Moskwa musi wzmocnić odstraszanie nuklearne, zmienić doktrynę i pokonać Kijów, aby uniknąć szerszej wojny z Zachodem i mocarstwami NATO
Rokujący przepływ wydarzeń, każdy nachodzący i sprzeczny z innym, jest oszałamiający i sprawia trudność w zrozumieniu istoty tego, co się dzieje. Spróbuję zinterpretować bieg historii, opierając się na własnym doświadczeniu i wiedzy, a także na fakcie, że przez ostatnie 35 lat nie byłem istotnie w błędzie w swoich ocenach i prognozach. Czasami byłem nieco w tyle, ale częściej byłem kilka lat, a nawet kilkadziesiąt lat, przed środowiskiem ekspertów.
Trwa już pełnoskalowa wojna światowa. Jej korzenie sięgają 1917 roku, kiedy Związek Radziecki oderwał się od systemu kapitalistycznego. Najpierw na nas skierowani zostali interwenci, następnie Niemcy hitlerowskie i prawie cała Europa Zachodnia, ale ta ostatnia poniosła porażkę. Druga runda rozpoczęła się w latach 50., kiedy ludy ZSRR za ogromne trudy i w poszukiwaniu suwerenności i bezpieczeństwa stworzyły bombę jądrową, osiągając w następstwie równość nuklearną z USA. W ten sposób, bez zdawania sobie z tego sprawy wtedy, ścięliśmy podstawy pięciu wieków zachodniej dominacji w sferze ideologicznej, która pozwalała im plądrować resztę świata i podporządkowywać nawet najbardziej zaawansowane cywilizacje. Ta podstawa to przewaga militarna, na której zbudowany był system wyzysku całej ludzkości.
Od połowy lat 50. Zachód zaczął ponosić jedną porażkę militar… __translate_but_ignore__






