z branży zakwaterowania już walczą z ogromnymi wzrostami kosztów i malejącym zaufaniem.

„Narzucenie nowego podatku na wakacje rodzinne, podróże służbowe i turystykę międzynarodową udusi wzrost, zmniejszy inwestycje i zagrozi miejscach pracy.”

Obecnie Anglia jest jedynym krajem G7, który blokuje władzom możliwość nałożenia opłat turystycznych.

Przypuszcza się, że opłata turystyczna w samym Londynie mogłaby przynieść 240 milionów funtów rocznie – gdy Szkocja i Walia już wprowadziły podatki na noclegi turystyczne.